Jesienne wycieczki – 10 inspiracji blisko domu

Jesienne wycieczki - mikropodróże

Prawie miesiąc jesieni już za nami. Skoro dalsze wyjazdy zostały na razie odsunięte na drugi plan, postawiliśmy na jesienne wycieczki niedaleko domu. Sprawdź, jak możesz spędzić czas aktywnie i przeżyć mini przygody tuż za rogiem.

Od zawsze byliśmy miłośnikami odkrywania najbliższej okolicy. Te tzw. mikrowyprawy czy mikropodróże świetnie urozmaicają nam tydzień, a do tego są tanie i zajmują maksymalnie kilka godzin. Obecnie mieszkamy w Warszawie, więc większość naszych jesiennych wycieczek odbywa się w tym rejonie. Jednak nawet jeśli nie jesteś ze stolicy, pozwól się zainspirować. Nasze przykłady niech pokażą, jakiego rodzaju ciekawych miejsc warto poszukać w Twoim mieście. Skorzystaj z naszych rad i ruszaj w drogę!

Jeśli zainteresowała Cię idea mikrowypraw i chcesz poznać 20 pomysłów, jak przełamać miejską rutynę, sprawdź koniecznie ten artykuł.

Spacer wokół jeziora

Lubimy podczas naszych wypraw obrać sobie jakieś małe wyzwanie lub zadanie do wykonania. Tym razem postanowiliśmy obejść dookoła Jeziorko Czerniakowskie, znajdujące się na terenie Warszawy, i odkryć jego bardziej dziką stronę.

Przyznamy, że rewelacyjnie wypoczęliśmy, idąc dobrze oznaczoną ścieżką i wsłuchując się w szum trzcin. Na trasie znajduje się wiele małych pomostów (w sam raz na piknik), tablic z ciekawostkami (o mieszkańcach jeziorka, jak i jego historii), a także tajemniczy Port Czerniakowski (z którego wypływają łodzie, motorówki, ale i mocno wiekowe barki), wysokie wierzby dotykające spokojnej tafli wody czy plaża ze smutnym monumentem.

Trasa: 4,7 km
Czas: 2,5 h (z zapasem na zdjęcia i krótki piknik)
Szlak rowerowy: tak

Ulica pomników

Jesteśmy trochę uzależnieni od sprawdzania mapy. A jak już coś nas na niej zaintryguje, od razu chcemy przekonać się na własne oczy, jak tam jest w rzeczywistości. Szukając pomysłu na szybki wypad w Mapy.cz (bardzo polecamy tę aplikację), naszą uwagę przyciągnęła ulica Traczy. Wzdłuż niej zaznaczone były jakieś monumenty, jeden za drugim.

Na miejscu okazało się, że jest to Aleja Chwały Bohaterów Powstania Listopadowego. Mijaliśmy niespiesznie głazy z tablicami upamiętniającymi jego dowódców i uczestników oraz poetów, którzy wspominali w swych dziełach o tym zrywie narodowym. Na końcu tej kilkusetmetrowej uliczki stoi cały w bieli Pomnik Bitwy o Olszynkę Grochowską. To mógłby być ciekawy spacer z nutką historii dla całej rodziny jako jedna z propozycji weekendowych jesiennych wycieczek (tym bardziej, że przy ulicy jest całkiem przyjemny plac zabaw).

Trasa: 0,5 km
Czas: 30 min (z postojami przy 35 pomnikach)
Szlak rowerowy: tak

Gdzie dwa kanały łączą się w jeden

Będąc na ulicy Traczy pełnej pomników, nie sposób nie zajrzeć do Rezerwatu przyrody Olszynka Grochowska. Miejsce to nie tylko kojarzy się z zaciętymi walkami toczącymi się w trakcie powstania listopadowego, ale również na jego terenie zobaczysz, jak Kanał Kawęczyński łączy się z Kanałem Rembertowskim. I do tego „skrzyżowania” postanowiliśmy się wybrać.

Nie ukrywamy, że owe przecięcie tuż przy torach kolejowych nie jest spektakularne, ale sam rezerwat bardzo przypadł nam do gustu. Polecamy wybrać się trasą od Pomnika Bitwy o Olszynkę Grochowską wzdłuż Kanału Kawęczyńskiego aż dojdziecie do drugiego kanału. Jest malowniczo, trochę dziko i wciąż nie tłoczno.

Trasa: 3,5 km
Czas: 2 h (z czasem na postoje i zdjęcia)
Szlak rowerowy: tak

Najpiękniejsze kamienice dzielnicy

Fajnym pomysłem, gdy masz niewiele czasu, jest wyruszenie w poszukiwaniu perełek architektonicznych w Twoim mieście lub dzielnicy. My chcieliśmy odnaleźć najpiękniejsze kamienice warszawskiej Pragi.

Podziwialiśmy eklektyczne budynki z elementami secesji (Renia + secesja = BWM 😉), roślinnymi motywami, mniej lub bardziej zniszczonymi. Ciekawy jest kontrast między nimi i różnice w ich wysokościach. I mimo że odnaleźliśmy jedyną na Pradze w pełni secesyjną kamienicę (ul. Kłopotowskiego 38), to nie wyłoniliśmy zwyciężczyni, której przyznalibyśmy tytuł tej najpiękniejszej. Każda jest interesująca, bo każda opowiada inną historię.

Trasa: 3 km
Czas: 2 h (z czasem na podziwianie podwórek i klatek schodowych)
Szlak rowerowy: tak

W domu łosia i króla węży

Obłędne kolory w gęstym lesie jesienną porą – to dopiero feeria barw. Zdecydowaliśmy się odkryć wschodnią część Puszczy Kampinoskiej i spróbować szczęścia, czy na spotkanie wyjdzie nam dostojny łoś, pan ten krainy.

Co prawda, chyba mieliśmy więcej szczęścia, że go jednak nie spotkaliśmy. Mijaliśmy za to wydmy, torfowiska, cmentarz w Palmirach, wiekowy bór sosnowy, a nawet dzikie bagna Cichowąż, w których według dawnych wierzeń swoją siedzibę miał sam król węży. Mamy wrażenie, że to właśnie lasy i puszcze obecna pora roku ukochała najbardziej i najhojniej obdarowuje swoimi kolorami.

Całą trasę ze szczegółowymi opisami znajdziesz w tym tekście.

Trasa: 17 km
Czas: 5 h
Szlak rowerowy: tak

Ukryty w cieniu Wilanowa

Gdy słyszysz „Wilanów”, jedna z pierwszych myśli to pewnie Pałac w Wilanowie i król Jan III Sobieski. A czy wiedziałeś, że po drugiej stronie jeziorka znajduje się nieco zapomniany, a wciąż niezwykle ciekawy Park Morysin?

Park Morysin to dawny park romantyczny w stylu angielskim, otoczony wodą z trzech stron – Jeziorem Wilanowskim, Kanałem Sobieskiego i rzeką Wilanówką. W poszukiwaniu śladów jego świetności zawędrowaliśmy do ruin Rotundy Pałacyku Potockich, odnaleźliśmy Domek Stróża, a także zobaczyliśmy, ile zostało z Bramy Neogotyckiej z XIX wieku. Jest to doskonałe miejsce na jesienne wycieczki piesze, rowerowe czy piknik po tej bardziej dzikiej stronie Wilanowa.

Więcej przeczytacie o nim w tekście Morysin – tajemnice ukryte w cieniu Wilanowa.

Trasa: 7 km
Czas: 3 h
Szlak rowerowy: tak
(częściowo)

Szlakiem czerwonej cegły i historii

Wiesz, że są miejsca, którym jesień dodaje jeszcze bardziej tajemniczego charakteru? Są to wszelkiego rodzaju ruiny, forty i pozostałości fortyfikacji. Nam wyśniła się sesja fotograficzna, w której główną rolę miała odegrać czerwona cegła, czerwono-żółte liście i trudna historia w tle.

Zaczęliśmy od obejścia z zewnątrz całej Cytadeli Warszawskiej, by następnie zajrzeć przez Bramę XX, zobaczyć Bramę Straceń i drogę straceń, którą uwięzieni szli na miejsce egzekucji na stokach Cytadeli. Zakończyliśmy naszą wycieczkę w Muzeum Katyńskim, z którego wyszliśmy mocno poruszeni. Połączenie ruin, przyrody i lekcji historii to świetna propozycja na jesienne wycieczki, którą bez problemu możesz znaleźć w większości miejscowościach oraz w ich okolicach.

Jeśli chciałbyś odwiedzić inne muzea w Warszawie, zajrzyj do tego artykułu.

Trasa: 4 km
Czas: 5 h (ze zwiedzaniem 2 muzeów)
Szlak rowerowy: tak

Na tropie przedwojennych napisów i szyldów

A jeśli lubisz wybierać się na wycieczki z przewodnikiem, polecamy poszukać w internecie np. „darmowe spacery”. Często prowadzone są one przez prawdziwych pasjonatów, którzy chętnie dzielą się ciekawostkami o Twoim mieście. Są one z reguły bezpłatne, choć dobrze widziane jest wrzucić napiwek w podziękowaniu za ich pracę i czas.

My już któryś raz z rzędu dołączyliśmy do spaceru organizowanego przez Praską Ferajnę. Przewodnik pokazywał co ciekawsze historyczne szyldy, reklamy, a nawet najstarsze warszawskie graffiti, których twórcami byli… żołnierze nudzący się na warcie. Dowiedzieliśmy się, że to właśnie na Pradze zachowały się jedyne w całej Warszawie napisy pamiętające zabór rosyjski. A same szyldy zaczęły się pojawiać od lat 70-tych XVIII wieku, gdy nowym trendem stał się tzw. windows shopping. Wystarczy godzina spaceru, a już inaczej spojrzysz na niektóre zaułki w Twoim mieście.

Trasa: 3 km
Czas: 2 h
Szlak rowerowy: tak

Spacer wśród drzew

Coraz większa liczba miast oferuje nie lada gratkę dla miłośników spacerów, wysokości i przyrody. Mowa oczywiście o spacerze w koronach drzew. Pod Warszawą taką atrakcję znajdziesz w Pomiechówku – Park Dolina Wkry. Oprócz ścieżki na wysokości spotkasz tam również platformy edukacyjne, leśną karuzelę, tyrolkę, polanę ogromnych motyli, miejsca na piknik itd. Możesz też wypożyczyć kajaki czy poćwiczyć na siłowni plenerowej.

Wejście do Parku Dolina Wkry jest bezpłatne, ale trzeba liczyć się z dodatkowymi opłatami, jeśli będziesz chciał skorzystać z parku linowego, wioski Wikingów czy zjeżdżania na linie nad rzeką. Miejsce to jest super pomysłem na edukacyjno-przyrodnicze jesienne wycieczki, na które warto wybrać się z najbliższymi.

Więcej o naszej wizycie w Parku Dolina Wkry dowiesz się z tego artykułu.

Trasa: 1,5 km
Czas: 3 h (z korzystaniem z większości atrakcji)
Szlak rowerowy: ta
k (częściowo)

Dąb Miłości

Będąc w rodzinnych stronach Reni, Białej Podlaskiej, mieliśmy ochotę na szybki rodzinny wypad za miasto. Zerknęliśmy na mapę i zauważyliśmy ciekawe oznaczenie – „Dąb Miłości” w Leśnej Podlaskiej (oddalony o ok. 15 km). Gdy dojechaliśmy do celu, musieliśmy poszukać odpowiedniej leśnej ścieżki, bo wejście na nią było trochę zarośnięte.

Najpierw skręciliśmy w lewo – źle, potem w prawo – też źle. Aż w końcu posłuchaliśmy zewu natury (bo GPS oczywiście się zgubił i nie chciał odnaleźć) i ostatecznie dotarliśmy do ok. 360-letniego dębu. To naprawdę imponujący okaz. Obwód jego pnia wynosi 6 m, a wysokość – 25 m. W czasie zaborów Dąb Miłości był świadkiem ślubów, chrzcin, jak i miejscem potajemnych spotkań unitów. Ludowe przesądy mówią, że ta rodzina, która wspólnie obejmie pień drzewa, będzie cieszyła się szczęściem i spokojem. Jedno zachowało się do dnia dzisiejszego na pewno – dąb ten szczególnie lubią odwiedzać zakochane pary.

A gdybyś chciał sprawdzić, co można zobaczyć w Białej Podlaskiej – stolicy Południowego Podlasia – zajrzyj do tego artykułu.

Trasa: 1,5 km
Czas: 30 min
Szlak rowerowy: nie

Jeśli chcesz przeżyć udane jesienne wycieczki, wcale nie musisz wybierać się w odległe góry czy inne popularne miejsca. Wystarczy dawka inspiracji, sprawdzenie mapy najbliższej okolicy i trochę odwagi, by przekroczyć próg i cieszyć się tą piękną złotą porą roku.

12 Comments

  1. Zdecydowanie! Można znaleźć mnóstwo ciekawych miejsc w najbliższej okolicy. Często wsiadamy do samochodu i po godzinie jazdy możemy podziwiać zachód słońca nad morzem. W trakcie COVIDu nie możemy jednak obierać odległych destynacji. Problem w tym, że nie ma tego elementu egzotyki.

    • My ostatnio lubimy nie planować weekendu, budzimy się rano, łapiemy komórkę, włączamy mapę i… wybieramy miejsce. Wiele z tych, o których piszemy w tekście to takie spontaniczne wypady. Tak jak piszesz dalsze plany dzisiaj nie zdają rezultatu, więc dajemy się ponieść chwili 🙂

  2. windmillshunter

    Ten rok nauczył nas odkrywania piękna wokół nas… I chyba dzięki temu udało mi się spełnić moje największe wiatrakowe marzenie, o którym niedługo napiszę na swoim blogu :). Wasza okolica jest piękna 🙂

  3. Świetne pomysły, też mam podobnie, wędruje najpierw palcem po mapie i wybieram ciekawostki. Na pewno bym pojechała zobaczyć te pomniki, a te kamienice to bajka

Powiedz nam, co sądzisz o tym artykule