Partenon - atrakcje Akropolu

Ateny – atrakcje Akropolu – co warto zobaczyć?

Jakie są atrakcje Akropolu – jednego z najbardziej turystycznych punktów greckiej stolicy? To pytanie często padało, gdy wróciliśmy z Aten. Postanowiliśmy więc poświęcić mu osobny tekst i trochę go Wam przybliżyć.

Akropol – informacje praktyczne

Jeśli akurat nie przebywacie w okolicy Akropolu, najprościej będzie Wam dojechać do niego metrem. Wystarczy wsiąść w linię numer 2 i opuścić pociąg na stacji Acropoli. Po wyjściu na powierzchnię już tylko kilka kroków dzieli Was od wejścia na to wzgórze.

Zwiedzanie Akropolu, jak się pewnie domyślacie, jest płatne. Ceny biletów różnią się zasadniczo w zależności od pory roku (nam udało się dostać tam, gdy było taniej):

  • od 01.04 do 31.10 za bilet zapłacimy 20 euro
  • od 01.11 do 31.03 za bilet zapłacimy 10 euro

Ważna informacja jest taka, że osobom poniżej 18 roku życia oraz studentom z krajów UE (warto mieć legitymację międzynarodową) przysługuje wstęp wolny.

Jeśli poza Akropolem chcecie zwiedzać inne obiekty historyczne i muzea w Atenach, to w sezonie letnim opłaca się kupić Athens Museum Unlimited Pass. Kosztuje około 50 euro i daje wstęp przez 3 dni do 15 różnych atrakcji w Atenach. Co więcej upoważnia do wejścia do tych miejsc bez oczekiwania w kolejce, a te potrafią być naprawdę długie.

Na zwiedzanie Akropolu warto zarezerwować sobie kilka godzin, co najmniej dwie (szybkie zwiedzanie). Pamiętajcie o godzinach otwarcia, w sezonie turystycznym 8:00 – 19:00, a w zimowym 8:00 – 17:00.

Teatr Dionizosa

Po wejściu za bramki natykamy się od razu na pierwsze atrakcje Akropolu. Po prawej stronie zobaczycie sporo artefaktów wydobytych podczas wykopalisk prowadzonych w Atenach. Choć są one ciekawe, my postanowiliśmy pójść dalej.

Już po kilku krokach jeszcze u podnóża wzgórza naszym oczom ukazał się mały amfiteatr. Kiedy podeszliśmy bliżej, okazało się, że jest to Teatr Dionizosa. Pierwsza budowla została wybudowana w tym miejscu już w VI w. p.n.e. Dwa wieki później scena i widownia zostały rozbudowane i mogły pomieścić nawet 17 tys. osób. Czy było to potrzebne? Niech za odpowiedź wystarczy Wam fakt, że swoje sztuki wystawiali tam Sofokles, Eurypides czy Arystofanes.

Jakże one różniły się od tych, które możemy dzisiaj oglądać we współczesnych teatrach. Pod gołym niebem, wśród szumu wiatru aktorzy opowiadali o wielkich bitwach i intrygach pałacowych. A co jeśli autor nie wiedział, jak wybrnąć z jakiegoś dialogu, aby nie urazić kogoś ważnego lub zakończyć przydługawe już przedstawienie? Zawsze można było wysłać na scenę boga. Jak to robiono? Eurypides skonstruował deus ex machinę. Za pomocą wymyślonej przez niego maszyny na scenę spuszczano na linach człowieka, który grał boga i mógł rozwiązać każdą sytuację w dowolny, nawet najbardziej abstrakcyjny sposób. Bo kto będzie dyskutował z jednym z wszechwładnych?

Dionizos

Skoro jesteśmy pośród budowli Akropolu, to trudno nie wspomnieć o greckich bogach. Kim był zatem Dionizos? To nieślubny syn samego Zeusa. Już od poczęcia nie wiodło mu się zbyt dobrze. Jego matka spłonęła zwiedziona podstępem Hery (która żona lubi kochanki swojego męża), a on sam przeżył tylko dzięki temu, że Zeus zdążył go zaszyć w swoim udzie i tam donosił ciążę.

Potem było jeszcze gorzej: jego przybrani rodzice oszaleli, Dionizos zamieniony w jagnię ukrywał się w Syrii lub Indiach, aż w końcu trafił do Sylena. Facet był ciągle pijany, ale za to bardzo mądry. To dzięki niemu Dionizos poznał sekrety produkcji wina, które potem przekazał w podzięce Ateńczykom. Później ze swoim orszakiem przemierzał świat, zakładając nowe miasta, ustanawiając prawa i ucząc lepszych obyczajów. Ludzie go lubili, bo dzięki niemu i jego winu ich świat wydawał się lepszy.

Odeon Heroda Attyka

Idąc dalej, mniej więcej w połowie wzniesienia trafiliśmy na kolejne atrakcje Akropolu. U naszych stóp zobaczyliśmy bowiem pokaźną scenę. Był to wybudowany w II wieku Odeon Heroda Attyka, który chciał w jakiś sposób uczcić pamięć po śmierci swojej żony Regilli. I choć teraz konstrukcja ta jest odkryta, to w czasach swej świetności pokrywał ją dach wykonany z bardzo drogiego cedru libańskiego. O niesamowitym kunszcie ówczesnych architektów może świadczyć to, że nawet dzisiaj taka instalacja chroniąca przed deszczem, byłaby uważana za cud budowlany.

Jako ciekawostkę dodamy, że jeśli myślicie, że to ”tylko” ruiny, to jesteście w błędzie. Co roku bowiem w okresie letnim w Odeonie organizowane są koncerty najznamienitszych śpiewaków. Scenę tę odwiedzili m.in. Luciano Pavarotti, Maria Callas, Andrea Bocelli i Demis Roussos. Wystąpił tam również i nasz przedstawiciel – Zbigniew Preisner.

Ci, którzy słuchali tych wirtuozów strun głosowych twierdzą, że Odeon posiada świetną akustykę. Stali widzowie przestrzegają jednak, aby zabrać z domu wygodną poduszkę do siedzenia. Te rozdawane przez organizatorów nie są zbyt dobre.

Propyleje

Następne atrakcje Akropolu znajdziemy na górze zbocza. Po chwili wspinaczki docieramy do wysokich schodów prowadzących do Propylejów. Budowla ta jest czymś w rodzaju bramy na główną platformę Akropolu.

Zostały one wybudowane w V w. p.n.e. przez Mnesiklesa, jednego z najlepszych architektów tamtejszych czasów. Miejsce to jest bardzo często wykorzystywane do wykonywania pamiątkowych fotografii. My jednak odwróciliśmy się i spojrzeliśmy na panoramę miasta – doskonale widoczny z góry był Hefajstejon, czyli pięknie zachowana świątynia Hefajstosa.

Hefajstos

Hefajstos był świetnym rzemieślnikiem (wykonał m.in. tarczę i pioruny Zeusa, zbroję dla dzielnego Achillesa czy też magiczne strzały, których używał bóg miłości Eros). Był też, o czym już mniej się mówi, „psem na baby”. To właśnie on o mało co nie zgwałcił pięknej i wojowniczej Ateny, która przyszła do niego po nową zbroję. Tak rozochocił się jej widokiem, że nie wytrzymał i jego nasienie spadło na jej nogę. Bogini ze wstrętem wytarła je kawałkiem wełny, którą następnie odrzuciła gdzieś na bok.

No, ale jak to z bogami bywa nigdy nie przewidzicie, co się stanie. Nasienie złączone z potem bogini rozwijało się na tym skrawku materiału i urodził się z niego Erichtonios. Był to heros, dzięki któremu ludzie otrzymali takie wynalazki jak chociażby: pług, zaprzęg czterokonny czy piękne srebro.

Partenon

Kiedy dotarliśmy na szczyt wzniesienia, ukazały się nam kolejne atrakcje Akropolu. Okazało się jednak, że jego największa budowla – Partenon – jest w remoncie i przysłaniają ją rusztowania. Bardzo tego żałowaliśmy, ale staraliśmy sobie wyobrazić, jak wyglądała w V w. p.n.e., kiedy to na zlecenie sławnego Fidiasza została wybudowana. Pierwotnie świątynię tę poświecono Atenie Dziewicy, a więc większość scen wyrytych w kamieniach przedstawiała jej życie począwszy od momentu narodzin.

W późniejszych latach przeznaczenie Partenonu zmieniało się, przez pewien czas był nawet meczetem. Największe nieszczęście spadło na ten budynek jednak dopiero, gdy postanowiono zrobić w nim składnicę prochu. Rozgniewało to chyba bogów, którzy doprowadzili do tego, że nastąpił niekontrolowany wybuch i znaczna część budowli legła w gruzach. Zachowały się jednak na szczęście płaskorzeźby, które opisują życie dawnych wszechwładnych i ich walki z tytanami. Cóż to były za konflikty, dzisiejsze przy nich blakną.

Zeus

Mówiąc o władcach świata greckich bogów na pierwszą myśl przychodzi Zeus. I tu widać jak bardzo historia lubi zwycięzców. W czasach przed Gromowładnym panem Olimpu rządził jego ojciec, którego nazywano Kronos. Facet zdawałoby się dość dobry, w końcu obronił swoje rodzeństwo przed gniewem wszechwładnego Uranosa, którego pozbawił władzy nad światem.

W zemście ten rzucił na niego klątwę, w myśl której Kronosa z tronu zrzuci jego własny potomek i odeśle go na wieczne męki w Tartarze (takim greckim piekle). Kronos tak bardzo przestraszył się tych słów, że postanowił ukatrupić każde swoje dziecko. Dokonywał tego dość brutalnie. Zaraz po urodzeniu, każdego swojego potomka zjadał, a właściwie połykał.

Jego zrozpaczona żona nie mogła na to patrzeć, więc gdy zaszła po raz kolejny w ciążę, postanowiła ukryć najmłodszego syna w bezpiecznym miejscu. Gdy Zeus podrósł, chciał od razu pomścić swoje rodzeństwo, matka powstrzymała go jednak na chwilę. W dogodnej chwili podała Kronosowi specjalny napar powodujący wymioty, podczas których „Pan Świata” mówiąc prosto, wyrzygał to, co zjadł. W ten sposób rodzeństwo Zeusa opuściło trzewia złego tatusia, połączyło swoje siły z bratem i zrzuciło Kronosa do Tartaru. I tak wypełniła się przepowiednia.

Atena

Jeśli już jesteśmy przy „konsumpcji”, Zeus też może poszczycić się takim samym jak jego ojciec dokonaniem. Jedną z jego pierwszych kochanek była Metyda. Gaja, która była babką Gromowładnego, przepowiedziała, że syn z tego związku pozbawi go władzy nad światem.

Bóg tak się przeraził tej wizji, że połknął Metydę. Ta widocznie była jednak niestrawna, bo Zeusa zaczęła boleć głowa. Poszedł więc do Hefajstosa i poprosił, by ten rozłupał mu toporem czaszkę i usunął przyczynę cierpienia. Gdy tak się stało, z głowy wyskoczyła przyodziana w strój bitewny Atena. I tak na świat przyszła najdzielniejsza wojowniczka, obrończyni i patronka Aten.

Erechtejon

Idąc dalej, podziwialiśmy kolejne atrakcje Akropolu. Jedną z lepiej zachowanych budowli na wzgórzu jest Erechtejon. Wybudowano go jak większość pozostałych świątyń w V w. p.n.e., a poświęcono dwóm bogom – Posejdonowi i Atenie.

Sporo z tego co dzisiaj widać, to rekonstrukcja wykonana w drugiej połowie XIX wieku. Oryginalna budowla przetrwała wiele wieków. Niestety, w 1827 r. ostrzał artyleryjski doprowadził do zniszczenia tego pięknego miejsca. Posągi kariatyd (pięknych kobiet), które można podziwiać na Akropolu, są kopiami. Oryginały znajdują się u podnóża wzgórza w Nowym Muzeum Akropolu.

Posejdon

Posejdon był bratem Zeusa. Wiąże się z nim wiele mitów, ale będąc pod Erechtejonem wypada wspomnieć o jednym, na pamiątkę którego budowla ta powstała. Pan mórz i oceanów wdał się w konflikt z Ateną o to, kto ma opiekować się Atenami. W przeciwieństwie do wielu boskich sporów tego nie rozstrzygnęła krwawa walka. A Grecy poznali demokrację.

Otóż Posejdon i Atena postanowili, że o tym komu będą poświęcone Ateny, zadecydują ich mieszkańcy (o, jak miło, prawda?). Każdy z bogów miał przekazać miastu jakiś dar. Posejdon jako pan mórz i oceanów zamachnął się trójzębem i uderzył w skały Akropolu. Po chwili w tym miejscu pojawiła się studnia wypełniona wodą, tyle że słoną. Atena wpadła na lepszy pomysł i podarowała Ateńczykom drzewko oliwne, którego zastosowań mogło być wiele. Ateńczycy w głosowaniu, choć nie jednomyślnym, wybrali piękną i mądrą boginię.

Kościół św. Mikołaja

Kiedy już zaczęliśmy schodzić ze wzgórza, postanowiliśmy, że nie wrócimy tą samą drogą, tylko obejdziemy je dookoła. I to był strzał w dziesiątkę, ponieważ trafiliśmy na jeszcze jedną budowlę, trochę jakby zapomnianą i skrytą pośród drzew. Był nią kościół św. Mikołaja, a właściwie to, co po nim zostało.

Budynek został zbudowany najprawdopodobniej w okresie pierwszej dominacji tureckiej, czyli mniej więcej około XV-XVI wieku i początkowo służył jako mała świątynia dla niewielkiej grupy katolików. W XVIII wieku połączono go z murami obronnymi i nadano mu charakter wojskowy, tworząc w tym miejscu bramę zwaną Bastionem Lwa.

To oczywiście nie wszystkie atrakcje Akropolu, a jedynie te, na które według nas należy zwrócić szczególną uwagę. Zachęcamy Was do spokojnego odkrywania tego miejsca. Warto zagłębić się w jego przeszłość, poznając przy tym historię i mitologię Grecji, która jest niezwykle pasjonująca. O tym, co możecie zobaczyć w okolicach Akropolu, pisaliśmy w artykułach: Droga do Akropolu – co warto zobaczyć? oraz Północne okolice Akropolu – tańczący Derwisze. A w tekście Jeden dzień w Atenach pokazujemy Wam, na co zwróciliśmy uwagę, oddalając się od starożytnego wzgórza.

Jedna uwaga do wpisu “Ateny – atrakcje Akropolu – co warto zobaczyć?

Dodaj komentarz