schody tureckie - realmonte skaliste wybrzeże morskie

Schody Tureckie i Katania – piękno oraz strach

Jedna z największych atrakcji naturalnych na Sycylii – Schody Tureckie – potrafi powalić na kolana i aż nie chce się z niej wyjeżdżać w dalszą drogę. A mieliśmy przecież zobaczyć tego dnia jeszcze drugie pod względem wielkości miasto na wyspie – Katanię.

Schody Tureckie – Scala dei Turchi

Po przedpołudniu spędzonym w Sciacca pożegnaliśmy się z tym miastem i ruszyliśmy w drogę do Katanii. Na trasie chcieliśmy zawadzić jeszcze o dwa miejsca. Z jednego zrezygnowaliśmy już wcześniej. Było to Agrigente. Doskonale zachowane świątynie greckie widzieliśmy już w Segeście, a że gonił nas czas, to postanowiliśmy sobie odpuścić. Nie zamierzaliśmy jednak pomijać atrakcji o nazwie Scala dei Turchi, którą tłumaczy się jako Schody Tureckie. Nie były to jednak żadne cuda architektoniczne, a przepięknie ukształtowane wapienno-magnezowe twory skalne na wybrzeżu Morza Śródziemnego, rozciągające się wzdłuż brzegu Realmonte.

Punkt widokowy

Jadąc drogą SP68, delektowaliśmy się zapachem dopiero co kupionych na plantacji pomarańczy i rozmawialiśmy o naszej dalszej podróży. W końcu GPS oznajmił nam, że dotarliśmy do celu. Faktycznie po prawej stronie zobaczyliśmy miejsce na krótki biwak. Zatrzymaliśmy więc auto i wyszliśmy na zewnątrz. Po chwili okazało się, że widoki są niesamowite, ale… ni jak nie odpowiadają tym, które widzieliśmy na zdjęciach w internecie.

Co nam pozostało? Siedliśmy przy stoliku, zjedliśmy dwie pomarańcze i ruszyliśmy dalej, tym razem już mocno się rozglądając. W pewnym momencie dojechaliśmy do rozwidlenia, przy którym znajdowała się mała knajpka i drogowskaz na Schody Tureckie. Zaparkowaliśmy i ruszyliśmy po stopniach w kierunku plaży.

Plaża i nielegalne przejście

Już jej piękno nas urzekło. Z wody wystawały pojedyncze skały, o które rozbijały się fale. Dopiero po dłuższej chwili ruszyliśmy wybrzeżem w prawo i ujrzeliśmy nasz cel dumnie odbijający promienie słoneczne w swej krystalicznej bieli.

Gdy dochodziliśmy do niego, drogę zastąpił nam płot z siatki. Pomyśleliśmy sobie, że mamy pecha, ale zaczęliśmy się rozglądać wokół i zobaczyliśmy… dziurę w ogrodzeniu. Padliśmy na kolana – dosłownie. Aby się przez nią przecisnąć i dostać na Schody Tureckie, trzeba było przejść na czworakach. Nie przejmowaliśmy się tym, bo po chwili wiedzieliśmy, że jest to droga dla wszystkich przybywających w to miejsce tego dnia.

Po wejściu na górę co chwila ktoś podchodził i pytał, czy możemy jemu lub wręcz całej grupie zrobić zdjęcia. Byli tam też Włosi, Japończycy czy Rosjanie. I nie ma się co dziwić, zresztą możecie zobaczyć na fotografiach, jakie zjawiskowe to miejsce.

Dlaczego „Schody Tureckie”?

No dobrze, spytacie – skały skałami, może i piękne, ale dlaczego nazywają się tureckimi schodami? Jeśli chodzi o część nazwy dotyczącą schodów, to jak spojrzycie na fotki, wszystko będzie jasne. A dlatego „tureckie”? Właśnie w tych zatokach chowali się kiedyś tureccy piraci, łupiący w tych okolicach.

Warto wspomnieć, że Schody Tureckie wraz z pobliską Villa Aurea z epoki rzymskiej zostały wpisane na listę UNESCO w 2007 roku. Chciałoby się zostać dłużej i móc podziwiać zachód słońca w tym miejscu. Podobno jest niesamowity, ale musieliśmy ruszać w drogę. Do Katanii był jeszcze spory kawałek, a zapowiadali opady deszczu (dla nas nie była to nowość na Sycylii).

Katania

Droga wiła się wśród pięknych lekko pofałdowanych terenów i nasz samochodzik dobrze dawał sobie radę. W powietrzu było czuć zbliżającą się burzę, więc mieliśmy nadzieję, że dotrzemy przed nią na miejsce.

W drodze na nocleg

Na przedmieściach drugiego co do wielkości miasta Sycylii dopadł nas deszcz i zrobiło się ciemno. Jazda była karkołomna, bo nikt nie przejmował się tym, że może się o nas obetrzeć, ale udało się dotrzeć do celu. Szukanie hostelu było niezbyt owocne tym bardziej, że opis na portalu też trochę mijał się z prawdą. „Pokój z widokiem na góry” możecie zobaczyć na zdjęciach. Uciekającego przed nami karalucha już nie. Rozgnietliśmy go butami. W czasie poszukiwań Mikołaj wszedł do jakiegoś otwartego pomieszczenia, by spytać o drogę. W środku byli sami czarnoskórzy ludzie, którzy na widok białego wyraźnie okazali konsternację i strach. Był to jeden z ośrodków dla imigrantów.

Po szczęśliwym dotarciu na nocleg dowiedzieliśmy się, że naszymi towarzyszami będzie para ze Słowenii. Bardzo miło się z nimi rozmawiało, ale że byliśmy głodni, to postanowiliśmy wyjść na miasto coś zjeść. Gdy to powiedzieliśmy, usłyszeliśmy: „Zwariowaliście? Nie boicie się, przecież już jest ciemno, a to Katania?”.

Centrum

Niepomni ich uwag ruszyliśmy do centrum. Faktycznie było ponuro, ale nie czuliśmy gęsiej skórki, dopóki nie zobaczyliśmy podjeżdżających wojskowych Hummer-ów, z których wychodzili na patrolowanie miasta żołnierze z długą bronią po godz. 19:00. Dzieje się tak, ponieważ Katania walczy z plagą nielegalnych imigrantów zalewających Europę.

Zrobiliśmy kilka zdjęć komórkami, które w telegraficznym skrócie pokażą Wam naszą drogę po Katanii. To, na co od razu zwróciliśmy uwagę, to jakże odmienny kolor budynków w porównaniu do Palermo. Kościoły, domy, mosty czy nawet drogi zrobione są z czarnego budulca, czyli lawy. Z jednej strony Katania sprawia więc wrażenie ponurej i mrocznej, z drugiej zaś jasnej – dzięki szerokim ulicom i placom.

Na pewno wrócimy do tego miasta jeszcze kiedyś, bo choć wieczorem nie zrobiło na nas dobrego wrażenia, to w ciągu dnia musi niewątpliwie zachwycać.

Jeśli chcecie poznać nasze wcześniejsze przygody na Sycylii, zajrzyjcie do tekstu Sycylia – od strony praktycznej. Znajdziecie na jego końcu odnośniki do naszych wszystkich tekstów o tej wyspie. To jednak nie jest nasze ostatnie słowo o jej urokach. Już w następnym tekście dowiecie się trochę o najwyższym, ciągle czynnym wulkanie w Europie. Dla ciekawych naszych historii zdradzimy w nim pewną tajemnicę, która zmieniła nasze życie.

10 uwag do wpisu “Schody Tureckie i Katania – piękno oraz strach

  1. Niewiele brakowało, bym zeszłe lato spędziła w całości na Sycylii w pracy. Życie poukładało się inaczej, ale wiem, że kiedyś będę chciała tam pojechać przynajmniej jako turystka. Dziękuję za inspirację!

  2. Aż z ciekawości zaglądnęłam w te Internety i albo Wasze zdjęcia Schodów Tureckich pokazują zupełnie coś innego, albo jednak formacja skalna jest tak piękna jak mówią w sieci 😉

Powiedz nam, co sądzisz o naszym artykule