Sopot – molo i obóz zagłady

Tego dnia naszej polskiej objazdówki ze znajomymi postanowiliśmy na krótko wpaść do pewnego nadmorskiego miasta, które jest słynne już od wielu lat, a następnie zatrzymać się na chwilę w miejscu, gdzie każda piędź ziemi aż krzyczy od bólu, cierpienia i bezmyślnej głupoty, popychającej ludzi do zbrodni.

Czytaj dalej „Sopot – molo i obóz zagłady”

Warszawa – Alicja w krainie czarów

Jak już wiecie z poprzedniego tekstu moją ostatnią podróżą w zeszłym roku był wyjazd do Warszawy. Obiecałem Wam w nim również, że zabiorę Was do tajemniczego świata w samym centrum stolicy. Świata, który niektórzy chcą zniszczyć. Poza tym stanąłem tego dnia oko w oko z jednym z najniebezpieczniejszych drapieżników wszechczasów i spojrzałem w twarz pięknej peruwiańskiej królowej.

Czytaj dalej „Warszawa – Alicja w krainie czarów”

Kraków – dziedzictwo

Dziedzictwo, słowo które dumnie brzmi i niesie z sobą dość silny przekaz. Bo przecież to właśnie dzięki niemu zostaliśmy ukształtowani, dzięki niemu wiemy kim jesteśmy i dlaczego jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy. Co więcej dziedzictwo nie jest jakimś pojęciem zamkniętym, ciągle bowiem je kształtujemy i przekazujemy kolejnym pokoleniom. A czemu o tym piszę? W ostatnich dniach wybrałem się do Krakowa, miasta teoretycznie dość dobrze mi znanego, które jednakże zawsze potrafi mnie czymś zaskoczyć. Tak było i tym razem.

Czytaj dalej „Kraków – dziedzictwo”

Toruń – Luteranie, Orient i toruńskie pierniki

Pokrzepiony smacznym hostelowym śniadaniem i mając w zanadrzu jeszcze kilka godzin czasu przed odjazdem mojego pociągu ruszyłem na ostatni podczas tego wyjazdu podbój Torunia. Choć czasu było mało zdążyłem na niecodzienną opowiastkę o podróżach, oraz wizyty w ciekawych Skansenie i Muzeum Piernika, a na koniec były dwa obiady i wizyta w „krajach orientu”.

Czytaj dalej „Toruń – Luteranie, Orient i toruńskie pierniki”

Toruń – Drzewo wisielców

Toruń to miasto piernika, wizyta w nim bez skosztowania tego słodkiego specjału byłaby niepełna zajrzałem więc do Muzeum Piernika (o tym jednak będzie w następnym tekście). Ale to nie jedyne miejsce, które odwiedziłem drugiego dnia wizyty w grodzie Mikołaja Kopernika, w końcu mimo, że musiałem wyjeżdżać wczesnym popołudniem, to z łóżka zostałem wyrwany bladym świtem.

Czytaj dalej „Toruń – Drzewo wisielców”

Toruń – Filutek, osioł i żaby

W poprzednim tekście zacząłem Wam przybliżać mój krótki wypad do Torunia, dzisiaj jego dalszy ciąg, w którym spojrzymy na to miasto z góry, zajrzymy do ratusza, pogłaskamy pieska sławnego profesora Filutka. Opowiem Wam też o pewnej dziewczynie, która podczas wieczoru panieńskiego musiała jeździć na osiołku.

Czytaj dalej „Toruń – Filutek, osioł i żaby”

Gdańsk – Wolne Miasto

Chciałbym Was dzisiaj zabrać po raz kolejny do jednego z Wolnych Miast. Nie, nie będzie to ani Braavos, ani Pentos, ani nawet Volantis, choć to chyba najbardziej obecnie znane siedliska ludzi pretendujące do miana Wolnych Miast. To moje będzie jak najbardziej autentyczne, choć swój status utraciło 1 września 1939 roku, kiedy to zostało anektowane i włączone do III Rzeszy.

Czytaj dalej „Gdańsk – Wolne Miasto”

Gdynia – „Błyskawiczna” decyzja

W pewien letni weekend miałem w planach wyskoczyć do Krakowa. Jak wiecie jednak plany lubią się zmieniać, szczególnie gdy ktoś jest tak spontaniczny jak ja. Gdy byłem już na dworcu kolejowym, do głowy wpadła mi myśl „A może by tak nad morze?”. Stanąwszy przed kasą biletową powiedziałem, że proszę o bilet do Gdańska (choć nie o nim będzie ten tekst). Nie zraziło mnie nawet to, że podobno wszystkie miejscówki były już wyprzedane, więc groziło mi spędzenie nocy na korytarzu.

Czytaj dalej „Gdynia – „Błyskawiczna” decyzja”