Spacer pod Warszawą – atrakcje w Chojnowskim Parku Krajobrazowym

Spacer pod Warszawą - Chojnowski Park Krajobrazowy

Spacer pod Warszawą po całym tygodniu pracy to doskonałe rozwiązanie. Tylko gdzie się wybrać, aby zadowolić każdego członka rodziny? Proponujemy Wam trasę, którą niedawno sprawdziliśmy i bardzo polecamy. Atrakcji w Chojnowskim Parku Krajobrazowym na pewno nie zabraknie.

Zalesie Górne

Nasz spacer pod Warszawą zaczyna się i kończy w Zalesiu Górnym. Jest tzw. pętlą, co bardzo przydaje się, gdy jesteście zmotoryzowani. Do tej wsi – położonej na południe od Piaseczna – możecie dotrzeć na wiele sposobów. My wybraliśmy się tam samochodem i zaparkowaliśmy na niewielkim parkingu leśnym. Jeśli jednak wolicie inne środki lokomocji, to polecamy wsiąść w Warszawie w pociąg linii RE8 lub R8.

Trasa, którą Wam proponujemy, ma długość około 10,5 km i natkniecie się na niej na wiele ciekawych miejsc. Samo jej przejście nie powinno zająć Wam dłużej niż 3 godziny. Ale pamiętajcie: to czas przejścia, na poszczególne atrakcje musicie wygospodarować go znacznie więcej.

Dzielnica Filmowa

Już kilkaset metrów od naszego startu dotarliśmy do pierwszej wybranej na ten dzień atrakcji. Była nią „Dzielnica Filmowa„. Jest to miejsce, gdzie bawić się będą zarówno mali, jak i duzi członkowie Waszych rodzin. Na leśnym terenie zgromadzono pokaźną kolekcję eksponatów rodem z bajek, filmów akcji i grozy. Dzieci dodatkowo mogą się bawić na trampolinach, karuzeli czy w dmuchanym zamku. Ci odważniejsi na pewno będą starali się pokonać militarny plac zabaw, a łakomczuchy skorzystają z restauracji lub grilla.

W najbliższym otoczeniu Dzielnicy Filmowej znajdziecie też strzelnicę i park linowy. Aż trudno się stamtąd wyrwać i iść dalej. A nasz spacer pod Warszawą dopiero się zaczyna.

Park Rozrywki i Edukacji „Dzielnica Filmowa” – Zalesie Górne, ul. Wczasowa 1
Godziny otwarcia: IV-VI i X weekendy 10-18, VII-VIII codziennie 10-18, IX weekendy 10-19
Koszt biletu: normalny 35 zł, ulgowy 29 zł, dzieci do lat 3 zapłacą tylko 1 zł

Stawy w Zalesiu Górnym

Kolejna atrakcja, którą przygotowaliśmy na nasz spacer pod Warszawą, związana była z wodą. Dosłownie kilkadziesiąt metrów za parkiem linowym dojdziecie do stawów w Zalesiu Górnym. Po za przepięknymi widokami możecie tam wsiąść do kajaków czy łódek i wypłynąć na spokojne wody akwenu. Miłośnicy wędkowania też na pewno znajdą dla siebie jakąś cichą i spokojną zatoczkę. Jeśli jednak tak jak my lubicie spacerować, to pójdźcie brzegiem i wsłuchajcie się w szum drzew, świergot ptaków oraz rechot żab.

Tak maszerując dojdziecie do wąskiej grobli, na której końcu postawiono mały mostek przerzucony nad rzeką Czarną. Możecie z niego podziwiać tańczące na wodzie promienie słońca, a nawet wypatrzyć ptaki nawodne czy pluskające się ryby.

Leśna ścieżka dydaktyczna

Choć sławne polskie przysłowie mówi, że „Nauka nie poszła w las”, to właśnie na jego skraju natknęliśmy się na istną skarbnicę wiedzy. Na niewielkich, około metrowych pniakach poprzyczepiano informacje o różnych gatunkach drzew i krzewów, które można spotkać w lesie.

To właśnie z nich dowiedzieliśmy się m.in, że:

  • sosna nazywana jest „królową polskich lasów
  • trzmielina pospolita choć trująca jest doskonałym miejscem schronienia ptaków
  • grab pospolity jest jednym z najbardziej cenionych materiałów do produkcji fortepianów
  • dąb szypułkowy nazywany jest „królem polskich lasów
  • drozd zaczyna swoje trele o 3:00, kukułka o 3:30, a największym „śpiochem” jest szpak, którego usłyszycie dopiero o 4:40.

Takie lekcje jak ta na naszym spacerze pod Warszawą są znacznie przyjemniejsze od tych, odbywających się w czterech ścianach szkolnych klas, a wiedza podczas nich przyswojona pozostaje w głowach na dłużej.

Zimne Doły – idziemy na ognisko

Kontynuując nasz spacer pod Warszawą, dotarliśmy do dużej polany okolonej drzewami. Miejsce to nosi nazwę „Zimne Doły” i choć jego historia jest krwawa, to dzisiaj służy rozrywce i zabawie.

Na rozległym terenie poustawiano tam wiaty różnej wielkości (największa może pomieścić nawet 100 osób) oraz przygotowano miejsca pod ogniska. Chętni mogą wdrapać się na drewnianą wieżę widokową i podziwiać piękno okolicznych stawów i lasów. Znajdzie się też miejsce dla pasjonatów różnych zabaw na świeżym powietrzu, a i Wasi czworonożni pupile będą mieli gdzie się wybiegać.

Nam „Zimne Doły” przypadły do gustu i chwilę w nich poodpoczywaliśmy. Jeśli nie lubicie zbyt dużo chodzić, to do tego miejsca można podobno dojechać samochodem. Informację jak to zrobić, znajdziecie w załączonym linku.

Kapliczka powstańców styczniowych

Po odpoczynku na polanie „Zimne Doły” ruszyliśmy dalej leśną ścieżką. Po drodze spotkaliśmy małych mieszkańców lasu i podziwialiśmy otaczającą przyrodę. Renia wypatrzyła na mapie miejsce oznaczone jako leśna kapliczka. Aby tam dotrzeć, musieliśmy trochę odbić ze szlaku, ale było warto.

Samotna pośród lasu stoi kapliczka poświęcona powstańcom styczniowym. Została wystawiona, aby nie zapomnieć o bohaterskich wojakach, którzy walczyli w tych rejonach w 1863 roku. Jeśli myślicie, że to miejsce jest zaniedbane jak wiele innych mu podobnych w polskich lasach, to jesteście w błędzie.

Okoliczni mieszkańcy do dzisiaj kultywują pamięć i dbają, aby zawsze było tam schludnie i kolorowo. Pod kapliczką ustawiono przykryty ceratą stolik, a naprzeciw niej przygotowano rabatę kwiatową. Jeśli się rozejrzycie, to zobaczycie kamień z napisem informującym: „Kapliczka od 1943 roku, spełnia potrzeby serca mieszkańców Żabieńca”.

Miejsce pamięci pomordowanych

Idąc dalej dostrzegliśmy między drzewami jakąś instalację. Poszliśmy w jej kierunku i okazało się, że dotarliśmy do miejsca pamięci pomordowanych w 1943 roku mieszkańców Warszawy. Jeśli poszukacie stojącej kilkadziesiąt metrów od pomnika tabliczki, to dowiecie się, że zginęło w tym miejscu kilka sławnych osobistości.

Wśród zabitych przez hitlerowców znaleźli się m.in.:

  • Zygmunt Słomiński (były prezydent Warszawy)
  • płk. Alojzy Horak (jeden z twórców skautingu lwowskiego)
  • Władysław Junosza Szaniawski (znany pisarz i literat oraz dziennikarz Kuriera Warszawskiego)
  • Otton Grosser (dyrektor Kolei Państwowych we Lwowie)
  • Tadeusz Frenkiel-Niwieński (aktor i reżyser teatralny, starsi mogą pamiętać go z filmu „Profesor Wilczur”).

To tylko nieliczni ze 109 zamordowanych w 1943 roku pod Stefanowem mieszkańców Warszawy. Dzięki miejscowym leśniczym i gajowym po wojnie ich ciała można było ekshumować ze zbiorowej mogiły i złożyć na cmentarzu w Palmirach. O tym, jak na niego trafić, dowiecie się z naszego tekstu o szlaku pieszym w Kampinosie.

Leśny punkt edukacyjny

Nasz spacer pod Warszawą trwał dalej. Osiągnęliśmy najdalszy jego punkt, pora więc była wracać. Chodząc po naszych lasach cieszymy się, że Lasy Państwowe dbają o edukację odwiedzających je ludzi. Na szlakach dość często spotykamy tablice z informacjami o bujnym życiu, które toczy się wśród drzew.

Nie inaczej było i tym razem. W pewnym momencie zauważyliśmy dziwne przedmioty poustawiane przy leśnym trakcie. Podeszliśmy do pobliskiej tablicy i wszystko stało się jasne. Ludziom w lesie przeszkadzają komary (tną niesamowicie), jednak dla roślin groźniejsze są inne owady. Słyszeliście może o brudnicy mniszce, boreczniku sosnowym czy przypłaszczku granatku? O korniki nie pytamy, bo ich pracę widzieliście pewnie niejednokrotnie.

Leśnicy aby pomóc uprawom leśnym i dorosłemu drzewostanowi, budują specjalne pułapki na te insekty. I to właśnie one stały przy naszej drodze. Z najgroźniejszym szkodnikiem lasów – brudnicą mniszką – walczy się wystawiając pułapki, w których umieszcza się sztuczne feromony. Zwabiają one samce, które myślą, że w środku znajdują się samice. Złapane giną i tak oto samic nie ma kto zapładniać i populacja szkodnika zmniejsza się.

Pomnik Szarych Szeregów

W drodze powrotnej natknęliśmy się na coś, co wyglądało na wyschnięte koryto leśnego potoku. Jak bardzo się zdziwiliśmy, gdy zobaczyliśmy tabliczkę informującą, że są to okopy z czasów I wojny światowej.

Tuż obok nich znaleźliśmy kolejne miejsce pamięci. Tym razem był to zbiorowy grób członków Szarych Szeregów, którzy zostali złapani podczas leśnych ćwiczeń, a następnie rozstrzelani przez nazistów. Miało to miejsce 16 czerwca 1943 roku.

Warto na chwilę przystanąć w tym miejscu i zastanowić się nad bohaterstwem członków tego ugrupowania. Harcerze – członkowie Szarych Szeregów – odegrali dużą rolę w walce z okupantem podczas II wojny światowej. Ci młodzi ludzie dzielnie stawiali opór i dumnie patrzyli w oczy śmierci. Ich odwaga i honor powinny być przykładem dla nas wszystkich.

Śmieci w lesie – punkt edukacyjny

Śmieci to plaga wszystkich polskich lasów. Nie rozumiemy tych, którzy je zostawiają, a czasami wręcz specjalnie wyrzucają pośród natury. Mamy nadzieję, że Wy tego nie robicie.

Przedstawiciele Lasów Państwowych zadbali o edukację wszystkich spacerujących i ustawili przy leśnym trakcie tablicę-quiz prezentującą czas rozkładu odpadów. Możecie dowiedzieć się z niej, ile czasu zaśmiecać będzie las plastikowa butelka pozostawiona pod drzewem.

Myślimy, że niektóre przedziały czasowe mogą Was zadziwić. Podamy poniżej kilka:

  • papierek po gumie do żucia – 2-4 miesiące
  • puszka po napoju lub piwie – 50-100 lat
  • opona – 300-500 lat
  • butelka plastikowa – 100-1000 lat
  • butelka szklana – 4000 lat.

Zanim następny raz zostawimy coś „przez przypadek” pomyślmy o tym, że te wstydliwe ślady będą oglądać nasze dzieci, wnuki, a czasami nawet ich prawnuki. Oczywiście jeśli wcześniej nie utoną w odpadach.

Kilkadziesiąt metrów dalej dotarliśmy ponownie do przystani nad stawami w Zalesiu Górnym. Stamtąd było już tylko kilka kroków do naszego samochodu. I tak zakończyliśmy ten ciekawy spacer pod Warszawą. Jeśli szukacie większej ilości tras pieszych, to zapraszamy Was do naszego działu Szlaki Piesze.

23 Comments

  1. Ciekawy i edukacyjny artykuł o pięknej okolicy podwarszawskiej. Potwierdzają to profesjonalne zdjęcia.

  2. Ale tam pięknie 🙂 Nigdy nie byłam w tamtych rejonach i artykuł szczerze mnie przekonał, że trzeba się tam wybrać. Świetne zdjęcia.

  3. windmillshunter

    Przeczytałam z zaciekawieniem, bo stamtąd pochodzi rodzina mojego taty. Babcia Piaseczanka, wyprowadziła się do Częstochowy, a jej siostra osiedliła się w Zalesiu. Mnie udało się tam być ze dwa razy w życiu 🙂 i kojarzę to miejsce jako mega spokojne i zielone. Potwierdzają to Wasze zdjęcia i fajnie, że nic się nie zmieniło przez tyle lat (ostatnio byłam tam jakieś 20 lat temu).

Powiedz nam, co sądzisz o tym artykule