Weekend w Oslo – informacje praktyczne

Niskie ceny biletów lotniczych powodują, że bardzo ciekawą opcją może okazać się weekend w Oslo. Postanowiliśmy sprawdzić, czy tak jest naprawdę i co warto wiedzieć zanim udamy się do stolicy kraju dzielnych Wikingów.

Jak dojechać do Oslo?

Do stolicy Norwegii można dostać się na kilka sposobów. Jednak zważywszy na to, że spędzimy tylko weekend w Oslo, najbardziej odpowiednim wydaje się podróż samolotem. Praktycznie każde większe lotnisko międzynarodowe w Polsce oferuje loty w tym kierunku. My za swoje z Warszawy-Modlina zapłaciliśmy w sumie 230 zł za 2 osoby w 2 strony.

Trzeba jednak pamiętać, że stolica Norwegii posiada 3 lotniska: Gardermoen, Rygge i Torp. My dolecieliśmy na to ostatnie. Jest ono oddalone od centrum miasta o ponad 100 km. Nie był to jednak problem, bo już w Polsce wykupiliśmy dojazd busem (w obie strony). Firma, z której skorzystaliśmy, nazywała się PKS Oslo. Co ciekawe, kierowca przywitał nas po polsku. Cena też była znośna (220 NOK/os. – ok. 95 zł). Niestety, czas dojazdu wyniósł prawie 2 godziny, ale coś za coś – bilety lotnicze były dość tanie.

Jak już wspomnieliśmy wcześniej, do stolicy Norwegii można dostać się również w inny sposób, choćby autobusem rejsowym jednego z polskich przewoźników. Ale jeśli zamierzacie spędzić tylko weekend w Oslo, opcja ta według nas jest całkowicie nieopłacalna. Czas dojazdu wynosi bowiem ponad dobę.

Noclegi w Oslo

Jeśli chcecie wybrać się do Norwegii, to musicie pamiętać, że nie należy ona do najtańszych europejskich stolic. Dlatego warto wcześniej rozejrzeć się za przystępnym cenowo noclegiem. No chyba, że nie musicie liczyć się z pieniędzmi. My skorzystaliśmy z najpopularniejszej wyszukiwarki, a miejsce wybraliśmy z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Zależało nam, aby było w miarę blisko do centrum i nie kosztowało zbyt dużo. Nasz wybór padł na niewielki apartament (jedna sypialnia, aneks kuchenny i łazienka) w Central City Apartments. Za trzy noce zapłaciliśmy 1529 NOK – ok. 658 zł, ale do centrum mieliśmy ok. 15 minut spaceru.

Czy da się taniej? Na pewno tak, ale i tak musicie liczyć się z wydaniem dużo większej kwoty niż w Polsce za podobny w standardzie nocleg.

Poruszanie się po Oslo

Większość atrakcji, które będziemy opisywać w kolejnych tekstach, można zwiedzić nie korzystając z transportu miejskiego. Czasami jednak chociażby po to, żeby nie tracić zbyt wiele czasu, warto dojechać do nich autobusem lub metrem (oznaczenie stacji ma literę „T”).

Ile to kosztuje?

  • pojedynczy bilet ważny 1 godzinę od skasowania (zakupiony poza pojazdem, np. sklepy 7 Eleven lub Ruter): 36 NOK –  ok. 15 zł
  • pojedynczy bilet ważny 1 godzinę od skasowania (kupiony u kierowcy): 56 NOK – ok. 24 zł
  • bilet dobowy: 108 NOK – ok. 46 zł.

Jak widzicie, tanio nie jest. Jeśli więc będziecie chcieli korzystać z transportu miejskiego i do tego zwiedzać muzea, to rozważcie zakup Oslo Pass (napiszemy o niej w części dotyczącej zwiedzania Oslo).

Jedzenie w Oslo

Jak już zdążyliście się zorientować, weekend w Oslo mimo tanich biletów lotniczych może pociągnąć Was po kieszeni. To właśnie miedzy innymi dlatego wynajęliśmy apartament, a nie pokój w hotelu. Dzięki posiadaniu aneksu kuchennego mogliśmy zaoszczędzić na śniadaniach i kolacjach. Tylko ciepłe posiłki postanowiliśmy jadać na mieście, aby zaoszczędzić czas.

Zakupy robiliśmy w sklepach z tańszymi produktami – Kiwi czy Rema 1000. Jeśli szukacie trochę większego wyboru, to zajrzyjcie do Meny (są tylko trochę droższe).

A jak kształtują się ceny w sklepach?

  • tani chleb – 8 NOK (ok. 3,50 zł)
  • woda 1,5 l – 12 NOK (ok. 5 zł)
  • pomidory 1 kg – 33 NOK (ok. 14 zł)
  • jogurt smakowy 4 x 125 ml – 28 NOK (ok. 12 zł)
  • serek biały smakowy Kremgo 125 g – 14,50 NOK (ok. 6 zł)
  • czekolada – 50 NOK (ok. 21 zł)
  • kultowy wafelek Kvikk Lunsj (kupcie koniecznie) – 13,50 NOK (ok. 6 zł)
  • Grandiosa – „narodowa” norweska pizza… mrożona – 25 NOK (ok. 11 zł).

Uwaga! Kupując w sklepie wodę w plastikowej butelce, płaci się kaucję. Można ją odzyskać w postaci gotówki lub bonu towarowego po zwrocie pustego opakowania do specjalnego automatu.

Jeśli chodzi o obiady, to za pierwszym razem zjedliśmy w niewielkiej knajpce meksykańskiej ciepłą zupę i quesadillę (cena za 2 osoby – 291 NOK, czyli ok. 125 zł). Drugiego dnia trafiliśmy do trochę lepszej restauracji i pozwoliliśmy sobie na rybne dania kuchni norweskiej – rachunek za nas oboje wyniósł 740 NOK, czyli ok. 318 zł.

W dzień wylotu (na bus wychodziliśmy bladym świtem) śniadanie postanowiliśmy zjeść na lotnisku 2 kanelbolle (bułki z cynamonem) i 2 kawy kosztowały 78 NOK – ok. 34 zł.

Czego warto spróbować?

Spędzając weekend w Oslo, nie sposób skosztować wszystkich smacznych potraw regionalnych. Warto jednak spróbować którejś z poniższych:

  • Kokt torsk – czyli gotowany dorsz, do którego podaje się ziemniaki, marchew i roztopione masło
  • Ovnsbakt laks – to pieczony w folii łosoś, którego nadziewa się porem, selerem i marchwią, a to wszystko doprawia się solą i suszonym czosnkiem
  • Rokt elgsteik – czyli mięso z łosia wędzone, a potem duszone w piecu, podaje się je ze słonymi ziemniakami, ciemnym sosem oraz warzywami (brukselką, rzepą, cebulą czy marchewką)
  • Finnebiff – pieczone na maśle i oblewane śmietaną mięso renifera, zazwyczaj podawane z ziemniakami i borówkami.

Zwiedzanie Oslo

Będąc tylko przez weekend w Oslo, nie jest się w stanie zobaczyć wszystkich jego atrakcji. My podzieliliśmy je na dwie grupy: darmowe i płatne. I tak też będziemy przedstawiać je Wam w kolejnych artykułach. Co do tych pierwszych, to oczywiście sprawa jest jasna – poza nastawieniem się na dużo chodzenia i baczny wzrok nie będziecie potrzebować niczego więcej.

Natomiast wśród atrakcji płatnych znajdą się muzea i budynki użyteczności publicznej, do których wstęp kosztuje dość sporo. Jeśli chcecie więc zwiedzić ich więcej, to warto zaopatrzyć się w kartę Oslo Pass. Daje ona możliwość: bezpłatnego wstępu do większości muzeów i atrakcji w Oslo, bezpłatną możliwość przemieszczania się transportem miejskim oraz sporo innych zniżek.

O tym, co według nas warto zobaczyć spędzając weekend w Oslo, opowiemy Wam już niedługo w kolejnych tekstach opisujących to miasto.

Dlaczego warto spędzić weekend w Oslo?

Norwegię mieliśmy od dawna na naszej liście miejsc do odwiedzenia, więc gdy pojawiła się okazja zakupu tanich biletów lotniczych połączona z chwilą wolnego czasu, długo się nie zastanawialiśmy. Ale oczywiście to nie bilety były jedynym powodem, dla którego postanowiliśmy spędzić weekend w Oslo.

Na co dzień mieszkamy w Warszawie, którą trudno byłoby nazwać ekologicznymi płucami Polski. Oslo zostało natomiast w 2019 roku uznane za Zieloną Stolicę Europy. Postanowiliśmy zobaczyć, czym różnią się te miasta.

Mikołaja od dziecka pasjonowała historia Thor’a Heyerdahla, który udowodnił w 1947 roku, że można przepłynąć Ocean Spokojny na prymitywnej tratwie (Kon-Tiki). A gdzie najlepiej o niej słuchać, jak nie w mieście, w którym znajduje się oryginalna łódź tego wielkiego norweskiego odkrywcy.

Podróżując po Europie często natykamy się na informacje dotyczące jednych z największych podróżników i łupieżców dawnych czasów, jakimi byli Wikingowie. Oslo jest miejscem, gdzie doskonale czuć ich historię.

Na miejscu mogliśmy przekonać się o tym, co tylko czytaliśmy – Norwegia jest najbardziej rozwiniętym na świecie rynkiem samochodów elektrycznych. Obecnie już co drugi sprzedawany samochód ma taki napęd, a szacuje się, że do 2025 roku wskaźnik ten wyniesie 100%. Imponujące!

Nawet jeśli nie znacie języka, to nie musicie bać się podróży do Oslo. Sporo tam naszych rodaków, o czym mogą świadczyć już chociażby napisy informacyjne na lotnisku. Pierwszy, który zobaczyliśmy po wyjściu z samolotu głosił: „Towar do oclenia”. Napisany był w naszym języku i znajdował się nad… angielskim. Później niejednokrotnie przemierzając ulice, napotykaliśmy reklamy po polsku oraz słyszeliśmy ten język. Poza tym Norwegowie posługują się płynnie językiem angielskim.

Oczywiście, to nie jedyne powody i atrakcje dla których wybraliśmy się na weekend w Oslo. Jeśli chcecie poznać kolejne, zobaczcie też pozostałe artykuły o stolicy Norwegii:

 

 

20 thoughts on “Weekend w Oslo – informacje praktyczne

  1. Jeśli chcemy zwiedzać/zobaczyć dużo atrakcji to koniecznie kupujemy OlsoPass. Komunikacja za free i muzea za free. Spanie = Anker Apartments – Groneloka. Pokoje są z aneksem kuchennym, więc jedzenie wypada nam taniej (tym bardziej że możemy coś ze sobą przywieźć na początkowe dni). Co do „must try” to poleciłbym jeszcze Smash’e – takie w żółtym opakowaniu – są słono-miodowo-mleczne. Mają w sobie coś takiego złego że jak weźmiesz kilka to zjadasz całą paczkę.
    Co do rzeczy które trzeba zobaczyć/odwiedzić:
    -muzeum techniki
    -skocznia Holmenkollen
    -Park Vigelanda
    -Muzeum Natury połączone z Muzeum Minerałów
    -Twierdzę Akershus
    -Muzeum wojska
    -Wieżę widokową na Aker Brygge
    -Punkt widokowy na górze za operą
    -Operę
    i masę masę innych, czasami ukrytych niespodzianek

    1. Dziękujemy za tyle sugestii – tak jak wspomnieliśmy w tekście, konkretne miejsca, te darmowe ale i te płatne, będziemy polecać w kolejnych artykułach o Oslo.
      A OsloPass to faktycznie, tak jak wspomnieliśmy, dobre rozwiązanie dla osób, które chcą zwiedzić kilka atrakcji i przemieszczać się po mieście transportem publicznym. Pozdrawiamy i zachęcamy do dyskusji pod kolejnymi tekstami z Oslo 🙂

  2. Jedna ważna uwaga- należy uważać na tego trolla, kiedy robiłam sobie z nim zdjecie, pewien Norweg zaproponował, bym złapała go za brzuch, wówczas znajdę w ciążę. Oczywiście, że złapałam. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że jestem w ciąży!!!
    Jadłam renifera. Mam nadzieję, że nie był to Rudolf, ale od tej pory z prezentami u mnie gorzej….

      1. Aaa 🙂 no tak! Z pewnością :)))))
        Ale lapanie trolla za brzuch kończy się tak, jak napisałam :))))
        Jej, dzięki za info o Rudolfie. Wiedziałam, że to wina męża i jego słabej instalacji światełek bożonarodzeniowych na zewnątrz! Rudolf przez tą kiepską nawigację nie trafiał z właściwym workiem prezentów. Ciągle tylko te węgielki i rózgi…

  3. Nie ukrywam, że gdy zobaczyłam cenę biletów lotniczych, uśmiech pojawił się na mojej twarzy ale też razem z kolejnymi podawanymi przez Was cenami, zaczął maleć :). No ale tak to w życiu bywa, że niektóre nasze marzenia są na miarę złota albo wysokich cen 🙂 Czekam więc na ciąg dalszy.

  4. Przypomnieliście mi właśnie chwile z przed rok, gdy na początku grudnia byłem w Oslo i na Spitsbergenie 🙂
    Norwegia jest strasznie droga, ja z Polski brałem liofilizaty 😀

  5. A pewnie, że warto 😁 Oslo to dla mnie takie miasto, w którym się trzeba mocno starać, żeby nie znaleźć nic dla siebie 😉 ale to właśnie tam najbardziej doceniłam istnienie couchsurfingu, ceny noclegów mordercze 🙈!

  6. Dzięki za garść konkretnych, praktycznych porad. Oslo drogie, niestety jak cała Skandynawia – tym lepiej, że podzieliliście atrakcje na te darmowe i płatne, jest z czego wybierać 🙂 Pozdrawiam

Powiedz nam, co sądzisz o naszym artykule