Atrakcje krakowskiego Kazimierza – 12 miejsc, które warto zobaczyć

Atrakcje krakowskiego Kazimierza - uliceUlica na Kazimierzu

Atrakcje krakowskiego Kazimierza przyciągają wielu turystów i miłośników historii. Postanowiliśmy sprawdzić, co warto tam zobaczyć. Okazało się, że do zobaczenia jest całkiem sporo, a jeden dzień na zwiedzanie krakowskiego Kazimierza może nie wystarczyć.

Kazimierz – co go wyróżnia?

Kraków zajmuje w sercach Polaków bardzo szczególne miejsce. To dawna stolica, gdzie nad Wisłą stoi Zamek Królewski, pamiętający czasy świetności kraju i rycerskiego honoru. To również legenda o pomysłowym szewczyku, który pokonał złego smoka, czy wybrzmiewający co dzień z Wieży Mariackiej hejnał.

Jest w Krakowie jedna dzielnica, która swoim klimatem odbiega od całości. Ma w sobie coś ulotnego, mistycznego i przyciągającego. Zapuszczenie się w jej uliczki skutkuje chwilami refleksji i zadumy. Dzielnicą tą jest Kazimierz, który od 1335 roku przez ponad 400 lat był odrębnym miastem – barierą mającą odgradzać Kraków w przypadku najazdów. Ogrodzony murem tworzył enklawę dla swoich mieszkańców, początkowo polskich rzemieślników, a później społeczności żydowskiej. Im bliżej naszych czasów, tym następowała większa asymilacja i przenikanie kultur.

Atrakcje krakowskiego Kazimierza to nie tak jak wielu sądzi tylko architektura czy tradycja żydowska. Wbrew obiegowej opinii Żydzi byli mniejszością zamieszkującą tę dzielnicę, choć to oni nią rządzili. Podlegali wyłącznie królowi, a właściwie sprawującemu w jego imieniu władzę wojewodzie krakowskiemu. Sprawdźmy więc, co możemy zobaczyć w najbardziej tajemniczej dzielnicy Krakowa.

Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Małgorzaty (św. Rity)

W 1342 roku zaczęto budowę zespołu klasztornego i kościoła w Kazimierzu. Król Kazimierz III Wielki, będący niejako mecenasem miasteczka, które jest obecnie dzielnicą Krakowa, chciał w ten sposób podnieść jego rangę. Ponad 30 lat budowy przyniosło efekty. Dzisiaj kościół św. Rity uważany jest za jeden z ciekawszych przykładów architektury gotyckiej w Polsce. Jest to tym bardziej interesujące, że tak naprawdę świątynia ta nie została nigdy ukończona (przynajmniej według planów).

To nie jedyna ciekawostka związana z tym miejscem. Jeden z najbardziej poczytnych amerykańskich pisarzy m.in. literatury grozy – Graham Masterton – w jednej ze swoich książek: „Noc Gargulców”, wspomina o sprowadzeniu do USA gargulców z tego krakowskiego kościoła.

Historia patronki

Historia św. Małgorzaty jest dość szczególna, więc przytoczymy ją tutaj. Urodziła się w drugiej połowie XIV wieku. Dość wcześnie, bo już w wieku 14 lat została wydana za mąż. Jej małżonek był człowiekiem agresywnym i porywczym, co owocowało tym, że nabawił się wielu wrogów. W końcu któryś z nich nie wytrzymał i go zabił. Małgorzata (bo od tego imienia pochodzi zdrobnienie Rita) jako gorliwa chrześcijanka przebaczyła nieznanemu sprawcy, prosiła też o to swoich dwóch synów. Niestety, nie wdali się oni w nią, a przykładem dla nich był raczej złośliwy ojciec. Dlatego święta modląc się do Boga poprosiła, aby prędzej zabrał do siebie jej synów niż mieliby zgrzeszyć zemstą na mordercy. W ciągu niecałego roku od tego zajścia oboje synowie w wyniku niespodziewanych chorób pożegnali się z tym światem. Po tym zdarzeniu kobieta postanowiła wstąpić do zakonu. Udało jej się to dopiero po kilku latach, gdy ostatecznie zażegnała rodzinną wendetę.

Święta Rita jest uważana za patronkę od spraw trudnych i beznadziejnych. Może właśnie dlatego to do tego kościoła przychodzą prosić o wsparcie studenci przed kolokwiami i egzaminami.

Bazylika św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa i Męczennika (Bazylika na Skałce)

Obecny kościół pochodzi z XVIII wieku, kiedy to po Potopie Szwedzkim poprzednia świątynia mieszcząca się w tym miejscu została doszczętnie zniszczona. Jednak sam kult tego miejsca, znajdującego się nieopodal brzegów Wisły, ma swoje początki już w drugiej połowie XI wieku. Według starych zapisków to właśnie „na Skałce” miała miejsce męczeńska śmierć jednego z najbardziej znanych piewców chrześcijaństwa w Polsce – św. Stanisława.

Ponoć jego rozczłonkowane szczątki znajdują się w tym miejscu do dzisiaj. Niektórzy wierzą też, że woda z przykościelnej sadzawki ma moc uzdrawiającą. Nieważne czy jesteście osobami wierzącymi, czy nie, warto zajrzeć chociaż na chwilę do tych pięknych barokowych wnętrz pełnych historii.

Pod kościołem znajduje się krypta, w której spoczywają szczątki doczesne wielu sławnych osób. Znajdziecie wśród nich m.in. takie nazwiska jak: Jan Długosz, Wincenty Pol, Józef Ignacy Kraszewski, Stanisław Wyspiański, Karol Szymanowski czy Czesław Miłosz.

Kościół i Szpital Bonifratrów pw. Trójcy Przenajświętszej

Kolejne atrakcje krakowskiego Kazimierza znajdziemy tuż obok. Na ulicy Krakowskiej znajdują się spore zabudowania, z których wybija się fasada Kościoła Bonifratrów pw. Trójcy Przenajświętszej. Miejsce to uważane jest za jedną z najpiękniejszych budowli barokowych Krakowa. Budowa świątyni trwała z przerwami 17 lat i zakończono ją w 1758 roku.

Do wykonania zdobień zatrudniano znanych artystów ówczesnej Europy. Do najznamienitszych należał Franciszek Placidi, który wykonał również wiele prac m.in. w Katedrze Wawelskiej. Choć przyznać trzeba też, że i Trynitarze (do których należało na początku to miejsce) sami nie bali się zakasać rękawów – część ornamentów np. dekoracje stiukowe wykonali sami.

Do kościoła doczepione są zabudowania klasztorne, w których mieści się Szpital Zakonu Bonifratrów. Choć budowla ta ma wiekowe tradycje zakonne, to po II wojnie światowej upaństwowiono ją i zabroniono zakonnikom wstępu na jej teren. Dopiero w roku 1997 szpital powrócił do zakonników, stając się jednocześnie pierwszym niepaństwowym szpitalem w Polsce.

Plac Wolnica

Plac Wolnica był dla Kazimierza tym, czym Rynek dla Krakowa. Co więcej, ponoć w latach swojej świetności dorównywał mu wielkością i rozmachem. To tam toczyło się główne życie miasteczka i tam zapadało wiele decyzji. Dziś można się wybrać na Plac Wolnica na doskonałe lody do Good Lood. Możemy polecić je Wam z całą odpowiedzialnością, bo próbowaliśmy ich ze smakiem.

Muzeum Etnograficzne – Ratusz Kazimierski

Głównym, najbardziej okazałym i rzucającym się w oczy budynkiem Placu Wolnica jest stary Ratusz Kazimierski. Został on wybudowany w XIV wieku i aż do przełomu XVIII i XIX wieku służył swojej pierwotnej funkcji. Gdy Kazimierz utracił prawa miejskie i został wchłonięty przez Kraków, losy budynku zdawały się być przesądzone. Miał zostać wyburzony. Koncepcja ta jednak padła i jego pomieszczenia wykorzystano na sale szkolne.

Po zakończeniu II wojny światowej w 1947 roku przeniesiono do niego siedzibę i główne zbiory krakowskiego Muzeum Etnograficznego. Przez lata prężnej polityki kolejnych dyrektorów placówka ta mocno się rozbudowała i dzisiaj możemy podziwiać w nim 4 wystawy stałe (oraz kilka czasowych):

  • „Od środka” – prezentuje życie na XIX-wiecznej wsi polskiej
  • „Rytm życia” – ukazuje życie człowieka od wieku dziecięcego, przez pracę aż do śmierci
  • „Rzeczy ludzkie” – przedmioty życia codziennego, ubrania, sprzęty domowe, sacrum i profanum
  • „Nieobjęta ziemia” – prace mało znanych i tych trochę sławniejszych artystów na przestrzeni wieków.

Muzeum otwarte jest od wtorku do niedzieli w godzinach od 10:00-19:00. Cena biletu wynosi 13 zł. Muzeum aktywnie dba o dostępność ekspozycji dla osób niepełnosprawnych.

Bazylika Bożego Ciała

Na jednym z narożników Placu Wolnica wznosi się wysoki gotycki kościół. Jest to stara fara kazimierzowska. Już z zewnątrz robi duże wrażenie, jednak po wejściu do środka jej barokowe zdobienia powodują, że oczy szeroko się otwierają. Według źródeł historycznych murowaną świątynię zaczęto budować już w 1385 roku, a zakończono 19 lat później. Z architektonicznego punktu widzenia jest to bardzo ciekawy obiekt sakralny, gdyż do podtrzymywania ciężaru nie używa łuków oporowych.

Ciekawa jest też historia powstania tego miejsca opisana przez polskiego kronikarza Jana Długosza (raczej nie mająca wiele z prawdą). Rzekomo podczas jednego z napadów na krakowskie kościoły rabusie ukradli „złotą” monstrancję. Chcieli sprzedać ją w Kazimierzu Żydom w celu przetopienia. Jednak już po drodze połapali się, że to tylko zwykła miedź. Rozwścieczeni i przestraszeni, że mogą zostać pojmani, wyrzucili łup w przylegające do drogi bagienne rozlewisko. Biskup krakowski, który odkrył kradzież, zwołał lud i zaczął nawoływać do modlitwy w intencji odnalezienia monstrancji. Po trzech dniach nad bagnem zaczęły ukazywać się niebieskie światła. Monstrancję wydobyto, a król w podzięce za znalezienie osuszył bagno i kazał wybudować kościół.

Muzeum Inżynierii Miejskiej

Atrakcje krakowskiego Kazimierza to nie tylko budynki sakralne. Kolejnym muzeum, które proponujemy odwiedzić, jest Muzeum Inżynierii Miejskiej. Znajduje się ono blisko wspomnianej wyżej Bazyliki Bożego Ciała, przy ulicy Wawrzyńca. W trzech halach zgromadzono wiele ciekawych eksponatów. Znajdziecie wśród nich motocykle i samochody, maszyny drukarskie czy tramwaje. Można też przeprowadzić kilka interesujących doświadczeń fizyczno-technicznych, co niewątpliwie spodoba się dzieciom, choć i my też mieliśmy świetną zabawę.

Spacer wśród starych zdobyczy techniki i komunikacji rozbudza wyobraźnię i pozwala przenieść się do czasów, gdy w Krakowie żyli nasi dziadkowie i pradziadkowie. Mając to na uwadze, jak również bogatą ekspozycję uważamy, że cena 15 zł za bilet normalny nie jest zbyt wygórowana i warto wybrać się do tego muzeum.

A jeśli zgłodniejecie i jest już po 12:00, to naprzeciwko Muzeum Inżynierii Miejskiej w starej zajezdni znajduje się dobra restauracja i minibrowar – Stara Zajezdnia De Silva. Mają tam całkiem dobre jedzenie, które możecie popić zimnym piwkiem.

Żydowskie Muzeum Galicja

Pierwszym obiektem w pełni odnoszącym się do kultury żydowskiej, na jaki natknęliśmy się podczas zwiedzania krakowskiego Kazimierza, było Żydowskie Muzeum Galicja. Na rozmieszczonych tam planszach przedstawiono historię polskich Żydów, okraszoną wieloma fotografiami.

Na pomysł utworzenia takiego miejsca wpadł znany międzynarodowy fotograf Chris Schwarz, który odwiedził nasz kraj po raz pierwszy w czasie stanu wojennego. Kiedy uwieczniał wydarzenia tamtych jakże znamienitych dla Polski czasów, zetknął się z diasporą krakowską.

Po kilku latach spotkał znanego profesora Oxfordu, Jonathana Webbera, późniejszego przewodniczącego UNESCO ds. Studiów Żydowskich i Międzywyznaniowych. To wtedy postanowili na poważnie zająć się tematyką „narodu wybranego” na terenach Polski. Po 10 latach wytężonej pracy Chris Schwarz uruchomił w 2004 roku Żydowskie Muzeum Galicja. Choć nie ma tam typowych eksponatów muzealnych, to myślimy, że jest to miejsce, które należy odwiedzić, jeśli chcemy poznać kulturę i życie Żydów w Małopolsce.

Synagoga Stara – Muzeum Historyczne Miasta Krakowa

Po wyjściu z Żydowskiego Muzeum Galicja stanęliśmy naprzeciw rozciągniętych wysokich murów. Był to tył jednego z najważniejszych kiedyś budynków Kazimierza – Synagogi Starej. Została ona wybudowana w XV wieku i poza swoimi oczywistymi funkcjami, pełniła też jedną mniej oficjalną. Miejsce to było tubą informacyjną dla mieszkańców nie tylko Kazimierza, ale i Krakowa.

To właśnie w tym miejscu nawoływano do zbrojnego oporu przed Powstaniem Krakowskim czy Wiosną Ludów. Nawet Tadeusz Kościuszko docenił tę świątynię i wezwał w niej do walki o wolność Polski.

Dzisiaj już nikt takich wezwań nie wznosi, można za to uzyskać tam wiele informacji dotyczących życia Żydów małopolskich. W Synagodze Starej mieści się oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa z kolekcją zatytułowaną „Dzieje i kultura żydów krakowskich”. Według nas jest to jedno z obowiązkowych miejsc do odwiedzenia na krakowskim Kazimierzu.

Koszt biletu wstępu to tylko 11 zł.

Synagoga i cmentarz Remuh

Dosłownie kilkadziesiąt metrów od Synagogi Starej, można natknąć się na kolejne atrakcje krakowskiego Kazimierza. Przy przypominającej plac ulicy Szerokiej, wznosi się Synagoga Remuh. Przez wiele lat nazywana była Nową, powstała bowiem w połowie XVI wieku. Była ona darem bogatego kupca żydowskiego dla jego syna Mojżesza Isserlesa, którego zwano właśnie Remuh.

Budynek jest dość niepozorny w porównaniu z Synagogą Starą, lecz to właśnie przed nim można częściej spotkać bogobojnego Żyda. Wchodząc w jej progi, przez moment poczuliśmy się jak w Izraelu. Zewsząd otaczali nas mężczyźni w czarnych chałatach, nakryciach głowy i ciągnących się wzdłuż uszu pejsach. Musicie bowiem wiedzieć, że Synagoga Remuh jest dzisiaj jedynym czynnym regularnie domem modlitwy w Krakowie.

Na tyłach synagogi znajduje się jeden z najstarszych europejskich cmentarzy żydowskich. Warto na niego zajrzeć, gdyż znajduje się na nim ponad 700 macew, z których część dość dobrze się zachowała. Najważniejszą jest oczywiście płyta upamiętniająca Mojżesza Isserlesa Remuh. To właśnie do niej pielgrzymują pobożni Żydzi z całego świata, aby zostawić tam swoje prośby.

Wnętrza świątyni można zwiedzać po uiszczeniu opłaty 10 zł w każdy dzień, za wyjątkiem sobót oraz świąt żydowskich.

Synagoga Wysoka

Kawałek dalej przy ulicy Józefa znajduje się kolejna z krakowskich świątyń – Synagoga Wysoka. Zbudowano ją w połowie XV wieku i przez lata była jedna z najbogatszych w tym rejonie Polski. Jej nazwa pochodzi od umiejscowienia głównej sali modlitewnej. Mieści się ona nad księgarnią na pierwszym piętrze i jest wysoka na 10 metrów, co przydaje jej powagi i majestatu.

Jeśli zastanawiacie się, czy warto ją odwiedzić i wydać 12 zł, to może przekona Was fakt, że jest to jedyna synagoga w Polsce zbudowana w stylu weneckim.

Synagoga Izaaka

Podczas naszego pobytu w stolicy Małopolski zobaczyliśmy jeszcze dwie atrakcje krakowskiego Kazimierza. Pierwszą z nich była Synagoga Izaaka zwana również Synagogą Ajzyka. Została wybudowana w pierwszej połowie XVII wieku i przez wiele lat była uważana za najbardziej okazałą w Krakowie.

Związana z nią jest legenda rodem z horrorów. Otóż gdy ją postawiono i wszyscy zaczęli podziwiać bogactwo jej wnętrza i wyposażenia, kilku rabusiów postanowiło ją obrabować. Kiedy rabin dowiedział się o tym, wpadł na pomysł, aby zastosować pewien fortel. Zamknięto wszystkie bramy prowadzące do dzielnicy żydowskiej, pozostawiając otwarte wyłącznie przejście przez stary cmentarz. Dwudziestu sześciu pobożnych Żydów przebrało się w białe powłóczyste szaty i zaczaiło się w mroku pośród starych grobów. Gdy rabusie przechodzili pomiędzy mogiłami, Żydzi wyszli i zaczęli kroczyć w ich kierunku. Złodzieje tak się przerazili, że uciekli w popłochu i zaczęli rozpowiadać, że duchy zmarłych strzegą Żydów. Od tego czasu nikt nie odważył się już zapuszczać w niecnych zamiarach do dzielnicy żydowskiej.

Synagoga Tempel

Ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy była Synagoga Tempel. Wybudowano ją w 1862 roku w stylu neorenesansowym z elementami architektury mauretańskiej. Do dzisiaj organizuje się w niej wszystkie większe święta, w tym jedno z najważniejszych spotkań pojednawczych – Dni Judaizmu w Kościele Katolickim.

Bardzo żałowaliśmy, że nie udało nam się dostać do środka. Uważamy, że warto byłoby wydać 10 zł, aby móc podziwiać piękne orientalne ornamenty czy podświetlone słońcem kolorowe witraże. To oczywiście nie wszystko, podobno wnętrza mieszczą bardzo ładną bimę i ciekawy, a zarazem monumentalny aron ha-kodesz z białego marmuru.

Chajim Kohan – czas na posiłek

Podziwiając atrakcje krakowskiego Kazimierza, można zgłodnieć. Przy ulicy Szerokiej nieopodal synagog Starej i Remuh znajduje się wiele restauracji serwujących posiłki. My polecamy Wam Chajim Kohan, można się do niej dostać również przez Bar Holcer. W zasadzie jest to jeden lokal z dwoma wejściami.

Możecie tam w bardzo interesujących wnętrzach skosztować m.in. dań kuchni izraelskiej (również koszernych). Nam bardzo smakował obiad, który zamówiliśmy i z żalem opuszczaliśmy to klimatyczne miejsce, aby udać się na dalsze zwiedzanie miasta.

Atrakcje krakowskiego Kazimierza zauroczyły nas i wciągnęły w swój klimat sprzed wieków. Pragnąc je wszystkie zobaczyć, musicie zarezerwować sobie co najmniej jeden cały dzień.

4 Comments

    • Zawsze możesz to nadrobić 🙂 A co do obiektów sakralnych, choć nie jestem, delikatnie mówiąc przesadnie wierzący, to kościoły odwiedzam. W końcu to przez wiele lat kościół był mecenatem sztuki, można w nich znaleźć prawdziwe perełki.

      • Oczywiście, że kiedyś nadrobię – do Krakowa wracam co pewien czas, bo lubię to miasto 🙂 Kościoły też dosyć lubię zwiedzać, choć niezbyt wiele na raz 😉

  1. Pingback: Gwiazda Dawida - Żydzi w Warszawie - Przekraczając Granice

Powiedz nam, co sądzisz o tym artykule