Chwilo trwaj – podsumowanie czerwca 2019

Czerwiec porównalibyśmy do pędzącej karuzeli. Tempo było coraz szybsze i szybsze, a kiedy przejażdżka dobiegła końca, zawołaliśmy z zawadiackim uśmiechem: „Jeszcze raz!”. Ten miesiąc stał pod znakiem bycia w rozjazdach. Pokonaliśmy ok. 2000 km po Polsce. Podsumowanie czerwca czas rozpocząć, więc wybraliśmy trzy wypady szczególnie bliskie naszym serduchom.

#1 SUWALSZCZYZNA I NAJFAJNIEJSZY FESTIWAL

Nie ma to jak podczas największych upałów znaleźć się nad jeziorem lub udać się na przechadzkę po lesie. Gdy dodamy do tego wyjątkowy festiwal podróżniczy, dusza raduje się tym bardziej. Mieliśmy przyjemność uczestniczyć w Wigierskim Festiwalu Podróżniczym zorganizowanym w magicznym Starym Folwarku. Jako prelegenci opowiadaliśmy o naszej podróży po krainie trzech rogów, czyli Sycylii. Był czas i na świetne wystąpienia, i na wspólne wycieczki. Delektowaliśmy się widokami, czystym powietrzem i wybornym jedzeniem, lecz przede wszystkim życzliwością i gościnnością spotkanych tu osób. Gdyby dało się zapakować tą kojącą energię ukrytą na Suwalszczyźnie, nasza kolekcja słoików zajęłaby większość naszego mieszkania.

Wielkie brawa dla Agaty i Arka ze Smaczne Podróże za świetną organizację i stworzenie niepowtarzalnego klimatu. Było cudownie uczestniczyć w I edycji i zrobimy, co w naszej mocy, aby wrócić za rok!

Nagięliśmy znów czasoprzestrzeń i stanęliśmy dumnie na granicy trzech państw, spoglądaliśmy z jednych z najwyższych mostów kolejowych w Polsce, jak również podziwialiśmy kolekcję murali z Reksiem na czele. Pierwszy z tekstów o Suwalszczyźnie znajdziecie tutaj – Okolice Suwałk – Wigierski Park Narodowy.

#2 ZIEMIA ŁOWICKA W PASKI

Pisząc podsumowanie czerwca, nie mogliśmy pominąć ziemi łowickiej. Dużo słyszeliśmy o obchodach Bożego Ciała w Łowiczu i chcieliśmy zobaczyć to szaleństwo kolorów na własne oczy. Nie zawiedliśmy się. Piękne były nie tylko stroje i cała otoczka związana z procesją Bożego Ciała i Paradą Pasiaków, ale najbardziej byliśmy zachwyceni rozmowami z mieszkańcami. Chętnie pozowali do zdjęć, dzielili się historiami rodzinnymi i prezentowali stroje przekazywane z pokolenia na pokolenie. Czy wiedzieliście, że prawdziwy strój łowicki ważył od 16 do nawet 20 kg? Jak to określił jeden Łowiczanin, kobiety mają słodsze życie, więc cięższe ubranie. Widać było ich przywiązanie do tradycji i kultury własnego regionu, co jest unikatowe na skalę naszego kraju. Szczerze mówiąc, obawialiśmy się autokarów pełnych turystów, ale nie zauważyliśmy tłumów obcokrajowców, a więcej ludzi z najbliższej okolicy. Mimo że nie kupiliśmy nic na łowickich bobikach (straganach), odbiliśmy sobie to kulinarnie.

Zebraliśmy dla Was sporo ciekawych informacji o ziemi łowickiej, którą zwiedzaliśmy przez trzy dni. Jest to idealne miejsce na spędzenie weekendu dla np. mieszkańców stolicy z uwagi na bliską odległość. Spodziewajcie się jeszcze przed jesienią naszej relacji z tego regionu oraz barwnych zdjęć i praktycznych wskazówek.

 

#3 ZJAWISKOWA AULA I PLANETA WODY

Czerwiec to miesiąc jednego z największych w Polsce spotkań pasjonatów wypraw, fotografów i reporterów – Festiwalu Wachlarz. A skoro jest organizowany we Wrocławiu, który lubimy i lubić będziemy, grzechem byłoby nie skorzystać. Wysłuchaliśmy 16 pasjonujących wystąpień o tematyce podróżniczej, a słowem-kluczem tegorocznej edycji była „wolność”. Zainspirowani i z głową pełną nowych pomysłów odwiedziliśmy po festiwalu dwa punkty na mapie Wrocławia.

W pierwszym miejscu zapragnęliśmy znów stać się studentami i uczęszczać na wykłady w zapierającej dech Auli Leopoldina w Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego. Choć nie jesteśmy pewni, czy bardziej skupilibyśmy uwagę na słowach profesora, czy na bogatym barokowym wnętrzu. Oczami wyobraźni zjeżdżaliśmy po poręczy Schodów Cesarskich i wysłuchaliśmy koncertu w Oratorium Marianum. W salach wystawowych przenieśliśmy się do starożytnej Grecji i Rzymu, gdzie podziwialiśmy rzeźby oraz reliefy z tamtego okresu. Na koniec w Wieży Matematycznej zapoznaliśmy się z ciekawostkami o zegarach i wspięliśmy się na taras widokowy, położony na wysokości 41 metrów.

Drugie miejsce odwiedzone przez nas to Hydropolis, centrum wiedzy poświęconej wodzie. Nowoczesne multimedialne wystawy i interaktywne instalacje pomogły poznać życiodajną wodę z perspektywy głębin oceanów, jej stanów skupienia i roli w budowie człowieka. Świetny pomysł na spędzenie około 2 godzin z rodziną czy znajomymi. Już przy wejściu nasze serce skradła drukarka wodna, najdłuższa tego typu instalacja w Europie. Kurtyna wodna otwiera się przed spacerowiczami, a po ich przepuszczeniu na ścianie wody możecie dostrzec różne wzory i napisy.

 

Podsumowanie czerwca za nami. U nas w sezonie wakacyjnym królują weekendowe eskapady po przepięknej Polsce. Będziemy dzielić się z Wami naszymi propozycjami.

A Wy jak przetrwaliście upalny czerwiec?

„Chwilo trwaj” to cykl wpisów, w którym wtajemniczymy Was w świat naszych małych-wielkich odkryć minionego miesiąca. Podzielimy się trzema rewelacjami i zdradzimy, co nas urzekło, zaskoczyło czy wzruszyło. A może i zainspirujemy do większej aktywności oraz dostrzegania w codzienności drobnych przyjemności.

6 uwag do wpisu “Chwilo trwaj – podsumowanie czerwca 2019

  1. Mieliście intensywny czerwiec :). Polska jest piękna i różnorodna, a Łowickie paski tylko nadają jej kolorów. Czytając o Wrocławiu wróciły wspomnienia :). O festiwalu mogę powiedzieć tyle, że nie spodziewałem się takiego efektu. Było super :).

      1. U mnie chwilowo wyjazdowa cisza, muszę trochę nadrobić wpisy i finanse. Czekam z niecierpliwością na kolejny post :).

Dodaj komentarz