Mazowiecki Park Krajobrazowy – szlak w okolicy Otwocka

mazowiecki park krajobrazowy - ciekawe miejsca okolice warszawy

Południowa część Warszawy też może poszczycić się bardzo ciekawymi szlakami wiodącymi przez tereny leśne, jeziora i bagna. Aby odkryć walory okolic Otwocka, wybraliśmy się trasą przez Mazowiecki Park Krajobrazowy. Znaleźliśmy tam wiele interesujących miejsc i spędziliśmy aktywnie dzień. Zobaczcie, co czekało na naszym szlaku.

Na początek naszej trasy jechaliśmy samochodem z Warszawy około 30 minut. Zaparkowaliśmy na parkingu rozciągającym się wzdłuż cmentarza w Otwocku. Jeśli chcecie skorzystać z transportu publicznego, to wystarczy wsiąść w kolejkę SKM linii S1, a następnie już w Otwocku przesiąść się do autobusu 722.

Mazowiecki Park Krajobrazowy - mapa szlaku

Długość trasy: 14 km, czas przejścia: 3-4 godziny, poziom trudności: łatwy

Kapliczki leśne

Już po kilkunastu minutach spaceru przez piękny las sosnowy, w którym zapach świeżego igliwia koił nasze płuca, doszliśmy do pierwszych ciekawych obiektów na naszej trasie przez Mazowiecki Park Krajobrazowy.

Pierwszym z nich była kapliczka leśnych rowerzystów. Na pniu przysiadł w niej Jezus Frasobliwy. Dzieło to zostało ufundowane przez miłośników dwóch kółek, którzy licznie przemierzają okoliczne tereny. Wykonał je natomiast Stefan Lisowski, który był niezrównanym pedagogiem i rzeźbiarzem. Innymi jego dziełami są np. herb powiatu piaseczyńskiego czy sztandar miasta i gminy Góra Kalwaria.

Kilkadziesiąt metrów dalej na jednym z drzew okoliczni mieszkańcy powiesili małą kapliczkę z podobizną Jana Pawła II. Ma ona chronić tych, którzy przemierzają leśne ścieżki.

Cmentarz żydowski w Otwocku

Około 100 metrów od kapliczek odbiliśmy na chwilę w gąszcz młodego lasu. Tuż za nim wśród wiekowych drzew znajduje się utworzony na początku XX wieku cmentarz żydowski.

Chowano na nim przede wszystkim kuracjuszy otwockich sanatoriów i zmarłych ze szpitali tego miasta. Kiedy spacerowaliśmy pośród przekrzywionych i powalonych macew, nie mogliśmy zrozumieć, jak można tak bezcześcić miejsca czyjegoś pochówku.

Pierwszej dewastacji tego dość sporego cmentarza (obecnie pozostało ok. 900 macew) dokonali Niemcy podczas II wojny światowej. Ich dzieło zostało jednak dokończone już po II wojnie światowej przez „poszukiwaczy skarbów”. Wyobraźcie sobie, że nie tylko rozbijano nagrobki, ale nawet wykradano kości zmarłych, żeby później sprzedawać je studentom medycyny. Potem nekropolia ta leżała odłogiem i mało kto się nią interesował.

W ostatnim 20-leciu sytuacja trochę się poprawiła i miejsce to zaczęto uprzątać, a jego nowy właściciel organizuje spotkania młodzieży ponad kulturami i narodami. Bardzo czynnie angażują się w nie okoliczne szkoły średnie, co jak najbardziej popieramy.

Rezerwat „Na Torfach”

Kolejnym etapem naszej trasy przez Mazowiecki Park Krajobrazowy był Rezerwat „Na Torfach” oraz mieszczące się na jego terenie Jezioro Torfy. Miejsce to jest niezwykle klimatyczne, a dla turystów przygotowano specjalny drewniany pomost, z którego można podziwiać brzegi i toń jeziora.

Tereny te są ostoją wielu rzadkich gatunków zwierząt i roślin. Okolice jeziora upodobały sobie m.in. łosie, borsuki, sarny, jeże czy kuny leśne. W poszyciu leśnym oraz przy linii brzegowej można też przy odrobinie szczęścia zobaczyć traszkę grzebieniastą czy kilka gatunków żab i ropuch. Natomiast w koronach drzew i sitowiu swoje gniazda wije duża liczba ptactwa wodnego.

Nad brzegiem Jeziora Torfy spędziliśmy około 20 minut rozkoszując się widokami, śpiewem ptaków i rechotem żab. Taka chwila relaksu bardzo pozytywnie wpływa na samopoczucie i poprawę nastroju.

Ośrodek edukacyjno-muzealny „Baza Torfy”

Od 1995 roku w starej ponad 100-letniej leśniczówce prowadzony jest ośrodek edukacyjno-muzealny „Baza Torfy”. Aby do niego dotrzeć, wystarczy przejść się kilka minut od Jeziora Torfy Otwockim Szlakiem Krajoznawczym.

Głównym zadaniem „Bazy Torfy” jest prezentowanie i krzewienie wiedzy o walorach, jakie posiada Mazowiecki Park Krajobrazowy. Działalność ośrodka nie ogranicza się jedynie do prezentowania haseł, a ma na celu czynne włączenie młodzieży i dzieci do prac związanych z ochroną środowiska.

Na wystawie zorganizowanej przez „Bazę Torfy” wystawione zostały eksponaty archeologiczne i etnograficzne regionu. Zwiedzający mogą zapoznać się, jak żyli i jakich narzędzi używali ludzie zamieszkujący okoliczne tereny.

Dodatkową atrakcją ośrodka jest przywieziony do niego w 2005 roku wilk szary o imieniu Zew oraz specjalna piwnica dla… nietoperzy.

Schrony z czasów II wojny światowej

Jeśli lubicie odkrywać na swoich szlakach miejsca historyczne, to kolejny punkt naszej trasy przez Mazowiecki Park Krajobrazowy powinien się Wam spodobać. Kilka kilometrów od ośrodka „Baza Torfy” schowane pośród sosen i wydm znajdują się dobrze zachowane bunkry z czasów II wojny światowej.

Pierwszym, który zobaczyliśmy, był schron Regelbau 120a. Jest to największy z bunkrów wybudowanych przez Niemców na linii zwanej Przedmościem Warszawy. Jego głównym zadaniem było kierowanie działaniami artylerii, czasami jednak wykorzystywano go jako bunkier dowodzenia. Schron przeznaczony był dla 9 osób i posiadał nawet zabezpieczenie przed atakiem gazowym.

Kolejnym obiektem Przedmościa Warszawy, który widzieliśmy, był równie dobrze ukryty co poprzedni schron Regelbau 514. Tym razem ten chroniący przed atakami piechoty bunkier mogliśmy podziwiać w pełnej krasie. Musimy przyznać, że zrobił na nas większe wrażenie niż opisywane w tekście Trasy piesze pod Warszawą ruiny takiej samej budowli.

Łysa Góra

W drodze powrotnej postanowiliśmy wdrapać się na jeden z najwyższych okolicznych szczytów. Aby do niego dotrzeć, musieliśmy zejść na moment z oznaczonego szlaku i ścieżką leśną podążyć wśród drzew w kierunku Łysej Góry.

Podłoże jest tam dość piaszczyste, ale nie ma się co dziwić. W końcu wzniesienie, na które się „wspinaliśmy”, jest wydmą. Nie musicie się jednak obawiać, że nie podołacie w zdobyciu tego szczytu, bo jego wysokość wynosi aż… 119 metrów.

Według starych legend również i na tej Łysej Górze, podobnie jak na świętokrzyskiej, swoje sabaty urządzały okoliczne czarownice. Zlatywały się na miotłach i odprawiały swoje rytuały. Niestety my żadnej z nich nie spotkaliśmy, choć chętnie ucięlibyśmy sobie z nimi pogawędkę, którą później zamieścilibyśmy w tym tekście.

Po zdobyciu Łysej Góry do końca naszej wędrówki zostało już niewiele i po kilkunastu minutach dotarliśmy do samochodu. Bardzo spodobały nam się te rejony, więc na blogu już niedługo pojawią się kolejne teksty z okolic Warszawy.

10 Comments

  1. Proszę, ile to ciekawostek kryje każdy skrawek naszej ziemi …… u nas też bunkrów mnóstwo, do części z nich mozna zajrzeć do środka , a te , które opisaliście też są dostępne ?

  2. Łukasz | zPodrozy.pl

    Dobra dawka inspiracji na kolejny dłuższy pobyt w Warszawie! 🙂

  3. Właśnie szukam ciekawych tras w okolicach Warszawy na rower. Byłam juz w Palmirach. Teraz na pewno skorzystam z tej propozycji. Super, dzięki!

  4. Czuję, że w tym roku wpisy dotyczące Polski będą szczególnie przydatne 🙂

Powiedz nam, co sądzisz o tym artykule