Fontanna Neptuna - Berlin Wschodni

Berlin wschodni – komunizm, sztuka i historia

Po wizycie w Charlottenburg i Berlińskim ZOO postanowiliśmy zerknąć tam, gdzie kiedyś był Berlin Wschodni. To w tym rejonie miała swoje biura słynna Stasi, tam też mieści się najwyższy punkt widokowy Berlina i również tam można znaleźć się na wyspie, która skrywa wiele tajemnic z minionych lat.

Alexanderplatz

Do dawnego Berlina Wschodniego udaliśmy się spod Kościoła Pokoju metrem. Po wyjściu z niego stanęliśmy na jednym z najbardziej znanych placów niemieckiej stolicy – Alexanderplatz. Dziennie odwiedza go około 300 000 ludzi. Jego nazwa pochodzi od… rosyjskiego cara Aleksandra I, choć to nie Rosjanie ją nadali, a król Prus Fryderyk Wilhelm III. Pod koniec II wojny światowej miejsce to w wyniku alianckich nalotów zostało całkowicie zrównane z ziemią. Nie znajdziemy na nim żadnych zabytkowych budowli, króluje tam wielka płyta.

Nie ma jednak nikogo wychowanego w czasach „bratnich socjalistycznych narodów”, kto nie słyszałby o tym miejscu. Znajduje się na nim centrum handlowym o nazwie Primark. Słynne są już odbywające się tam wyprzedaże, a kupujący potrafią w tym miejscu spędzić cały dzień.

Na placu, gdzie jest tłoczno niczym w mrowisku, swoje umiejętności pokazują często uliczni artyści.

Urząd Statystyczny czy… Bezpieczeństwa

Nas jednak zainteresował znajdujący się w oddali budynek, na którym znajdują się mocno już wypłowiałe, wymalowane czerwoną farbą, dwa słowa „STOP WARS”. Ta szara odstraszająca szpetota to dawna siedziba berlińskiego Urzędu Statystycznego, w której wiele z pomieszczeń zajmowanych było przez sławną służbę bezpieczeństwa NRD, nazywaną Stasi. Dzisiaj dość trudno się tam dostać, no chyba, że lubicie skakać przez płoty lub ścigać się z ochroną. Przez wiele lat nieużywany ma służyć jako miejsce zakwaterowania uchodźców.

Berlińska wieża telewizyjna

Po przejściu przez pobliski dworzec kolejowy znaleźliśmy się przed jedną z bardziej rozpoznawalnych, po Bramie Brandenburskiej, budowli Berlina. Wybudowana w 1969 roku wieża telewizyjna wznosi się na wysokość 368 metrów. Na wysokości niewiele ponad 200 metrów znajduje się na niej punkt widokowy i restauracja. Gdy ją postawiono, miała rozsławić Berlin Wschodni jako nowoczesną stolicę europejską.

Początkowo mieliśmy ochotę wjechać na górę i spojrzeć na miasto z lotu ptaka, jednak kiedy zobaczyliśmy, jak długo mielibyśmy czekać (dziennie robi to średnio około 3000 osób) postanowiliśmy, że wykorzystamy do tego inne, niezbyt odległe, choć niższe miejsce.

Kościół Mariacki

Najpierw zajrzeliśmy jednak do protestanckiego Kościoła Mariackiego, który wybudowano w drugiej połowie XIII wieku. Dzieje tego miejsca są dość burzliwe. Kilkakrotnie, po licznych pożarach, rozbudowywano je i odbudowywano. Ważne, że największe zabytki nie uległy zniszczeniu i dzisiaj można je oglądać.

Do jednych z nich należą organy skonstruowane w pierwszej połowie XVIII wieku. Ich twórcą był Joachim Wagner, sławny niemiecki organmistrz. Tym instrumentem zachwycał się podobno Jan Sebastian Bach. Na uwagę zasługuje też alabastrowa ambona postawiona ok. 1703 roku, ciekawe nagrobki czy polichromia przedstawiająca Taniec śmierci z XV wieku.

Ratusz i pomniki

Pomiędzy Kościołem Mariackim a znajdującym się po drugiej stronie placu Czerwonym Ratuszem, ustawiono sporych rozmiarów fontannę. Powstała ona pod koniec XIX wieku, choć na obecnym miejscu postawiono ją dopiero około 80 lat po wybudowaniu. Przedstawia Neptuna, boga mórz i oceanów, w otoczeniu czterech kobiet. Nie są to jednak ani pięknie śpiewające syreny, ani urocze ziemianki. Postaci te przedstawiają personifikacje ważnych europejskich rzek: Łaby, Renu, Odry i Wisły. Miejsce to jest oblegane przez miłośników selfie. Nie ma się co im dziwić, instalacja jest niesamowita.

Niedaleko, schowany wśród drzew, wznosi się jeszcze jeden pomnik. Kiedy do niego podeszliśmy, pomyśleliśmy, że gdyby stał w Polsce, to już pewnie zostałby zniszczony. Dlaczego? Przedstawia dwóch panów uważanych za ojców socjalizmu proletariackiego, znanego nam bliżej jako komunizm. Mężczyźni ci to Karol Marks i Fryderyk Engels. Obok nich stoją płyty przedstawiające początki niemieckiego socjalizmu.

Katedra Berlińska

Opuściwszy pomniki, dotarliśmy na wyspę skrywającą pełno tajemnic i historii z czasów minionych. Na początek zajrzeliśmy do najważniejszej świątyni ewangelickiej w niemieckiej stolicy. Neorenesansowa berlińska katedra swoją monumentalną bryłą robi naprawdę duże wrażenie. Aby ją zwiedzić, trzeba wykupić bilet, co zrobiliśmy i zagłębiliśmy się w środku tej budowli. Wnętrze choć surowe to jest piękne, ale pierwszy poziom to nie wszystko. Na piętrze znajduje się niewielkie muzeum, a z wieży można podziwiać panoramę miasta. Ze świątyni wychodzi się przez krypty, w których złożono szczątki królewskiej rodziny Hohenzollernów.

Po wejściu na kopułę przed nami rozciąga się widok na najbliższą okolicę. Dawny Berlin Wschodni oraz graniczną niegdyś Sprewę widać stamtąd doskonale.

Muzeum Pergamońskie

Mimo popołudnia postanowiliśmy odwiedzić w ten dzień chociaż jedną z licznych atrakcji dostępnych na tajemniczej wyspie skarbów – Museumsinsel. To właśnie w tym miejscu, gdzie kiedyś kończył się Berlin Wschodni, znajduje się jeden z największych kompleksów muzealnych na świecie. Nasz wybór padł na Muzeum Pergamońskie, do którego mogliśmy zajrzeć po uiszczeniu opłaty w wysokości 9,50 euro.

Świat Babilonu

Na początek poszła wystawa prezentująca świat Babilonu. Jeśli myślicie, że pokazane były na niej tylko drobne artefakty, to jesteście w błędzie. Spójrzcie na zdjęcia i zobaczcie, że poruszaliśmy się pośród wysokich na kilkanaście metrów murów starożytnych miast. Dzięki temu przy odrobinie wyobraźni można przenieść się ponad 4000 lat wstecz do miejsca, którego nazwa oznacza Bramę Bogów.

Jeśli o Babilonie przypominacie sobie tylko tyle, że leżał gdzieś w dolinie Eufratu i Tygrysu, to więcej powie Wam imię jego szóstego władcy. Nazywał się Hammurabi. To ten od słynnego kodeksu wyrytego w sporych rozmiarów steli, która dziś znajduje się w muzeum w Luwrze. Opierał się on na zasadzie „oko za oko” i był prawie w całości dość krwawy.

Babilon ma też mocno biblijny charakter. Jego umiejscowienie sugerować może i tu uwaga… że znajduje się w opisywanym w Biblii Raju. Tak, tak – w końcu już nawet Księga Rodzaju wskazuje obie pobliskie rzeki jako wody znajdujące się w judeo-chrześcijańskim Raju.

Świat Islamu

Kiedy opuściliśmy „ogrody Edenu” i udaliśmy się na piętro, trafiliśmy do jakże mocno wzbudzającego obecnie kontrowersje świata Islamu. Pergamon posiada bogate zbiory przybliżające nam kulturę i osiągnięcia tej drugiej na świecie pod względem ilości wyznawców religii.

W przeciwieństwie do chrześcijaństwa, które w opanowanych krajach narzucało swą wolę, ograniczało rozwój nauki i karało za innowierstwo (w końcu bliższa inkwizycja ciału, niźli nauk niesienie) islam stawiał na budowanie szkół, do których wstęp mieli nawet biedniejsi obywatele. Rozwijał też naukę i garściami czerpał ze starożytnych uczonych i to nie tylko własnych, ale i państw ościennych. W bibliotekach gromadzone były dzieła Platona, Arystotelesa, Hipokratesa czy myślicieli indyjskich. Oczywiście głównym motorem rozwoju była religia, dlatego szkoły powstawały głównie przy meczetach.

Mylą się też Ci, którzy twierdzą, zmyleni licznymi w ostatnich dziesięcioleciach atakami, że islam jest religią terroru. Na pewno nie więcej niż chrześcijaństwo. Terror wywodzi się z szalonego niczym nie ograniczanego fanatyzmu, który widoczny był również u katolików. Przecież to my w imię wiary mordowaliśmy tysiące, a nawet miliony „niewiernych”. Najczystszym przykładem tego może być święta inkwizycja, będąca narzędziem i to wcale nie najgorszym w rękach dążącego do władzy i bogactw kleru.

Inne muzea w pobliżu

Kiedy wyszliśmy z Pergamonu, zaczął już zapadać zmrok. Poszliśmy więc z powrotem w kierunku Alexanderplatz, bo musieliśmy dojechać do hostelu, w którym nocowaliśmy. Po drodze minęliśmy jeszcze dwa ciekawe muzea, które stały w otoczeniu posągów i rzeźb. Jak widać dawny Berlin Wschodni mógł poszczycić się naprawdę ciekawymi miejscami.

Stara Galeria Narodowa

Mieszczące się w przepięknym historycznym budynku, przypominającym świątynię Alte Nationalgalerie, gromadzi bogate kolekcje malarstwa i rzeźby. Obecnie posiada kolekcję składającą się z około 4000 eksponatów, których spora część udostępniona jest zwiedzającym. Znajdziecie tam dzieła z epoki impresjonizmu, realizmu czy romantyzmu. Wszyscy miłośnicy sztuki będą zachwyceni tym muzeum i podejrzewamy, że spędzą w nim niejedną godzinę. Wstęp kosztuje 10 euro.

Stare Muzeum – Muzeum Królewskie

To niesamowite muzeum mieszczące się w podłużnym klasycystycznym budynku gromadzi zbiory sztuki pochodzące z czasów dominacji greckiej, rzymskiej czy etruskiej. Znajdziecie tam też wiele eksponatów z Egiptu. Do tego muzeum wybierzcie się również, jeśli jesteście zapalonymi numizmatykami. Zgromadzona w nim kolekcja wprost powala na kolana. Za wejście trzeba zapłacić 10 euro.

Ciekawostki o Berlinie

Berlin jest prawdziwą multikulturową stolicą. Tylko czterdzieści kilka procent jego mieszkańców to rodowici Berlińczycy, reszta to „słoiki”. Większość ludności napływowej przyjeżdża do stolicy z innych niemieckich miast, najwięcej z Hamburga. No, ale Berlin to nie tylko germanie. Jak myślicie, gdzie urodziło się najwięcej „nowych berlińczyków”. Pewnie odpowiedź wyda się Wam jasna. No cóż, możecie się zdziwić, tak jak i my się zdziwiliśmy. Aleppo, Stambuł? Otóż nie, dużo bliżej – Szczecin.

Heroina, groźny skądinąd narkotyk jeszcze niewiele ponad 100 lat temu uważany za bardzo przydatny lek, została rozpowszechniona w Europie przez niemiecki koncern farmaceutyczny Bayer. Tak, dokładnie ten sam od słynnej aspiryny. Zresztą to właśnie aspiryna zastąpiła heroinę na liście najpopularniejszych produktów tej firmy.

Na koniec tych ciekawostek spytamy Was, czy wiecie kto założył Berlin, a właściwie jedną z jego starszych dzielnic? Facet nazywał się Jaksa, żył w XII wieku i był księciem… słowiańskim. Mamy nadzieję, że ta informacja nie posłuży co niektórym obywatelom naszego państwa do wysuwania roszczeń terytorialnych.

Dawny Berlin Wschodni zauroczył nas na tyle, że jeszcze do niego wpadliśmy, żeby odwiedzić kolejne z muzeów, ale o tym będzie już w jednym z następnych tekstów. I drobna uwaga, jeśli zamierzacie zobaczyć kilka płatnych wystaw, to zaopatrzcie się w „Museum Pass Berlin”. Ta kosztująca 29 euro karta pozwala na wejście do około 30 berlińskich muzeów.

4 uwagi do wpisu “Berlin wschodni – komunizm, sztuka i historia

Dodaj komentarz