Rumunia – Piekielne czeluście i sanktuarium

Na naszej liście rumuńskich atrakcji do odwiedzenia znalazła się niewielka wieś Kaczyca, w której znajduje się m. in. zabytkowa kopalnia soli. Udaliśmy się też do małej miejscowości słynącej z wyrobów sztuki garncarskiej. Nie zabrakło również obiektów sakralnych. Ci, którzy oczekują na rozwój spraw w historii mojej miłości do Błękitnookiej, też się nie zawiodą.

Czytaj dalej „Rumunia – Piekielne czeluście i sanktuarium”

Bukowina – błękitne oczy

Rumunia oczarowuje swoim pięknem, koi myśli i powoduje szybsze bicie serca. Kolejnego dnia mojej podróży po niej trafiliśmy do Suczawy – stolicy, a więc samego serca regionu Bukowina. Na tapetę poszła twierdza tronowa, ufortyfikowany monastyr oraz kilka kościołów i klasztorów. No i oczywiście dalej w skrytości ducha wzdychałem do wybranki mojego serca.

Czytaj dalej „Bukowina – błękitne oczy”

Cluj Napoca – Rumuński Amorek i kilka zabytków

Jak już część z Was wie wyjazd do Rumunii był dla mnie czymś nowym, a właściwie nie tyle nowym, co powrotem do dawnych czasów. Do kraju moich bardzo odległych przodków wyjechałem bowiem z biurem podróży, a nie samodzielnie. Czemu o tym piszę, bo ma to swoje przełożenie na to co się tam stało, a stało się…

Czytaj dalej „Cluj Napoca – Rumuński Amorek i kilka zabytków”

Transylwania – Tam gdzie rodzą się wampiry

Przecierając oczy podczas rannego wstawania zdziwiłem się, ponieważ na dworze panowała nawet dość znośna pogoda, co biorąc pod uwagę poprzednie dni mojego wyjazdu do Rumunii mogło zadziwiać. Ucieszyłem się, bo kilka atrakcji jednak chciałem zobaczyć. Szybko więc zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy do centrum Transylwanii.

Czytaj dalej „Transylwania – Tam gdzie rodzą się wampiry”

Rumunia – Blady róż i nieumarły pies

Trzeci dzień mojej Rumuńskiej podróży to dzień kiedy pochłonął mnie mistycyzm, graniczący wprost z fantazją. Na mojej drodze wyłaniały się pełne skupienia i modlitwy klasztory oraz wąwozy okolone wysokimi skalnymi ścianami nad grzbietami, których bez problemu można było wyobrazić sobie latające baśniowe stwory.

Czytaj dalej „Rumunia – Blady róż i nieumarły pies”

Trasa Transfogaraska i Sybin – Droga, której nie widziałem

Kolejny dzień mojej podróży zaskoczył mnie rozpościerającą się wszędzie i wciskającą w każdą szczelinę ciała i jego otoczenia mazią, którą niektórzy nazywają mgłą. Niby zwiewna, ulotna, ale wprowadzająca napięcie i niepewność biała zawiesina oplatała wszystko wokół, gdy ruszaliśmy na najbardziej pokręconą rumuńską trasę.

Czytaj dalej „Trasa Transfogaraska i Sybin – Droga, której nie widziałem”

Chiscau i Hunedoara – Jaskinia strachu i zamek pośród fabryk

Czy macie jakieś destynacje, które przyciągają Was niezmiennie, a do których jakoś Wam nie po drodze. Ja taką miałem do niedawna, wybierałem się do tego kraju już od kilku lat i zawsze coś mi wypadało. A w końcu to kraj moich przodków, baśniowych legend, strzyg i wampirów. Więc kiedy niespodziewanie trzy tygodnie temu trafiła mi się propozycja wyjazdu to nie zastanawiałem się i skorzystałem.

Czytaj dalej „Chiscau i Hunedoara – Jaskinia strachu i zamek pośród fabryk”

Kraków – dziedzictwo

Dziedzictwo, słowo które dumnie brzmi i niesie z sobą dość silny przekaz. Bo przecież to właśnie dzięki niemu zostaliśmy ukształtowani, dzięki niemu wiemy kim jesteśmy i dlaczego jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy. Co więcej dziedzictwo nie jest jakimś pojęciem zamkniętym, ciągle bowiem je kształtujemy i przekazujemy kolejnym pokoleniom. A czemu o tym piszę? W ostatnich dniach wybrałem się do Krakowa, miasta teoretycznie dość dobrze mi znanego, które jednakże zawsze potrafi mnie czymś zaskoczyć. Tak było i tym razem.

Czytaj dalej „Kraków – dziedzictwo”