Neogotycki pałacyk Towarzystwo Strzeleckie w tarnowie

Żydzi w Tarnowie i stary cmentarz

Dzisiaj zabierzemy Was na kontynuację naszej krótkiej wycieczki do Tarnowa. Pokażemy Wam pozostałości kultury judaistycznej, zajrzymy do generała Józefa Bema, odwiedzimy stare kościoły i cmentarz, a na koniec spotkamy się z dzielnymi wojami Kajkiem i Kokoszem (młodszym spieszymy z wyjaśnieniami, że to tacy polscy Asterix i Obelix).

Okolice Placu Rybnego

W ostatnim tekście wybraliśmy się na spacer po Tarnowie i opuściliśmy tarnowską bazylikę, kierując się na pobliski Plac Rybny. Tuż za nim znajduje się skwer będący kiedyś starą tarnowską synagogą, a dziś pozostała po niej już tylko mocno nadgryziona zębem czasu duża bima. Reszta świątyni została zniszczona 11 listopada 1939 roku przez wojska niemieckie.

Z zamieszczonych w pobliżu tablic można dowiedzieć się sporo o żydowskich mieszkańcach Tarnowa. Najstarsze wzmianki o nich sięgają pierwszej połowy XV wieku i dotyczą mężczyzny o imieniu Kalef, choć akurat nie są to zbyt pochlebne informacje. Otóż w wyniku braku spłaty zaległych zobowiązań finansowych wspomnianemu panu zajęto drogie materiały jedwabne pochodzące z Turcji, co więcej zagrożono mu, że jeśli ich nie spłaci, zostanie uwięziony i zakuty w dyby. Jak ta historia się skończyła, nie wiemy do dzisiaj, natomiast wiemy, że w późniejszych latach dzięki właścicielom Tarnowa miejscowa gmina żydowska rozrastała się dość prężnie. Z biegiem czasu coraz więcej jej członków zaczynało identyfikować się z Polską i uważało się za Polaków.

Niemniej należy zwrócić uwagę, że na przełomie XIX i XX wieku wielu z wyznawców religii mojżeszowej zamieszkujących Tarnów dążyło również do stworzenia odrębnego państwa żydowskiego. W 1897 roku podczas pierwszego międzynarodowego kongresu syjonistycznego, który odbył się w Bazylei, uczestniczyło aż trzech mieszkańców tego miasta, a rok później założycielami pierwszej osady żydowskiej w Palestynie byli tarnowscy Żydzi.

Mykwa i cmentarz żydowski

Po wykonaniu kilku zdjęć i zapoznaniu się z tablicami informacyjnymi przeszliśmy się jeszcze kawałek ulicą Żydowską i podążyliśmy w kierunku budynku wybudowanego w stylu mauretańskim. Był on kiedyś jednym z najważniejszych obiektów publicznych gminy żydowskiej, a mowa o otwartej w 1902 roku łaźni rytualnej – mykwie. Według tradycji, mimo że woda była doprowadzana do niej z wodociągów, to przynajmniej część z niej musiała pochodzić z deszczówki lub naturalnego źródła. Dziś w budynku mieści się kilka biur i restauracja (dla zainteresowanych zdradzimy, że podobno przeszła rewolucję wykonaną przez znaną polską restauratorkę, Magdę Gessler).

Stamtąd ruszyliśmy jeszcze w jedno miejsce związane z kulturą judaistyczną – cmentarz żydowski. Okazało się jednak, że był zamknięty, a nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, aby czekać na zarządcę aż do nas dojedzie i nam go otworzy. Jeśli chcielibyście go odwiedzić, pamiętajcie o nakryciu głowy (to w dalszym ciągu czynny cmentarz, a nie tylko miejsce pamięci). Zrobiliśmy jedynie kilka zdjęć przez płot i udaliśmy się w kierunku kolejnej atrakcji.

Park Strzelecki

Tym razem było to miejsce upamiętniające polskiego generała, naczelnego wodza powstania węgierskiego i feldmarszałka armii Imperium Osmańskiego – Józefa Bema. Aby zobaczyć wybudowane dla niego mauzoleum, do którego w 1929 roku przeniesiono z Aleppo jego zwłoki, udaliśmy się do Parku Strzeleckiego. Jeśli interesuje Was, czemu tak znaczący człowiek spoczywa w parku, a nie na cmentarzu lub krypcie kościelnej, to wyjaśnienie jest prozaiczne. Generał wiele lat spędził w dawnej Turcji, gdzie przeszedł na islam. To właśnie to zablokowało mu możliwość pochówku na katolickim cmentarzu (ech, te zasady i normy).

Wróćmy jednak do czasów dzisiejszych i naszej wizyty w Tarnowie. Aby dojść do mauzoleum od strony centrum miasta, należy przejść przez cały park. Na jego początku od strony ulicy Słowackiego znajduje się bardzo ciekawie wyglądający neogotycki pałacyk, a związany jest z Towarzystwem Strzeleckim. Bractwo Kurkowe w 2015 roku próbowało wykonać w tym miejscu prace architektoniczno-budowlane, zostały one jednak wstrzymane przez konserwatora zabytków.

Spacer po parku to prawdziwa przyjemność, moment odpoczynku podczas zwiedzania miasta. Niestety, poganiający nas czas nie pozwolił nam na dłuższe nacieszenie się tym miejscem, ruszyliśmy więc w kierunku ścisłego centrum. Po drodze, przy ulicy Nowy Świat, zaciekawił nas swoim wyglądem pewien budynek. Okazało się, że jest to Kościół Chrześcijan Baptystów. Sama filozofia tego odłamu wyznaniowego mieści się w nurcie protestanckim, a do Polski trafiła mniej więcej w połowie XIX wieku.

Piosenka Jerzego Brauna

Po pewnym czasie znaleźliśmy się w centrum i poszliśmy w kierunku cmentarza i dwóch znajdujących się przy nim zabytkowych kościołów. Jednak zanim do nich dotarliśmy, zainteresowaliśmy się budynkiem, którego wejścia strzegły dwa duże posągi wspierające balkon. Jak się po chwili okazało, był to główny budynek tarnowskich wodociągów. Na ścianie umieszczono tablicę upamiętniającą Jerzego Brauna. Spytacie pewnie, kto to był. Był on twórcą znanej chyba wszystkim piosenki (powstała ona właśnie w tym budynku):

Płonie ognisko i szumią knieje,
drużynowy jest wśród nas.
Opowiada starodawne dzieje,
bohaterski wskrzesza czas.

Kościół Matki Bożej Szkaplerznej

Zanim weszliśmy na Cmentarz Stary, który znajduje się tuż za tym budynkiem, przeszliśmy jeszcze na drugą stronę ulicy. Stoi tam bowiem wybudowany w połowie XV wieku drewniany kościół pw. Matki Bożej Szkaplerznej (pot. Kościół Na Burku). Już z zewnątrz robi on spore wrażenie, natomiast po wejściu do środka ukazuje on całe swoje piękno zaklęte w prostocie.

Miejsce to nie jest wyłącznie zwykłym ośrodkiem kultu, a od drugiej połowy XIX wieku zasłynęło jako centrum łask. Ponoć znajdujący się w nim obraz patronki obdarza wiernych licznymi łaskami. Pytanie tylko, czy udziela ich Matka Boska Szkaplerzna, czy znajdująca się pod jej wizerunkiem Matka Boska Różańcowa, ale tego pewnie się już nie dowiemy.

Cmentarz Stary

Jak wiecie z naszych tekstów, lubimy odwiedzać stare cmentarze, dlatego będąc w Tarnowie nie mogliśmy odpuścić sobie tej przyjemności. Cmentarz Stary zwany kiedyś Zabłockim otworzono pod koniec XVIII wieku, kiedy to dekretem cesarza Józefa II nakazano zamknięcie wszystkich miejsc pochówku znajdujących się na terenach miast.

Na tym miejscu leży wielu powstańców styczniowych, ludzi zasłużonych dla miasta oraz wielu żołnierzy licznych walk i wojen. Najstarszym nagrobkiem jest ten należący do Anny Karoliny z Lubomirskich Radziwiłłowej, której mężem był Karol Stanisław Radziwiłł zwany też „Panie Kochanku” – człowiek będący w swoich czasach najbogatszym Polakiem i jednym z najzamożniejszych Europejczyków.

Kościół Świętej Trójcy

Na przeciwległym końcu cmentarza znajduje się drugi z drewnianych kościołów, które odwiedziliśmy. To świątynia pw. Świętej Trójcy (pot. Kościół na Terlikówce). Został on wybudowany pod koniec XVI wieku. Żałujemy, że nie dane nam było zajrzeć do środka. To właśnie w nim znajdują się zabytkowe ołtarze, z których jeden przedstawia bardzo rzadkie przedstawienie Trójcy Świętej.

Kajko i Kokosz

Na koniec tekstu wrócimy jeszcze z Wami do Muzeum Etnograficznego, gdzie poza ekspozycją dotyczącą Romów natknęliśmy się na wystawę prac Janusza Christa, twórcy naszych rodzimych Asterixa i Obelixa – Kajka i Kokosza. Poza tablicami z obrazami z komiksów znajdowały się na niej eksponaty z epoki opisanej na obrazkach. Bo jak się okazuje, twórca poza rozrywką przez swoje rysunki zamierzał również uczyć.

Poganiani upływającym czasem musieliśmy zakończyć naszą wycieczkę po Tarnowie i ruszyliśmy w kierunku Dworca PKP. Wracając pociągiem do domu, a jechaliśmy nim kilka godzin z przesiadką w Krakowie, zastanawialiśmy się gdzie Was zabierzemy w kolejnych tekstach, ale o tym dowiecie się dopiero za tydzień.

Dodaj komentarz