Mikrowyprawy – 20 pomysłów, jak przeżyć przygodę blisko domu

mikrowyprawy - pomysły inspiracje

Marzą Wam się wyjazdy, ale brakuje Wam pieniędzy i czasu na ich organizację i przygotowania? Pula dni urlopowych regularnie się kurczy, a nie magicznie powiększa? A co jeśli każdy z nas ma możliwość przeżycia niezapomnianych przygód, nie nadwyrężając domowego budżetu i czasu? Chodźcie i posłuchajcie, czym są mikrowyprawy i dlaczego tak bardzo ich dziś potrzebujemy nie tylko w czasach pandemii.

Renia uwielbiała spędzać wakacje na wsi. Przekraczała magiczną granicę „za stodołą” i stawała się odkrywcą. Przemierzała z kuzynami nieodkryte wcześniej pola, zagajniki i strumyki. A po dwóch godzinach była z powrotem w domu, by zdążyć na obiad i babciną szarlotkę. Mikołaj natomiast od zawsze uwielbiał odwiedzać stare cmentarze. Najlepiej te opuszczone i zapomniane, ukryte w lesie, z omszałymi nagrobkami i własną historią do opowiedzenia. Fotograficzne wyzwanie i jedne z pierwszych wycieczek niedaleko domu.

Ani Renia, ani Mikołaj jeszcze wtedy nie wiedzieli, że takie wycieczki otrzymają swoją nazwę wiele lat później. Dowiedźcie się, czym są „mikroprzygody” i „mikrowyprawy”.

Co to są „mikrowyprawy”?

Mikrowyprawy to podróże niedaleko domu, które są na każdą kieszeń, trwają krótko i świetnie urozmaicają życie, jak i codzienną rutynę. Są proste, bez wielogodzinnego przygotowania, dostępne dla normalnego człowieka z normalnym życiem. Podczas takich mini wycieczek przeżywamy mikroprzygody.

Ta idea pozbawia zatem przeciętnego Kowalskiego wygodnej wymówki, że ma ograniczoną pulę dni urlopowych, brakuje mu pieniędzy czy nie jest wysportowany ani nie ma profesjonalnego sprzętu łowcy przygód. Aby przeżyć mikrowyprawę, wystarczy trochę determinacji, ciekawości i zmiany podejścia do tego, czym dla nas jest „przygoda”.

Mikrowyprawy, mikroprzygoda i ich ambasador

I właśnie o tym mówił Alastair Humphreys, brytyjski podróżnik, który jako pierwszy wymyślił i spopularyzował termin „mikroprzygoda” (ang. microadventure). Po wielu spektakularnych wyprawach na krańcach świata zmienił perspektywę i postawił na mini ekspedycje po własnym kraju. Pokazywał ludziom, że każdy może przeżyć coś ekscytującego w trybie „od 17:00 do 9:00”. Co oznacza to stwierdzenie?

Kończąc pracę o godz. 17:00, człowiek ma 16 godzin do 9:00 rano dnia następnego, gdy wraca do biura. Humphreys otwierał ludziom oczy, że przez te 16 godzin oprócz codziennych obowiązków każdy może przeżyć coś ciekawego nawet w środku tygodnia. Podawał często przykład, że po pracy przeciętny Kowalski może wsiąść do pociągu, wysiąść na najbliższej stacji, wspiąć się na wzgórze, by podziwiać zachód słońca i gwiaździste niebo. Rano natomiast wrócić tą samą trasą, by o godz. 9:00 być znów przy biurku. I właśnie za promocję takiego podejścia do podróżowania i przygody Humphreys został okrzyknięty Człowiekiem Roku National Geographic w 2012 roku.

Za co kochamy mikrowyprawy

Mimo że o tym pojęciu usłyszeliśmy po raz pierwszy kilka lat temu, sama idea nie jest nam obca i większość z nas w nich już kiedyś uczestniczyła. To, co lubimy najbardziej w mikrowyprawach – oprócz tego, że są tanie, dostępne dla każdego i nie zajmują zbyt dużo czasu – to ich esencja:

  • Wyzwanie i zabawa – każdy może poczuć się jak odkrywca. Sprawdzamy się w różnych sytuacjach jak prawdziwy podróżnik i uczymy się nowych umiejętności, które mogą przydać się w przyszłości
  • Radość z drobiazgów – uczymy się łapać chwile, dostrzegać szczegóły i cieszyć się prostym życiem
  • Powrót do natury – czyli powrót do korzeni. Zauważyliśmy, że to w otoczeniu przyrody najlepiej odpoczywamy i częściej się uśmiechamy. Po zwykłym spacerze po lesie czy parku czujemy się zrelaksowani i łatwiej jest nam spojrzeć na różne kwestie ze zdrowym dystansem
  • Oryginalność i unikatowość – mikroprzygody uczą kreatywności, a ogranicza nas jedynie wyobraźnia. Możemy mieć piękne wspomnienia i zdjęcia z miejsc, o których wiedzą nieliczni, a które są naszym sekretnym zakątkiem. Zawsze nie jest to selfie z popularnego miejsca, które odwiedziły już tysiące osób
  • Spontaniczność – Wy też tak macie, że najmilej wspominacie te chwile, które w jakiś sposób Was zaskoczyły? My dlatego nie układamy dokładnych planów naszych wyjazdów. Mamy główne punkty, a na miejscu weryfikujemy je, sprawdzając okoliczne tablice, mapy i rozmawiając z miejscowymi. Kierujemy się często intuicją i póki co dobrze na tym wychodzimy.

Co więcej, mikrowyprawy są świetne dla całej rodziny. Które dziecko nie będzie zachwycone nocowaniem w namiocie w ogrodzie czy na balkonie, ogniskiem na działce czy podchodami w lesie? Wiele z tych aktywności można zorganizować po zajęciach w szkole czy przedszkolu. My osobiście byliśmy tego typu dziećmi i takim podejściem do przygody zamierzamy zarazić nasze pociechy. Jednocześnie jest to piękny sposób na wspólne spędzanie czasu i uczenie ważnych dla nas wartości. W tym wypadku również „mniej znaczy więcej”.

20 pomysłów, jak przełamać miejską rutynę

Aby przybliżyć Wam, jakie mikrowyprawy możecie sami zorganizować, przygotowaliśmy listę 20 pomysłów. Zainspirujcie się i pakujcie plecaki! Pamiętajcie jednak o naczelnej zasadzie: to Twoja mikroprzygoda, więc to Ty tu rządzisz i ustalasz zasady swojej mikrowyprawy.

  1. Nocuj poza domem – może to być nocleg w namiocie na polanie, wzgórzu, pomoście, w hamaku w lesie czy po prostu wynieś łóżko do ogrodu (tak, dobrze czytasz). Świetny pomysł dla dzieciaków na atrakcyjne nocowanie tuż przy domu
  2. Zjedz poza domem w otoczeniu natury – to może być piknik w parku, na plaży lub zabierz kanapki i herbatę do lasu. A na deser wschód lub zachód słońca
  3. Oglądaj gwiazdy z ustronnego miejsca – nie wszyscy mogą podziwiać niemal idealnie czyste niebo (tak jak my mieliśmy okazję poznać Astrobieszczady), ale każdy może udać się poza miasto, gdzie pozbędziecie się zanieczyszczenia światłem pochodzącym właśnie z zabudowań miejskich
  4. Pozwól, aby Twój pies był przewodnikiem – daj mu się poprowadzić i zaskoczyć, a może natrafisz na miejsce niedaleko domu, o którym nie miałeś wcześniej pojęcia
  5. Znajdź na mapie miejsce w okolicy, w którym nigdy nie byłeś – i po prostu tam idź. Chodzenie jest najbardziej naturalnym sposobem poruszania się i zapewnia idealne tempo do poznawania otaczającego nas świata
  6. Spaceruj podczas pełni księżyca – idealne połączenie romantyzmu, nutki tajemniczości z dreszczykiem emocji
  7. Udaj się szlakiem street art’u blisko domu – miasta w Polsce są ich pełne, przykład: Katowice czy Żywiec
  8. Zorganizuj ognisko – z przyjaciółmi czy rodziną ugotujcie coś na ognisku w środku tygodnia, pamiętając oczywiście o rozpalaniu ogniska tylko w miejscach, gdzie jest to dozwolone
  9. Pojedź autobusem o jedną ulicę dalej niż zazwyczaj lub do ostatniego przystanku – skoro wiesz, jak masz wrócić, możesz bez problem zwiedzić okolicę
  10. Wsiądź do pociągu i pojedź gdzieś niedaleko, ale w ciemno – podobnie jak wyżej
  11. Podążaj szlakiem legend w mieście – my w ten sposób poznaliśmy legendy warszawskie
  12. Zmień Twój dojazd do/z pracy – nie codziennie, ale może raz na jakiś czas pojedź rowerem, na hulajnodze lub wysiądź na wcześniejszym przystanku i przejdź się
  13. Odkryj na rowerze najbliższy region
  14. Poznaj okolicę na nowo w kajaku – przy okazji możesz dowiedzieć się, gdzie znajduje się źródło najbliższej rzeki
  15. Eksploruj pozostałości przeszłości – poczuj się jak Indiana Jones, poznając ruiny i bunkry. Nam wspaniale odkrywało się forty Twierdzy Brzeskiej w rodzinnych stronach Reni
  16. Podążaj szlakiem kapliczek lub krzyży przydrożnych
  17. Odnajdź cmentarze w okolicy – najlepiej te stare i zapomniane, ukryte w lesie
  18. Obserwuj ptaki i zwierzęta – w parku, lesie, przy rzece czy jeziorze. Rozpoznaj jeden nowy dla Ciebie gatunek i wsłuchaj się, jakie dźwięki wydaje. My ostatnio w ten sposób dowiedzieliśmy się więcej o dzięciole zielonym
  19. Maszeruj wzdłuż rzeki, wąwozu, po lesie, polach, parkach krajobrazowych czy rezerwatach w środku tygodnia. Sprawdź proponowane przez nas szlaki piesze po Kampinoskim Parku Narodowym, wokół Szklarskiej Poręby czy okolicach Krakowa
  20. Zabierz ze sobą kompas i narzuć sobie czas – określ, że masz np. 2 godziny i idź przez ten czas w jednym kierunku (północ, południe, wschód, zachód).

Przydatne strony

By wyznaczyć trasę lub pomóc sobie w nawigacji, warto zaprzyjaźnić się z mapami. Poniżej znajdziecie strony, z których najczęściej korzystamy:

Wiecie, co w tym jest najfajniejsze? Przygoda jest wszędzie. Trzeba tylko się na nią otworzyć. Najważniejsze jest podjęcie pierwszego małego kroku i porzucenie ograniczeń w głowie (że brak pieniędzy, czasu, kondycji, rodzina na głowie itd). Warto wygospodarować np. raz w miesiącu kilka godzin po pracy dla siebie lub z najbliższymi, by poczuć zastrzyk adrenaliny i przypływ energii. Ma to ogromny wpływ na nasze lepsze samopoczucie, zdrowie i większe zadowolenie z życia.

Mikrowyprawy pokazują, że małe rzeczy potrafią równie mocno cieszyć jak te większe. Bo czy dłużej w naszej pamięci nie pozostają momenty, w których przeżywamy i doświadczamy niż te, w których tylko widzimy? Więc koniec narzekania i kanapowej przygody, zainspirujcie się i działajcie!

Macie inne pomysły na mikrowyprawy? Chętnie o nich poczytamy, więc piszcie śmiało w komentarzach.

24 Comments

  1. Takie mikropodróże uwielbiam i praktykuję. Niestety, wśród większości znajomych nie zyskuje to uznania, uważają, że wyprawa kilka kilometrów od domu – to żadna atrakcja. A ja sobie nie wyobrażam życia bez takich – czasem całkiem spontanicznych – wypadów. Na szczęście też znam innych zapaleńców, z którymi razem odkrywamy najbliższe okolice. A odkrywania wystarczy nam na resztę życia! Pozdrawiam!

  2. Bardzo dzięki za podtrzymanie idei mikrowyprawy, jako aktywności z noclegiem poza domem. Coraz częściej to fajne pojęcie jest dewaluowane do zwykłej całodziennej wycieczki.

    Wszystkiego dobrego ?

    • Mikrowyprawy mogą przybierać najróżniejsze formy. Warto promować je wszystkie, bo tak naprawdę ważne jest, abyśmy wszyscy aktywnie spędzali czas i przy okazji poznawali świat. A nocleg poza domem jest niezapomnianym przeżyciem ? Pozdrawiamy ?

  3. Bardzo dzięki za podtrzymanie idei mikrowyprawy, jako aktywności z noclegiem poza domem. Coraz częściej to fajne pojęcie jest dewaluowane do zwykłej całodziennej wycieczki.

    Wszystkiego dobrego 🙂

  4. Świetny pomysł na odkrywanie lokalnych tajemnic architektonicznych (i nie tylko) okolicy! Tak bardzo obecnie niedocenione. Mapy.cz to na prawdę dobra aplikacja do tego typu wypadów – zaznaczonych jest dużo atrakcji turystycznych, o których nie dowiesz się z przewodników.

  5. Dziękuję za artykuł. Korzystamy z dobrodziejstw roztocza i penetrujemy go chodząc przed siebie. Doliny, wąwozy, bunkry, strumyki, kaskady wodne…

  6. Ale piękne pomysły! Dzięki za inspirację, chyba się wybiorę z namiotem do lasu 😀 Mam nadzieję, że dziki nie wchodzą w interakcję z mikro-podróżnikami 😉
    Jesienią sobie zrobiłam względnie kompletną listę miejsc w okolicy Katowic, które chciałabym odwiedzić i od tego czasu zaczęłam być turystką we własnym mieście, wspaniała sprawa!

  7. To jestem z Wami w klubie tych co kochają mikrowyprawy – ja bez przerwy wyszukuję w okolicy jakieś ciekawostki, a potem staram się dotrzeć do nich – głównie rowerem 🙂

  8. Ja wprost uwielbiam mikrowyprawy i czynię je od dziecka – zawsze coś ciekawego znajdywałam w okolicy domu, pakowałam tobołek i tyle mnie widziano:) Zostało mi po dziś dzień!

  9. Razem z psem jesteśmy mistrzami mikrowypraw, uwielbiamy szwendać się po okolicy. A ja kocham odkrywać mój rejon, kawałek po kawałku, wioski, lasy, miasteczka, jakieś budynki, pomniki dlatego całym sercem zgadzam się z twoim tekstem. Swietnie wszystko podsumowałeś

Powiedz nam, co sądzisz o tym artykule