Podróże 2015, czyli gdzie mnie wiatry zaniosły

No i mamy nowy 2016 rok, co mi przyniesie i jakie czekają mnie zmiany okaże się w ciągu najbliższych 365 dni.

Poczyniłem na niego pewne plany, ale znając moją spontaniczność wszystko może się zmienić, dlatego zamiast snuć opisy moich przyszłych wypraw pokuszę się o podsumowanie tego co mnie spotkało w 2015 roku.

Był on dla mnie jak najbardziej owocny, a liczbą moich wyjazdów i odwiedzonych miast można by obdzielić kilka osób.

Gdzie dotarłem w ubiegłym roku? Byłem w 9 krajach poza granicami Polski, odwiedziłem tam 35 miast (niektóre kilkakrotnie), poznałem wielu ciekawych ludzi i zawarłem wiele nowych znajomości.

Ale zagranica to nie wszystko, gdy przebywałem w Polsce starałem się nie próżnować i poznawałem jej uroki. W sumie zwiedziłem 25 miast i wsi naszej ojczyzny, niektóre z nich odkrywałem na nowo.

Na końcu sierpnia założyłem tego bloga, aby dzielić się z Wami urokami europejskich destynacji turystycznych, co staram się czynić regularnie, a biorąc pod uwagę statystyki sposób w jaki się z Wami komunikuję przypadł Wam do gustu.

A jakie miasta poznałem? Podzieliłem to zestawienie według krajów.

Polska

wawel

Poczynając od północy trafiłem do: Szczecina, Pobierowa, Gdańska, Gorzowa Wielkopolskiego, Ciechocinka, Gniezna, Poznania, Kórnika, Rogalina, Puszczykowa, Łodzi, Skarżyska – Kamiennej, Świętego Krzyża, Nowej Słupi, Świętej Katarzyny, Kielc, Chęcin, Tokarni, Wrocławia, Trzebnicy, Jawora, Krakowa, Bielska – Białej, Karpacza i Kudowy Zdrój.

Włochy

rzym-46 (Kopiowanie)

Kraj do którego zawsze chętnie wracam, co widać po ilości odwiedzonych przeze mnie miast. W tym roku były to:
Rzym, Wenecja, Florencja, Padwa, Bolonia, Neapol, Capri, Formia, Pompeje, Siena, Piza, Genua, Mediolan, San Gimignano, Portofino, Manarola, Monterroso, Vernazza, Sorrento, Rapallo, Monte Casino, Como, Bellagio, Santa Maria di Sale

Watykan

Watykan

Będąc w Rzymie nie sposób nie odwiedzić tego miasta – państwa, stolicy światowego chrześcijaństwa.

Anglia

big ben parlament

Wielka emigracja zarobkowa spowodowała duży napływ Polaków do tego kraju, aż wstyd się przyznać moja tegoroczna wycieczka do Londynu, była pierwszą, w której przekroczyłem granice Wielkiej Brytanii.

Czechy

synagoga hiszpanska

Nasi południowi sąsiedzi posiadają bogatą kulturę i historię, która często przeplatała się z naszą, a krajobrazy wprost zapierają dech. Destynacje do których tu trafiłem w 2015 roku to: Praga, Brno oraz Adrspaskie Skały.

Holandia

amsterdam kwiecień -22 (Kopiowanie)

Amsterdam, stolica kraju kojarzącego się wielu ludziom z dużą tolerancją i wolnością osobistą, powinien być obowiązkowym celem zmierzających w ten rejon wycieczek, natomiast przełom kwietnia i maja to raj dla oczu podczas corocznego festiwalu kwiatów w Keukenhof.

Litwa

kościół św. Anny

Stolicę kraju Wilno najlepiej zwiedzać na początku marca, podczas Kaziuków, święta odbywającego się tu od ponad czterystu lat.

Niemcy

Hofbrauhaus

Stolicę Bawarii – Monachium, odwiedziłem po raz kolejny, podczas największej tu imprezy, której nazwa rozpoznawalna jest na całym świecie i która ściąga miliony turystów oraz smakoszy piwa – mówię oczywiście o Oktoberfeście.

Węgry

bazylika św. Stefana

Kraj historycznie często wiązany z Polską, odwiedziłem w tym roku po raz kolejny, tym razem zawitałem do Budapesztu, Szentendre i Wyszehradu.

Francja

notre dame

Tegoroczna moja wizyta w stolicy tego kraju, była dla mnie szczególna z powodów prywatnych. Podczas niej Paryż jak zwykle urzekał swoim pięknem i multikulturowością.

Chyba nie przeoczyłem żadnego osiągniętego przeze mnie celu podróży. Mam nadzieję, że obecny, nowy już rok, będzie równie owocny i że uda mi się przekroczyć kolejne, nie tylko administracyjne granice. Czego i Wam życzę.

9 uwag do wpisu “Podróże 2015, czyli gdzie mnie wiatry zaniosły

  1. Zapytam wprost, mając nadzieję, że Cię nie obrażę. Jak znajdujesz czas na te wszystkie podróże (rodzina, praca) i skąd kasa na nie wszystkie? Mnie udaje się zaledwie 1-2 wyjazdy zagraniczne i kilka 1-2-dniowych wypadów krajowych na rok

    1. Nie wszystko musi być drogie, trasy można ułożyć tak by zwiedzić jak najwięcej. Co do pracy to nie pracuję na etacie, więc mogę dostosować sobie grafik wyjazdów. Wszystko jest do ogarnięcia jeśli bardzo się tego chcę 🙂

      1. No tak, praca „wolnego strzelca” ułatwia podróże. Ja jeszcze muszę brać pod uwagę 8-letnią córkę, która ciągle potrzebuje mojej bliskości. Ale za kilka lat, kto wie, może też się tak rozszaleję 😉

Dodaj komentarz