Chwilo trwaj – podsumowanie lipca 2019

W lipcu spełniliśmy dwa tegoroczne marzenia. Pierwszym było przejechanie autem jednej z najpiękniejszych tras widokowych na świecie, a drugim udanie się w sentymentalną podróż na wyjątkowy karnawał. Pomiędzy wyjazdami korzystaliśmy z oferty teatru plenerowego. Połowa wakacji za nami, więc najwyższa pora na podsumowanie lipca.

#1 Zachwyt na drodze i maskonury

Zrobiliśmy to! Odwiedziliśmy Szkocję i objechaliśmy jej północną część, podążając legendarną trasą North Coast 500. Ta jedna z najlepszych i najbardziej urokliwych tras samochodowych świata liczy 516 mil i oczarowała nas totalnie. Jechaliśmy jak w jakimś idyllicznym transie. Co kilka mil zatrzymywaliśmy się, by zrobić zdjęcia i chłonąć widoki łączące w sobie krajobrazy znane z Nowej Zelandii, Islandii, Alaski czy Beskidów.

Po ośmiu dniach zgromadziliśmy całe mnóstwo fotografii, ale nie oddają one w pełni tego, czego doświadczyliśmy. Tego nasycenia kolorów, zapachu czystego oceanicznego powietrza, szalonego wiatru mierzwiącego włosy czy dotyku aksamitnego futra szkockich krów. Szkocję odbieraliśmy wszystkimi możliwymi zmysłami i taką ją zapamiętamy. Również smakiem, który akurat nam nie przypadł szczególnie do gustu. Nie przepadamy za smażonymi na głębokim oleju potrawami razy trzy każdego dnia przez bity tydzień. Choć mamy również w kuchni szkockiej swoich ulubieńców, jak haggis czy sticky toffee pudding.

Szkocję polecamy odwiedzić na własną rękę, nie spiesząc się i zatrzymując w miejscach, gdzie macie największą ochotę. Dlatego my wypożyczyliśmy auto i poznawaliśmy jej uroki w swoim tempie. Z przerwami na głaskanie fotogenicznych krów, owiec i podglądaniem życia jeleni, mew oraz naszych maskotek wyjazdu – maskonurów. I ta błoga cisza oraz świadomość, że przez wiele mil jesteśmy sami na pustkowiu, były niezwykle oczyszczające. Jeśli planujecie wyjazd do Szkocji, zajrzyjcie do artykułu Szkocja – informacje praktyczne, w którym podpowiadamy, jak zorganizować taką wyprawę.

#2 Na pograniczu teatru i nowego cyrku

Na widowiskowy festiwal w Lublinie wybieraliśmy się już od kilku lat, ale zawsze pojawiały się inne wakacyjne plany. W tym roku postanowiliśmy, że nieważne co będzie się działo, jedziemy w ostatni weekend lipca. Nie mogło zabraknąć nas przecież na jubileuszowej edycji, tym bardziej że pamiętamy początki tej imprezy. Niesamowite, jak przez dekadę projekt ten nabrał kolorów, charakteru i został dopracowany pod względem organizacyjnym.

Carnaval Sztukmistrzów jest już znakiem rozpoznawczym stolicy województwa lubelskiego. To tutaj zjeżdżają się artyści uliczni z Polski i świata, którzy przez cztery dni zabawiają publiczność barwnymi występami i pokazują, co jest teraz w modzie w sztuce współczesnego cyrku. Pewnie kojarzycie widok śmiałków chodzących po taśmie zawieszonej wysoko między dwoma budynkami na Starym Mieście? Takie obrazki, jak i wiele innych spektakularnych pokazów akrobatyki i klaunady spotykaliśmy co krok. Impreza ta zasługuje na osobny artykuł, którego możecie spodziewać się jeszcze w tym miesiącu na naszym blogu.

Podsumowanie lipca ma również wymiar sentymentalny. Podróż do Lublina była powrotem do czasów studenckich dla Reni. Z radością podziwiała, jak miasto to zmieniło się na korzyść po X latach. Fantastycznie, że postawiło na kulturę i jest miejscem licznych festiwali teatralnych, muzycznych i artystycznych. Najbardziej zachwyciliśmy się pomysłem, w jaki sposób otwarta przestrzeń miejska jest wykorzystywana jako scena do organizacji tych wydarzeń. Lublin i jego Stare Miasto mają wyjątkowy klimat, a podejmowane działania kulturalne wpisują się idealnie w hasło reklamowe miasta „Lublin – Miasto Inspiracji”.

#3 Teatr pod chmurką

Idea teatru ulicznego (chodnikowego) to dla nas strzał w dziesiątkę. Nawet przechodzień nie sprawdzający wcześniej repertuaru może zatrzymać się przy scenie, doświadczyć sztuki i ruszyć dalej lub zostać do samego finału. Atmosfera jest luźniejsza, ubranie wakacyjne i można siedzieć na murku czy chodniku. Jedynym wrogiem jest deszcz, który może rozgonić widzów i przerwać występ aktorom.

W lipcu zdarzenia teatralno-uliczne odbywały się na Placu Konstytucji, a w sierpniu kontynuację występów znajdziecie na scenie Och-Grójecka 65. W sumie przygotowano 49 spektakli plenerowych, a wstęp na wszystkie jest bezpłatny. Doskonały pomysł Teatru Polonia/Och Teatru, który został dofinansowany przez władze miasta.

Na zdjęciach poniżej uchwyciliśmy przedstawienie „Lament na Placu Konstytucji”. Scena pozbawiona jest efektów i inscenizacji, bo sztuka koncentruje się na historii kobiet z trzech pokoleń: nastoletniej wnuczki, matki i babci. Każda ma do opowiedzenia swoją historię, problemy i nadzieje, które mogą być sprawami każdego z nas. Kto jeszcze nie był w teatrze pod chmurką, pora się wybrać, a kto już zna tę akcję, niech korzysta do końca wakacji tak jak i my zamierzamy.

Zamykamy podsumowanie lipca, by z przytupem rozpocząć kolejny gorący miesiąc. Na razie w planach mamy tylko jedną weekendową przejażdżkę. Ciekawe, co napiszemy Wam za miesiąc. A Wy, za jakim wydarzeniem czy wyjazdem lipcowym będziecie tęsknić najbardziej?

Chwilo trwaj!” to cykl wpisów, w którym wtajemniczymy Was w świat naszych małych-wielkich odkryć minionego miesiąca. Podzielimy się trzema rewelacjami i zdradzimy, co nas urzekło, zaskoczyło czy wzruszyło. A może i zainspirujemy do większej aktywności oraz dostrzegania w codzienności drobnych przyjemności.

5 uwag do wpisu “Chwilo trwaj – podsumowanie lipca 2019

Dodaj komentarz