Sybin i Trasa Transfogaraska – droga we mgle

sybin - trasa transfogaraska jezioro balea widokWspinając się po skalistej ścieżce wokół Jeziora Balea

Trasa Transfogaraska jest najbardziej pokręconą drogą w Rumunii. Postanowiliśmy to sprawdzić na własnej skórze. Zastała nas gęsta mgła, wprowadzająca napięcie i niepewność, by po chwili przeminąć i zaskoczyć nas niesamowitym pięknem. Po zabawie z chmurami w berka odkryliśmy Sybin, niezwykle klimatyczne miasto w Transylwanii.

Trasa Transfogaraska

Trasę Transfogaraską wybudowano na początku lat 70-tych XX wieku. Przez pięć lat robót zginęło 20 osób, a do wysadzania skał potrzebowano aż 6 mln kg dynamitu. Początkowo droga miała służyć siłom zbrojnym Nicolae Ceausescu do szybkiego pokonywania najwyższych wzniesień rumuńskich Karpat i obrony państwa przed najazdem ze strony… Związku Radzieckiego. Jak się okazuje, ten komunistyczny samozwańczy dyktator był dość mocno skonfliktowany z Leonidem Breżniewem i posunął się nawet do tego, że gdy wszystkie „bratnie” państwa wysyłały w 1968 roku swoje wojska do Czechosłowacji, on odmówił wykonania tego moskiewskiego rozkazu.

Ta budząca tak wiele emocji droga wije się wśród Gór Fogaraskich, najwyższych gór w Rumunii. Ponoć widoki, jakie się z nich rozpościerają, potrafią rozkruszyć serca największych twardzieli i spowodować, że Ci zaczynają pałać miłością do tych stron. Naszych serc jednak nic nie rozkruszyło, bo… nic nie było widać.

Warto wspomnieć, że względu na możliwość występowania intensywnych opadów śniegu trasa na całej długości jest dostępna jedynie od 15 czerwca do 15 września.

Bajkowa sceneria we mgle

Po dość długiej jeździe górskimi serpentynami zatrzymaliśmy się na prowizorycznym parkingu, leżącym nieopodal jeziora Balea. I wtedy jak na zawołanie mgła zaczęła się lekko rozwiewać. Oczarowani pięknem tego miejsca co rusz naciskaliśmy spust migawki.

Żywe kolory zieleni, rozrzucone gdzieniegdzie skały i brudny nieroztopiony śnieg odbijały się w tafli jeziora tworząc obrazy niczym z dziecięcego kalejdoskopu. Przez dłuższą chwilę staliśmy oniemieli. Gdy wspinaliśmy się skalistą ścieżką, zobaczyliśmy w oddali parę młodą. Stali we mgle i pozowali fotografowi do sesji ślubnej. Widok był niezwykle romantyczny i ulotny.

Tragedia w Górach Fogaraskich

Podchodząc dalej, na jednej ze skał zauważyliśmy przymocowaną tablicę ku pamięci 23 osób, których 17 kwietnia 1977 roku zabrała lawina. Wśród nich było aż 16 dzieci. Tragedia, jaka wtedy ich spotkała, została uznana za największą tego typu w dziejach Rumunii. Toczące się z wielką siłą zwały śniegu i lodu porwały wszystkich obecnych na stoku i kotłując, miażdżąc i rozrywając ich ciała wpadły do jeziora. Z całej grupy uczniów, jaka przyjechała tam wtedy z nauczycielami, przeżył tylko jeden. Co go uratowało? Gapiostwo. Wychodząc na narty, zapomniał gogli, po które musiał wrócić do schroniska.

Do Gór Fogaraskich jeszcze wrócimy i mamy nadzieję, że pogoda okaże się dla nas łaskawsza. Tymczasem udaliśmy się do ważnego miasta Transylwanii, które słynie z wyjątkowego klimatu świetnie zachowanej starówki.

Sybin

Sybin został założony w drugiej połowie XII wieku, ale poważniejszy jego rozwój nastąpił dopiero dwa wieki później. Wtedy to został dużym ośrodkiem handlowym położonym przy dość ruchliwej trasie. Duży zysk dla jednych, bieda dla drugich spowodowały, że Sybin podzielił się na dwie części. Tę bogatszą, leżącą na wzgórzu, zamieszkaną przez kupców i arystokrację oraz Dolne Miasto – zajmowaną przez biedotę i rzemieślników.

My swoją podróż zaczęliśmy od góry. Na pierwszy rzut poszły stare mury obronne z basztami oraz stojące przy nich niezwykle urokliwe kamieniczki.

Duży Rynek

Następnie dotarliśmy na Duży Rynek (Piața Mare), przy którym ustawione są bogato zdobione budynki. Najstarszą kamienicą jest Dom Hallera, gotycko-renesansowy budynek z 1470 roku. Należał on to burmistrza Sybina, Petrusa Hallera.

Nad wszystkim górują dwie wieże. Pierwsza z nich należy do Kościoła farnego św. Trójcy. Został on wybudowany w pierwszej połowie XVIII wieku przez jezuitów i prezentuje styl barokowy. W murach tych spoczywa Otto Ferdinand de Abensberg, feldmarszałek w armii austriackiej i głównodowodzący wojsk w Transylwanii z czasów cesarzowej Austrii Marii Teresy.

Dosłownie po drugiej stronie kościoła wciśnięta w kamienice stoi Wieża Ratuszowa, którą poznacie po zegarze na szczycie. Budynek jest pozostałością po XIII-wiecznej budowli i obecnie mieści się w nim kilkupiętrowe Muzeum Historyczne. Warto wstąpić do niego chociażby po to, by móc z góry podziwiać piękną panoramę Sybina. Stąd doskonale widać także „oczy miasta” – charakterystyczne okna na dachach budynków. Wieża Ratuszowa pełniła i wciąż pełni funkcję bramy. Gdy pod nią przeszliśmy, znaleźliśmy się na Małym Rynku otoczonym pięknie zdobionymi kamienicami.

Mały Rynek

Mały Rynek (Piața Mică) jest drugim historycznym centrum miasta i mimo że mniejszym, równie malowniczym. Wokół tego placu znaleźliśmy kilka ciekawych miejsc:

  • Dom Rzeźników – żółta i wydłużona kamienica z XV wieku, w którym znajduje się galeria sztuki
  • Muzeum Historii Farmacji – mieści się w najstarszej aptece w Rumunii założonej w 1569 roku i może pochwalić się ponad 6 tys. zabytkowymi instrumentami medycznymi
  • Saskie Muzeum Etnograficzne Emila Sigerusa – prezentuje eksponaty sztuki ludowej i kultury Transylwanii, pochodzące z prywatnej kolekcji Emila Sigerusa – pasjonata i promotora tego regionu
  • Muzeum Etnograficzne Franza Bindera – jedyne tego typu w Rumunii, znajdują się w nim eksponaty z całego świata, w tym egipska mumia sprzed 2,5 tys. lat.

Most Kłamców

Skręciliśmy w lewo i znaleźliśmy się na moście. Co niektórym pewnie zadrżały z wrażenia nogi, w końcu był to… Most Kłamców. Jego żeliwna wersja powstała w XIX wieku i była pierwszą tego typu konstrukcją w Rumunii. Wcześniej w miejscu tym można było przejść po niezbyt stabilnej kładce. I to najprawdopodobniej z tego okresu pochodzi legenda mówiąca, że jeśli swoje nogi postawi na moście kłamca, wszystko się zawali.

Możecie jednak spokojnie przechodzić po Moście Kłamców. Prawdomówność legendy sprawdził osobiście nie kto inny, jak wielki rumuński dyktator Nicolae Ceausescu. Jak się pewnie domyślacie, kłamstwa nie były mu obce.

Gdy przekroczycie most, przejdźcie się kilkadziesiąt metrów i poszukajcie kawiarni w niewielkim zaułku. Z  jej tarasu można podziwiać piękną panoramę dachów Dolnego Miasta.

Kościół NMP

I tak spacerując stanęliśmy na Piața Huet przed ewangelickim Kościołem Najświętszej Marii Panny ze strzelistymi wieżami. Pochodzący z XIV wieku budynek ma swoją symbolikę, a dokładnie jego wysoka wieża (tzw. Ferula). Zwróćcie uwagę, że na jej czterech rogach znajdują się mniejsze wieżyczki. Oznacza to bowiem, że Sybin miał przywilej „prawa miecza”, a więc można tu było dokonywać kary śmierci.

Nie jest to jedyna historia związana z tą wieżą. Podobno gdy kościół był jeszcze w budowie, jego twórcy postanowili, że dla sławy wzniosą najwyższą dzwonnicę. Aby to uczynić, udali się do Bystrzycy, której wieża dzierżyła wtedy palmę pierwszeństwa. Podstępnie za pomocą liny zmierzyli jej wysokość i uradowani postanowili odpocząć w gospodzie. Wybieg się nie udał, bo gdy zmorzeni alkoholem spali, mieszkańcy Bystrzycy odcięli kawałek liny.

Parę minut później byliśmy znowu na Dużym Rynku przed najstarszym w Rumunii muzeum sztuki – Narodowe Muzeum Brukenthala. Tam podjęliśmy decyzję, że na zakończenie dnia wybierzemy się skansenu wsi rumuńskiej, znajdującego się na obrzeżach miasta.

Muzeum Kultury Ludowej ASTRA

Muzeum Kultury Ludowej ASTRA zostało otwarte w 1967 roku i jest obecnie największą tego typu budowlą w Rumunii. Malowniczo położony i rozciągający się na 96 ha kryje ok. 400 obiektów, takich jak domy, zagrody, młyny, warsztaty itp. Wszystkie budynki zostały pogrupowane tematycznie po to, aby przybliżyć zwiedzającym cały przekrój architektury, jaka kiedyś występowała na terenach dzisiejszej Rumunii. Można też lepiej wyobrazić sobie, jak wyglądało dawne życie wiejskie, oglądając z bliska przedmioty codziennego użytku.

Mikołaj bardzo ucieszył się, że w cerkwiach znajdujących się na terenie skansenu nie ma zakazu robienia zdjęć. Obszar jest na tyle rozległy, że jego zwiedzanie zajęło nam prawie 3 godziny. Gdzie dokładnie się znajduje? Lokalizację skansenu znajdziecie na tej stronie.

Muzeum Kultury Ludowej ASTRA (Muzeul Civilizației Populare Tradiționale ASTRA)
Godziny otwarcia 08:00 – 20:00 (V – IX); 09:00 – 17:00 (X – IV)
Bilet normalny: 25 RON

Opuszczamy Sybin i szosę transfogaraską w poszukiwaniu kolejnych unikatowych miejsc w Rumunii. Jeśli chcielibyście zobaczyć najpiękniejszy średniowieczny zamek w Transylwanii i poznać mroczną historię o Jaskini Niedźwiedziej, zapraszamy do poprzedniego artykułu.

8 Comments

  1. Środek lata, raczej bym się słońca i upału spodziewał. Niestety wysokość robi swoje, może będziemy mieli więcej szczęścia.

  2. Przepiękne zdjęcia. Niestety i ja pamiętam te wydarzenia z Tatr. Wśród znajomych też wydarzyła się zeszłej zimy tragedia. Nie wolno lekceważyć z gór. Dobrze, że o tym wspominasz.

  3. Pingback: Co nam przyniósł 2018 rok? – Przekraczając granice

  4. Pingback: Zamek w Hunedoarze i Jaskinia Niedźwiedzia - piękno i strach

  5. Pingback: Monastyr w Horezu i Monastyr Polovragi - cerkwie UNESCO

Powiedz nam, co sądzisz o tym artykule