Gdańsk – co warto zobaczyć w weekend?

Gdańsk - co zobaczyć?

Gdańsk to miasto o ponad tysiącletniej historii. My wybraliśmy się tam na kilka dni, ponieważ w jeden nie dalibyśmy rady zwiedzić wszystkich interesujących nas rejonów stolicy Pomorza. Zobaczcie, co warto zobaczyć w weekend w Gdańsku.

Dworzec kolejowy i kindertransporty

Jeśli tak jak my jadąc do Gdańska skorzystacie ze środków transportu publicznego, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że zaczniecie zwiedzanie od dworca kolejowego.

Zabytkowy budynek wzniesiono w latach 1894-1900. Choć jest już nadgryziony zębem czasu, to zachwyca kunsztem wykonania i połączeniem stylów renesansu i baroku (bardzo charakterystycznym dla Gdańska). Elementem, na który niewątpliwie zwrócicie uwagę stojąc przed dworcem kolejowym, jest jego 50-metrowa wieża z dużym zegarem, którą wybudowano w latach 1900-1903.

Przed wejściem do budynku hali dworcowej, pomiędzy McDonaldem a KFC, stoi pomnik. Przedstawia on rodzinę z dziećmi targającą ciężkie stare walizki. Rzeźba została postawiona w 70-tą rocznicę kindertransportów. O co z nimi chodzi? Sytuacja miała miejsce kilka dni po tzw. „nocy kryształowej”. W listopadzie 1938 roku brytyjscy Żydzi we współpracy z rządem Zjednoczonego Królestwa zorganizowali czasowe pobyty na terenie Wielkiej Brytanii dla dzieci z krajów już okupowanych bądź taką okupacją zagrożonych. Z Wolnego Miasta Gdańska na teren Królestwa trafiło w ramach tej akcji około 100 dzieci. Ogólnie z całego świata było ich około 10 tys.

Góra Gradowa – Bastion

Naszą wędrówkę przez Gdańsk zaczęliśmy od udania się na górujące nad dworcem kolejowym wzniesienie o nazwie Góra Gradowa. Znajduje się tam bastion, który obecnie jest często odwiedzanym przez młode pary miejscem sesji fotograficznych. Nie ma się co temu dziwić, jest to również najlepszy punkt widokowy na terenie gdańskiego śródmieścia. Na szczycie wzgórza ustawiono wysoki krzyż milenijny, ale nie jest to jedyna atrakcja tego miejsca. W starych budynkach Bastionu swoją ekspozycję wystawia Centrum Hewellianum.

Kościół Bożego Ciała w Gdańsku

Po odwiedzeniu Góry Gradowej zeszliśmy do powstałego w 1350 roku kościoła pw. Bożego Ciała. Warto obejść go dookoła, gdyż możemy tam natknąć się na kilka ciekawostek architektonicznych. Po pierwsze, od tyłu dobudowano liczne pomieszczenia, które sprawiają, że cała budowla składa się z wielu budynków o różnych stylach architektonicznych.

Innym nie mniej ciekawym elementem jest zewnętrzna ambona. Skierowana została ona na jakby doklejony do kościoła Cmentarz Nieistniejących Cmentarzy. Dziwna nazwa, nieprawdaż? Miejsce to ma upamiętniać zniszczone po II wojnie światowej (głównie w latach 70-tych XX wieku) gdańskie cmentarze różnych wyznań.

Kościoły św. Elżbiety i św. Józefa w Gdańsku

Idąc w kierunku Śródmieścia zajrzeliśmy do położonych obok siebie dwóch kościołów. Nosiły one wezwania Świętej Elżbiety i Świętego Józefa.

Pierwszy z nich został zbudowany w 1417 roku. Kaplica jego patronki mieściła się tam już w 1393 roku i przynależała do przytułku dla ubogich i chorych, który został później zamieniony na szpital. Przez dwieście lat kościół ten był świątynią protestancką, a dokładnie kalwińską, mocno rozwiniętą w okresie pomiędzy XVI a XIX wiekiem w Gdańsku.

Kościół Świętego Józefa, który od Kościoła Świętej Elżbiety oddziela wyłącznie wąska uliczka Elżbietańska, należy do zakonu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Do jego murów dołączone są zabudowania klasztorne, a obie świątynie odgradza Brama św. Józefa. Dnia 27 marca 1945 roku doszło w nim do tragedii. Ponad sto osób szukających w kościele schronienia zostało żywcem spalonych (wraz z większością budowli) przez żołnierzy Armii Czerwonej. Od roku 2000 wewnątrz kościoła znajduje się Pomnik Ofiar Nieludzkich Systemów.

Ratusz Staromiejski i Wielki Młyn

Gdańsk, jak już we wstępie zaznaczyliśmy, był miastem od wielu wieków. A jako takie musiał posiadać ratusz. Gdy wcześniejsze budynki spotkań rady miejskiej groziły zawaleniem, pod koniec XVI wieku postawiono na ich miejscu nowy ratusz. Dzięki temu, że rajcy chcieli pokazać swoje bogactwo i zaspokoić próżność, możemy dzisiaj podziwiać jeden z ciekawszych przykładów architektury okresu manieryzmu.

Na placu przed Ratuszem Staromiejskim wznosi się dumnie pomnik Jana Hewelliusza, słynnego matematyka, astronoma i wynalazcy związanego z Gdańskiem. Był on również, o czym niektórzy mogą nie wiedzieć, znanym browarnikiem. Ciekawostką jest, że wyprodukowane przez siebie piwo składował w piwnicach Ratusza Staromiejskiego.

Tuż obok mieści się budynek Wielkiego Młyna. Wybudowany został przez Krzyżaków w 1350 roku. Budowla ta powstała na sztucznej wysepce Kanału Raduni, którego wody napędzały osiemnaście kół wodnych. Jako ciekawostkę należy dodać, że działał on aż do końca II wojny światowej. Obecnie znajduje się w nim dom handlowy.

Kościół św. Katarzyny i Muzeum Nauki Gdańskiej

Naprzeciw Wielkiego Młyna znajduje się kolejny ważny dla miasta Gdańsk obiekt sakralny. Jest nim kościół św. Katarzyny.

Kościół świętej Katarzyny jest najstarszym tego typu obiektem na gdańskim Starym Mieście. Został wybudowany w pierwszej połowie XIII wieku, a następnie był kilkakrotnie rozbudowywany. O jego wielkiej roli świadczyć może chociażby to, że to właśnie w nim w 1298 roku Władysław Łokietek sprawował swoje sądy.

W zabytkowej wieży znajduje się Muzeum Nauki Gdańskiej, które jest jedynym w Polsce Muzeum Zegarów Wieżowych. Kolejną ciekawostką jest to, że w 2011 roku został tam zainstalowany pierwszy na świecie zegar pulsarowy. Odmierza on czas znacznie lepiej niż zegary atomowe. W momencie instalacji był to najdokładniejszy zegar na świecie.

Natomiast znajdującą się za kościołem św. Katarzyny świątynię św. Brygidy znają chyba wszyscy, którzy interesują się najnowszą historią Polski. Miejsce to zwane jest też Bastionem Solidarności, ruchu dzięki zaangażowaniu którego możliwe było obalenie komunizmu w naszym kraju.

Muzeum Nauki Gdańskiej, ul. Profesorska 3, Gdańsk
Bilet wstępu kosztuje 16 zł

Bazylika św. Mikołaja w Gdańsku

Po wyjściu z Kościoła św. Katarzyny poszliśmy dalej. Za pobliską Halą Targową mieści się jeden z najstarszych kościołów Gdańska.

Dzisiejsze budynki Bazyliki świętego Mikołaja powstawały od 1348 roku, lecz już w 1185 roku na tym miejscu wznosił się pierwszy kościół. W 1587 roku w kościele świętego Mikołaja wręczono przybyłemu ze Szwecji królowi Zygmuntowi III Wazie akt elekcyjny. Przeglądając karty historii trafiliśmy też na informację, że Bazylika ta jako jedyny kościół w Gdańsku nie uległa splądrowaniu i zniszczeniu przez Armię Czerwoną.

Dlaczego tak się stało? Są dwie teorie na ten temat. Pierwsza mówi, że to ze względu na patrona, który jest otaczany przez prawosławnych Rosjan szczególną czcią. Druga bardziej prawdopodobna mówi, że ówczesny proboszcz po prostu przekupił czerwonoarmistów alkoholowymi zapasami parafialnymi.

Wielka Zbrojownia i Złota Brama

Na początku XVII wieku Gdańsk musiał liczyć się z ciągle rosnącym zagrożeniem ze strony Szwecji. Włodarze miasta postanowili więc o budowie Arsenału. Miejsce to nie miało jednak mieć wyłącznie militarnego charakteru. W pomieszczeniach Arsenału urządzono coś na kształt dzisiejszych muzeów wojskowych. Liczono się jednak z tym, że „eksponaty” mogą posłużyć w walce w przypadku najazdu wroga.

Dzisiaj wiele osób przechodzi obok Wielkiej Zbrojowni i w ogóle nie zdaje sobie sprawy z funkcji, jaką pełnił ten budynek. Wcale im się nie dziwimy, bo samym nam było trudno uwierzyć w jego militarne funkcje. Pięknie zdobione ściany i interesująca architektura bardziej pasowałyby do kamienicy bogatego mieszczanina niż Arsenału.

Kilkadziesiąt metrów od Wielkiej Zbrojowni, w której obecnie mieści się Akademia Sztuk Pięknych, znajduje się Złota Brama. Powstała ona w 1612 roku na miejscu starszej bramy gotyckiej. Warto zwrócić uwagę na inskrypcje umieszczone na niej. Nas zainteresowała szczególnie ta znajdująca się od strony ulicy Długiej. Jej przesłanie jest aktualne nawet w dzisiejszych czasach. W tłumaczeniu na język polski brzmi: „Zgodą małe republiki rosną – niezgodą wielkie upadają„.

Muzeum Bursztynu i Katownia w Gdańsku

Jednym z najmłodszych muzeów, jakim może poszczycić się Gdańsk, jest Muzeum Bursztynu. Mieści się ono w jednym z najbardziej strategicznych niegdyś miejsc miasta. Zespół Przedbramia ulicy Długiej – na którego składają się: Wieża Więzienna, Szyja z Domem Więziennym i Katownia – już sam w sobie jest unikatem na skalę europejską.

W muzeum znajdziecie bursztynowe wyroby z okresu neolitu, Imperium Rzymskiego czy średniowiecza. Najcenniejsze są jednak eksponaty ze złotego „bursztynowego” okresu Gdańska, kiedy miasto było jednym z najważniejszych centrów rzemiosła bursztynniczego.

Poza wytworami sztuki rąk ludzkich Muzeum Bursztynu prezentuje również bogatą kolekcję zastygłych w tym surowcu roślin czy zwierząt. Spacerując wśród eksponatów dowiecie się też, jak powstaje i jakie właściwości ma bursztyn. Oczywiście na zakończenie zwiedzania możecie zakupić najróżniejsze wyroby z jantaru/amberu.

Muzeum Bursztynu, ul. Targ Węglowy 26, Gdańsk
Bilet wstępu kosztuje 16 zł

Bazylika Mariacka

Zagłębiając się w Stare Miasto doszliśmy do Bazyliki Mariackiej. Kościół ten już z zewnątrz robi duże wrażenie. Nie ma się co temu dziwić, skoro jest to największa na świecie świątynia wybudowana z cegły.

Kościół ten zbudowany został pomiędzy 1346 a 1506 rokiem. Niestety, po wejściu do wewnątrz nie poczuliśmy skupienia czy atmosfery mistycyzmu spodziewanych w świątyni. Nasze odczucia zgodnie porównaliśmy do wizyty w… muzeum. Mieliśmy wrażenie, że przechadzamy się wśród powystawianych eksponatów. Nie zaprzeczamy, że bardzo ciekawych i mówiących dużo o historii. Nie wyobrażamy sobie jednak nabożnego skupienia w tym miejscu.

Zegar astronomiczny z historią miłosną w tle

Wewnątrz Bazyliki Mariackiej w Gdańsku znajduje się zegar astronomiczny. Wiąże się z nim tragiczna historia miłosna. Posłuchajcie.

Pewnego razu burmistrz Gdańska zauważył, że jego córka wymyka się na wiele godzin z domu. Pytana o powód odpowiadała, że chodzi do kościoła. Po przeprowadzeniu tajnego śledztwa burmistrz przekonał się, że owszem córka nie kłamała. Nie powiedziała mu jednak całej prawdy. W kościele spotykała się bowiem ze swoim ukochanym – rzemieślnikiem tworzącym przepiękny zegar astronomiczny.

Niestety, w tamtych czasach będący wysoko urodzonym burmistrz nie mógł pozwolić na taki mezalians. Poszedł więc rozmówić się z zegarmistrzem. Ten właśnie mocował kolejne elementy zegara. Na słowa burmistrza odpowiadał dość burkliwie. Spowodowało to wybuch gniewu u zarządcy miasta. Złapał on za nóż i wbił go w plecy kochanka swojej córki. Młodzieniec spadając z drabiny w odruchu obronnym złapał kilka elementów zegara, czym spowodował ich wyrwanie i zniszczenie mechanizmu. Do dnia dzisiejszego nie został on naprawiony, gdyż zegarmistrz zginął, a nikt nie był w stanie dokończyć jego dzieła.

Ratusz Głównego Miasta – Muzeum Historii Miasta Gdańska

Ratusz Głównego Miasta nie pełni już swoich nominalnych funkcji. Jego działalność jako miejsca spotkań Rady Miasta zakończyła się w 1921 roku. Dzisiaj pomieszczenia zostały udostępnione zwiedzającym, a wnętrza mieszczą ekspozycję Muzeum Historii Miasta Gdańska. Czasami jednak odbywają się tam oficjalne uroczystości, które powodują zamknięcie sal wystawienniczych.

Pierwsze elementy tego budynku zostały wzniesione już w drugiej dekadzie XIV wieku, później następowała jego rozbudowa. Mający miejsce w 1556 roku pożar przyczynił się do przebudowy Ratusza na styl renesansowy. Bogaci kupcy miejscy pragnęli dodać znaczenia swojemu miastu. Z tego powodu nie uchylali się od datków, dzięki którym wnętrza Ratusza nabrały pięknego wyglądu zarówno za sprawą zdobień, jak i aranżacji wnętrz. Więc możecie nam wierzyć, że jest co zwiedzać.

W pogodne letnie dni można dostać się na wieżę ratuszową, która góruje nad miastem i podziwiać stamtąd jego panoramę. Nam z powodu dość napiętego grafiku zabrakło już na to czasu.

Dwór Artusa i Fontanna Neptuna

Tuż przy Ratuszu znajduje się chyba jeden z najbardziej znanych budynków stolicy Trójmiasta – Dwór Artusa. Jego nazwa wywodzi się od ówczesnej fascynacji legendą o Królu Arturze. Początki budynku przypadają na XIV wiek, choć obecny wygląd tej okazałej kamienicy pochodzi z okresu znacznie późniejszego, bo z XVII wieku.

Jakie funkcje pełnił ten zabytek? Dwór Artusa był miejscem spotkań i rozrywki dla bogatych mieszczan i patrycjatu. Innym grupom społecznym wstęp do niego był surowo zakazany. Opłaty za spożywane trunki (bo przeważnie nimi się tam raczono) były wnoszone niezwłocznie po wejściu w progi tego zacnego dworu. Czasami miały tam również miejsce wystawne uczty, szczególnie gdy miasto było odwiedzane przez znamienitych gości. Pod koniec XVII wieku imprezy organizowane w Dworze Artusa były coraz bardziej głośne i jak to określali mieszkańcy ówczesnego Gdańska „rozwiązłe”.

Dzisiaj budynek ten jest częścią zespołu muzealnego Gdańska. W jego wnętrzach możecie podziwiać chociażby największy piec kaflowy w Europie. Mierzy on ponad 10,5 metra i zbudowany jest z 520 bogato zdobionych kafli.

Przed wejściem do Dworu Artusa znajduje się jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów architektonicznych w Gdańsku – Fontanna Neptuna. Instalacja powstała w XVII wieku i na ten czas była kunsztem sztuki budowlanej. Bóg mórz i oceanów dumnie prężył się przez kilkaset lat, aż w 1988 roku władze miasta doszły do wniosku, że jego przyrodzenie może budzić niezdrowe emocje. Postanowiono więc, że zostanie przykryte listkiem figowym.

Dwór Artusa, Długi Targ 43/44, Gdańsk
Bilet wstępu kosztuje 16 zł

Muzeum Strefa Historyczna Wolne Miasto Gdańsk

Na drugim końcu Długiego Targu znajduje się trochę jakby ukryte bardzo ciekawe muzeum – Strefa Historyczna Wolne Miasto Gdańsk.

Po zakończeniu I wojny światowej wygrane państwa Ententy powołały do życia dość dziwny twór, jakim było swoiste miasto-państwo. Wolne Miasto Gdańsk nie należało ani do Niemiec, ani do Polski, było jednostką terytorialną zależną od Ligi Narodów. Językiem urzędowym był niemiecki, choć do ludności polskiej wysyłano pisma i wystawiano dokumenty z załączonym tłumaczeniem.

Wolne Miasto Gdańsk istniało niecałe 20 lat i to właśnie o tym okresie możecie dowiedzieć się w Muzeum Strefa Historyczna Wolne Miasto Gdańsk. Ekspozycja, choć upchnięta na niewielkiej powierzchni, jest bardzo interesująca, a wiedza pracowników dodatkowo uatrakcyjnia to miejsce.

Brama Zielona

Na końcu, lub początku jak kto woli, Długiego Targu znajduje się okazały budynek, pod którym można przejść nad Motławę. Miejsce to nosi nazwę Brama Zielona i zostało wybudowane w połowie XVI wieku. Jednak już znacznie wcześniej właśnie tam znajdowała się najstarsza brama wodna, jaką posiadał Gdańsk.

Brama Zielona była pierwszym budynkiem miasta wybudowanym w stylu manieryzmu niderlandzkiego. Do jej postawienia wykorzystano cegły, które służyły na przypływających statkach jako… balast. Miejsce to z założenia jego twórców miało być gdańską rezydencją królów polskich. Plany sobie, a rzeczywistość sobie. W całym jej istnieniu nie nocował tam żaden z nich.

Natomiast swoje biura miało tam kilka ważnych organizacji i osób. W Bramie Zielonej swoje lokum znalazło Towarzystwo Przyrodnicze. Była to jedna z najstarszych polskich organizacji naukowych. Założono ją w drugiej połowie XVIII wieku i działała przez prawie 200 lat. Przez pewien czas swoje biura miał tam też Lech Wałęsa – prezydent III RP i laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

Dzisiaj w Zielonej Bramie mieści się oddział Muzeum Narodowego w Gdańsku, w którego skład wchodzi również Gdańska Galeria Fotografii.

Muzeum Narodowe w Gdańsku (o/Brama Zielona), ul. Długi Targ 24, Gdańsk
Godziny otwarcia: wtorek-niedziela 10:00-17:00 (poniedziałek nieczynne)
Bilet wstępu kosztuje 10 zł

Żuraw Gdański (Brama Żuraw)

Skoro dotarliśmy już do Motławy, to koniecznie trzeba zobaczyć budynek, który jest bardzo charakterystycznym punktem Gdańska. Żuraw Gdański został początkowo wybudowany jako wodna brama miejska. To właśnie dlatego dodano do niego dźwig, którym można było przenosić towary.

Obecnie jest to najstarszy z zachowanych średniowiecznych dźwigów portowych w Europie. Swój obecny kształt uzyskał bowiem już w połowie XV wieku. Jego sylwetkę kojarzą nie tylko mieszkańcy Gdańska, Polski, ale i całego świata.

Moc napędowa żurawia opierała się na sile ludzkich rąk, a właściwie nóg. Silnikiem tej potężnej machiny były bowiem dwa koła deptakowe o średnicy około 6 metrów, wewnątrz których, jak sama nazwa wskazuje, chodzili ludzie.

Przez prawie całe wieki zabytku tego nie naruszono, dopiero w 1945 roku wkraczająca do Gdańska Armia Czerwona podpaliła go. W wyniku tego aktu zniszczeniu uległy wszystkie elementy drewniane. Po II wojnie światowej został na szczęście zrekonstruowany. Dzisiaj Żuraw Gdański jest częścią obiektów Narodowego Muzeum Morskiego i jako taki można zwiedzać go po zakupieniu biletów.

Żuraw Gdański, Rybackie Pobrzeże, Gdańsk
Bilet wstępu kosztuje 12 zł

Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku

Prawie dokładnie naprzeciw Żurawia Gdańskiego, po drugiej stronie Motławy, znajdują się zabudowania Narodowego Muzeum Morskiego. Jednostka ta powstała w połowie XX wieku i początkowo ograniczała się do zabudowań Żurawia Gdańskiego. Dzisiaj jej oddziały znajdują się w kilku miastach na Pomorzu. My wspominaliśmy Wam już m.in. „Dar Pomorza” w Gdyni czy Muzeum Rybołówstwa na Helu.

Dzisiaj skupimy się jednak na kolorowych budynkach Spichlerzy na Ołowiance i zacumowanym obok nich statku „Sołdek”. W znajdujących się naprzeciw Żurawia Gdańskiego salach ekspozycyjnych możecie poznać historię polskiej marynistyki od czasów średniowiecza aż po dzień dzisiejszy. Dowiecie się też, gdzie znajdują się najciekawsze stanowiska archeologii podwodnej czy obejrzycie piękne zbiory malarstwa morskiego.

Natomiast po wejściu na statek stojący przy nadbrzeżu Motławy zobaczycie jego wnętrza oraz poznacie radości i bolączki życia na morzu. Dodamy jeszcze, że „Sołdek” był pierwszym zbudowanym przez polski przemysł stoczniowy statkiem pełnomorskim. Jeśli nie możecie się już doczekać, to możecie odwiedzić tę jednostkę wirtualnie.

Narodowe Muzeum Morskie, Ołowianka 9-13, Gdańsk
Bilet wstępu kosztuje 12 zł
Statek-muzeum „Sołdek”, Ołowianka 9-13, Gdańsk
Bilet wstępu kosztuje 12 zł

Brama Stągiewna

Kolejnym miejscem, na które warto zwrócić uwagę, jest Brama Stągiewna. Wybudowano ją na początku XVI wieku, aby broniła dostępu do miasta. Wchodziła wtedy w skład otaczających Gdańsk murów miejskich. Do dzisiejszych czasów w tym rejonie pozostały z nich już jednak tylko fragmenty w kształcie wysokich wież, które niektórzy porównują do stągwi. Stąd też pochodzi nazwa dawnej bramy.

Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku

Kolejnym muzeum, na które chcemy zwrócić Waszą uwagę, jest Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku. Mieści się ono w historycznym budynku, gdzie 1 września 1939 roku pocztowcy bronili się przed kilkoma natarciami zorganizowanych jednostek niemieckiej policji i oddziałów SS. Z założenia obrona miała trwać sześć godzin, a więc biorąc pod uwagę, że atak zaczął się o 4:45 pocztowcy powinni wytrzymać do godziny 10:45. Ich odwaga i poświęcenie pozwoliły na utrzymanie budynku do godziny 19:00.

Ekspozycja muzealna odnosi się właśnie do tamtych dni, zdarzeń oraz opowiada o losach pocztowców i ich rodzin. Natomiast przed muzeum postawiono bardzo ciekawy pomnik upamiętniający tamte chwile i ludzi.

Muzeum Poczty Polskiej, pl. Obrońców Poczty Polskiej 1/2, Gdańsk
Bilet wstępu kosztuje 10 zł

Muzeum II Wojny Światowej

W 2017 roku po wielu latach starań otworzono w Gdańsku Muzeum II Wojny Światowej. Jego głównym celem jest przekazywanie informacji i prowadzenie badań dotyczących II wojny światowej. Miejsce jego lokalizacji wybrano starannie. Znajduje się pomiędzy Westerplatte a Muzeum Poczty Polskiej, czyli miejscami, gdzie strzały 1 IX 1939 roku zabrzmiały najwcześniej.

Jeśli myślicie, że będziecie oglądać wyłącznie eksponaty rozstawione na półkach i gablotach, to jesteście w dużym błędzie. Muzeum II Wojny Światowej jest interaktywną placówką, często przemieszczać będziecie się pośród dawnych ulic czy gruzów. Na przykład w jednym z pomieszczeń wśród walących się kamienic natraficie na radziecki czołg.

Dla fanów nowych technologii przygotowano strefę VR.

Zwiedzanie całego muzeum to kilka godzin, a nawet cały dzień interesujących doznań w świecie historii. Miejsce to polecamy całym rodzinom, bo jesteśmy pewni, że zainteresuje każdego. Nie bójcie się, że Wasze małe dzieci się zanudzą, również dla nich przygotowano specjalne wystawy.

Muzeum II Wojny Światowej, pl. Władysława Bartoszewskiego, Gdańsk
Godziny otwarcia: VII-VIII 10:00-20:00, IX-VI 10:00-18:00 – poniedziałki nieczynne
Bilet wstępu kosztuje: wystawa stała+czasowa 25 zł, Strefa VR dodatkowo 7 zł

Greckokatolicka Konkatedra św. Bartłomieja

Nasze kolejne kroki skierowaliśmy w kierunku Kościoła świętego Bartłomieja. Obecnie ma on rangę konkatedry greckokatolickiej, a wybudowany został w XV wieku. Do zniszczenia w 1945 roku był kościołem luterańskim, potem po odbudowie należał do jezuitów, a od 1996 roku jest świątynią eparchii (odpowiednika diecezji w kościele rzymskokatolickim) wrocławsko-gdańskiej.

Po wejściu w te stare mury uderza nas prostota i czystość. Dookoła otaczały nas białe ściany, na których umieszczono freski (ikony) z dominującym kolorem pomarańczowym. Od razu można poczuć, że znaleźliśmy się w kościele o obrządku wschodnim, natomiast za głównym ołtarzem umieszczono piękne okno witrażowe.

Z miejscem tym związana jest pewna nieodległa historia, niestety tragiczna. Podczas potężnej wichury, jaka miała miejsce w Gdańsku w 2004 roku, mur okalający Kościół św. Bartłomieja zawalił się na przechodzącą przy nim ok. czterdziestoletnią lekarkę Larisę Bitel, powodując jej śmierć. Dzisiaj w miejscu tego zdarzenia znajduje się tablica pamiątkowa.

Kościół św. Jakuba w Gdańsku

Blisko opisywanej wcześniej konkatedry znajduje się świątynia, do której warto zajrzeć w związku z jej historią. Kościół św. Jakuba został wybudowany w pierwszej połowie XV wieku. Budowla powstała dzięki datkom, jakie wnieśli gdańscy marynarze. To właśnie dlatego nosi wezwanie św. Jakuba, który jest m.in. patronem ludzi pracujących na morzu.

I tak jak czasami wzburzone potrafią być wody mórz i oceanów, tak burzliwa jest historia tego obiektu. Kilkakrotnie pozbawiany był on swojej funkcji sakralnej. W jego wnętrzach znajdowały się między innymi: francuski obóz dla jeńców pruskich i rosyjskich, biblioteka miejska, szkoła nawigacyjna czy też siedziba Gdańskiej Izby Rzemieślniczej. Po II wojnie światowej trafił w ręce zakonu Kapucynów i od tej pory pełni swoje właściwe przeznaczenie.

Wewnątrz znajdują się niewielkie gabloty, w których wystawiono jak w muzeum eksponaty związane z historią kościoła oraz informacje o jego patronie. Musimy Wam też powiedzieć, że zachowała się oryginalna więźba dachowa z XVII wieku. Pięknie wykonana z modrzewia jest rzadkością na skalę europejską.

Stocznia Gdańska – Muzeum Sala BHP

O tym, że Gdańsk jest miastem na wskroś historycznym. nie musimy nikogo przekonywać. A o tym, że jest to historia wciąż żywa, świadczy kolejne odwiedzone przez nas miejsce – Stocznia Gdańska.

Przed samą Stocznią na dużym placu stoi Pomnik Poległych Stoczniowców 1970. Przedstawia on trzy strzelające wysoko w niebo krzyże z zawieszonymi na nich kotwicami.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów wciąż niedawnej historii polskiej jest brama nr 2 Stoczni Gdańskiej. Po jej przekroczeniu znajdziemy się w miejscu, gdzie w 1970 roku krwawo stłumiono protesty robotnicze, gdzie powstawał NSZZ „Solidarność” i gdzie w 1980 roku podpisano porozumienia sierpniowe.

Po przekroczeniu bramy po naszej lewej stronie wznosił się duży charakterystyczny budynek Europejskiego Centrum Solidarności, uhonorowanego Nagrodą Muzealną Rady Europy.

Ale to nie tam skierowaliśmy kroki. Wybraliśmy dużo skromniejszy budynek usytuowany prawie na wprost bramy – Muzeum Sala BHP Stoczni Gdańskiej. To właśnie w tamtym miejscu podpisano porozumienia sierpniowe w 1980 roku. Później wielokrotnie obradowała tam Krajowa Komisja NSZZ Solidarność. Dzisiaj mieści się w nim wystawa upamiętniająca te chwile, a od obsługi możemy dowiedzieć się ciekawych historii.

Opowieść z historią w tle

Oto jedna z opowieści, którą usłyszeliśmy w Sali BHP Stoczni Gdańskiej.

Gdy w przededniu wizyty Jana Pawła II w Gdańsku w 1987 roku stoczniowcy chcieli upamiętnić śmierć swoich kolegów niewielkim krzyżem składającym się z tabliczek z ich nazwiskami, ówczesne władze postawiły ultimatum. Głosiło ono, że na krzyżu mają znaleźć się też nazwiska poległych milicjantów (przynajmniej jedno). Oficjalnie ultimatum odrzucono.

Jednak gdy spojrzymy na wywieszony w Sali BHP krzyż zauważymy, że znajdujące się najniżej nazwisko wypisane jest inną czcionką. Dlaczego tak jest? Na krzyżu jednak znalazło się nazwisko milicjanta. Był nim młody dwudziestoletni chłopak, który strzelając w powietrze tak niefortunnie wyliczył tor lotu pocisku, że ten trafił i zabił jednego ze stoczniowców. Tłum w przypływie gniewu dokonał linczu na funkcjonariuszu.

Muzeum Sala BHP, ul. ks. Jerzego Popiełuszki 6, Gdańsk
Godziny otwarcia: codziennie 10:00-16:00
Wstęp bezpłatny

Westerplatte

Kolejnym miejscem, które chcieliśmy zobaczyć, było Westerplatte. Mikołaj chciał tam przyjechać od czasu, gdy jako mały chłopiec usłyszał wiersz:

„Kiedy się wypełniły dni i przyszło zginąć latem, prosto do nieba czwórkami szli żołnierze z Westerplatte. A lato było piękne tego roku. I tak śpiewali: Ach to nic, że tak bolały rany, bo jakże słodko teraz iść na te niebiańskie polany…”

Konstanty Ildefons Gałczyński

Wszyscy pamiętamy o polskich bohaterach, którzy dzielnie stawiali czoło hitlerowskim najeźdźcom. Wokół walk na Westerplatte pojawiło się sporo kontrowersyjnych i sprzecznych ze sobą informacji. Niemniej trzeba przyznać, że obrona tego posterunku znacząco wpływała na morale Polaków w pozostałych walkach Kampanii Wrześniowej oraz całej II wojny światowej.

Dzisiaj na Westerplatte znaleźć możemy ruiny dawnych umocnień. Są one schowane wśród brzóz leniwie kołyszących się na wietrze. Natomiast na szczycie wzgórza postawiono pomnik upamiętniający żołnierzy, którzy swoją odwagą nieśli do boju nasze wojska podczas wszystkich innych bitew II wojny światowej.

Architektura Gdańska

Mieszkańcy Gdańska byli w dużej mierze dość bogatymi kupcami, których było stać na budowanie pięknych i okazałych kamienic. Wiele z nich było bardzo bogato zdobionych, czasami wręcz ściągano w tym celu najlepszych artystów. Zachęcamy Was, abyście podczas zwiedzania tego miasta zaglądali też w boczne uliczki. Można zobaczyć tam wiele niesamowitych elementów architektonicznych.

Street art w Gdańsku

Nie tylko historia potrafi zachwycać w Gdańsku. Jeśli jesteście fanami street artu, to też nie będziecie zawiedzeni. Wystarczy tylko odejść trochę od głównych turystycznych arterii komunikacyjnych i możecie znaleźć się w świecie jak z bajki.

Jeśli wybierzecie się do Gdańska na dłużej, to może pozwiedzajcie i jego okolice. Zobaczcie, co można odnaleźć w województwie pomorskim.

6 Comments

  1. Jak miło wrócić na spacer po Gdańsku 🙂 Też nie byłam na Górze Gradowej. Ale cieszę się, że od dziś o niej wiem 🙂

Powiedz nam, co sądzisz o tym artykule