Muzeum Przyrodnicze Narodowego Parku Świętokrzyskiego

Góry Świętokrzyskie – szlak Nowa Słupia – Święta Katarzyna

Kolejny dzień zwiedzania przyniesie nam wiele atrakcji historycznych, ale również zmęczymy trochę mięśnie. Na szlaku Nowa Słupia – Święta Katarzyna przeniesiemy się do średniowiecza, wylądujemy w carskim więzieniu, wdrapiemy się na najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich, wypijemy wodę z cudownego źródełka, odwiedzimy klasztor, a na koniec będziemy podziwiać piękną kolekcję kamieni i minerałów.

NOWA SŁUPIA

Na początek wsiadamy w Kielcach do busa i jedziemy około 30-40 minut do wsi o nazwie Nowa Słupia, która swoje początki ma w XIII wieku i przez kilkaset lat posiadała prawa miejskie. Z naszego środka transportu wysiadamy na rynku i kierujemy się znakami w kierunku wejścia do Świętokrzyskiego Parku Narodowego, ale zanim tam dotrzemy zatrzymamy się jeszcze w kilku miejscach.

Pierwszym z nich jest kościół parafialny pod wezwaniem świętego Wawrzyńca. Został on wybudowany w 1656 roku z inicjatywy jednego z mnichów benedyktyńskich. Maciej Sekulski postanowił wznieść tu świątynię będąca filią klasztoru na Świętym Krzyżu.

nowa słupia kościół murowany
Nowa Słupia – Kościół św. Wawrzyńca

Dzisiaj kościół ten jest po kilku renowacjach i rozbudowie, mimo to starano się nie naruszyć pierwotnej konstrukcji oraz stylu, dlatego też możemy nacieszyć oczy tą późnogotycką budowlą oraz jej wnętrzami.

Nasze dalsze kroki zmierzają wzdłuż głównej ulicy. Po kilkunastu minutach dotrzemy do wejścia na teren Centrum-Kulturowo Archeologicznego. Powstało ono dość niedawno, bo w latach 2010-2011. Postawiono tu jedenaście rekonstrukcji budynków obejmujących okres od 400 roku przed naszą erą do jej początków.

Znaleźć możemy chaty mieszkalne, budynki gospodarcze, takie jak chociażby: kuźnię, chatę rybaka czy tkaczki, a nawet saunę. Grodu bronią umocnienia drewniane z czasów rzymskich. Najlepszym okresem do zwiedzania tego miejsca jest czas gdy odbywają się tutaj Dymarki Świętokrzyskie. W ich czasie cały teren budzi się do życia, zjeżdżają tu bowiem grupy inscenizacyjne oraz pasjonaci historii, to właśnie od nich możemy dowiedzieć się najwięcej na temat ówczesnego życia, a wręcz sami popróbować chociażby wypalania cegły czy wytopu żelaza.

kobieta niosąca dziecko
Dymarki Świętokrzyskie

Jeśli trafimy tu w czasie Dymarek to będziemy mogli również zakosztować żywności ekologicznej wytwarzanej zgodnie ze starymi recepturami, czy też zakupić najróżniejsze pamiątki. Koszt wstępu na teren Skansenu wynosi 10 zł.

ŚWIĘTY KRZYŻ

Następnym naszym celem jest Święty Krzyż, aby tam dotrzeć musimy przekroczyć bramę Świętokrzyskiego Parku Narodowego, niestety wejście do niego jest płatne (7 zł./osobę). Przed wejściem zwróćmy jeszcze jednak uwagę na kamienną figurę umieszczoną pod drewnianym daszkiem. Według miejscowej legendy to Emeryk, rycerz zaklęty w kamień. A czemu tak go pokarało? Otóż mimo całego swojego męstwa i rzekomej pobożności, był on strasznie pysznym człowiekiem. Rozpowiadał wszystkim, że gdy dojdzie na kolanach do klasztoru na Świętym Krzyżu zostanie wniebowzięty. Gdy dotarł do podnóża góry, na skraj puszczy, nagle przemienił się w kamień i w tej postaci przesuwa się ponoć dalej. W momencie, gdy dotrze na szczyt ma nastąpić koniec świata, no cóż jeśli to prawda to trochę jeszcze ten świat potrwa, bo pozostały mu do przebycia około 2 kilometry, a rocznie przemierza odległość aż… jednego ziarnka piasku.

Zostawiamy Emeryka, podążamy jego przyszłą trasą na szczyt. Wiedzie ona pośród szerokiej leśnej ścieżki w otoczeniu przepięknej zielonej scenerii. Po drodze mijamy figury umieszczone na stacjach drogi krzyżowej. Uwaga po deszczu lub w jego trakcie jest tu dość ślisko, o czym wielu się przekonało.

Wejście na górę w zależności od kondycji zajmuje około 30 minut, po tym czasie ukazują nam się budynki klasztorne, jeszcze tylko przejście przez duża polanę i podchodzimy do bramy w murach klasztornych.

budynek kwadratowy z krzyżem na dachu
Święty Krzyż

Początków klasztoru na Świętym Krzyżu historycy doszukują się już w początkach XI wieku, a jego fundatorem miał być ponoć Bolesław Chrobry. Podobno najnowsze badania przesuwają jego początki na XII wiek i powstanie łączą z Bolesławem Krzywoustym. Niemniej możemy powiedzieć, że jest to jeden z najstarszych chrześcijańskich zabytków na terenach Polski.

Najbardziej okazałą budowlą tego miejsca jest kościół pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej, wybudowano go w podobnym okresie co klasztor, lecz swój obecny wygląd uzyskał w XVIII wieku. Co go wyróżnia jako budowlę sakralną? Ponoć znajduje się tu relikwia drzewa krzyża świętego. Chcąc podziwiać piękne widoki roztaczające się wkoło, proponujemy Wam wejść na wieżę kościelną, my tak zrobiliśmy i nie żałowaliśmy, bo aż nam dech zaparło.

Ale kościół to nie jedyne miejsce warte obejrzenia w tej lokalizacji, w budynkach klasztornych znajduje się również Muzeum Misyjne (wstęp co łaska) z dość bogatą kolekcją zbiorów z misji zakonnych odbywających się w najróżniejszych zakątkach naszego globu. Trafimy tam również na pomieszczenia, w których w czasie zaborów, a potem wojny urządzono więzienie i obóz jeniecki o bardzo mocnym rygorze. Napisy na ścianach świadczyć mogą, że działy się tu straszne rzeczy.

drastyczny napis na ścianie budynku
Muzeum Misyjne – Napisy były dość drastyczne

Warto też odwiedzić Muzeum Przyrodnicze Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Znajdziemy tam doskonale przedstawioną historię geologiczno-przyrodniczą regionu, poznamy początki osadnictwa, oraz staniemy oko w oko z tymi dużymi, jak i najmniejszymi przedstawicielami fauny regionalnej.

wypchany lis
Muzeum Przyrodnicze Narodowego Parku Świętokrzyskiego

Wychodząc z muzeum nie sposób nie zauważyć wznoszącej się nad szczytem góry wysokiej wieży radiowo-telewizyjnej, która rozprowadza sygnał na terenie całego regionu. Tuż za wieżą po prawej stronie możemy udać się na rumowisko skalne, zwane gołoborzem. Charakteryzuje się ono skupiskiem wyłącznie dużych głazów. Według podań ludowych w tym miejscu zbierały się na swoje sabaty czarownice, które docierały tam na swoich miotłach.

To już koniec naszego pobytu na Świętym Krzyżu, ale nie koniec dzisiejszej trasy, czeka nas teraz kilkugodzinna wędrówka Głównym Szlakiem Świętokrzyskim. Jego oznaczenia znajdują się tuż przy wyjściu z gołoborza – kolor czerwony. Początkowo schodzimy w dół drogą asfaltową, aż dojdziemy do wyjścia z terenów Świętokrzyskiego Parku Narodowego, ale uwaga nie wyrzucamy jeszcze biletów, przydadzą się nam one jeszcze dzisiaj. Za bramą jeszcze kawałek utwardzonej drogi i wchodzimy pomiędzy drzewa, leśna ścieżka wiedzie nas skrajem puszczy, kilkakrotnie mijamy miejsca na odpoczynek, czy posilenie się. Pamiętajmy żeby nie zostawić tam śmieci, zawsze denerwuje nas gdy idąc lasem, górami czy też nad morzem widzimy porozrzucane papiery, torby foliowe, czy porozbijane szkło.

Jak już wspomnieliśmy nasza wędrówka trochę potrwa, ale nie ma co żałować czasu jaki na nią spędzimy, bo widoki są przepiękne.

drzewa w lesie
Puszcza Świętokrzyska

ŁYSICA

W końcu dochodzimy do kolejnej bramy parkowej (to właśnie tu używamy po raz drugi bilet, który zachowaliśmy) i ruszamy pod górę, aby dostać się na najwyższe wzniesienie Gór Świętokrzyskich – Łysicę, podejście nie jest zbyt trudne. W połowie drogi na szczyt mijamy kapliczkę świętego Mikołaja. Została ona pierwotnie wybudowana w 1876 roku, niestety w późniejszych latach spłonęła, a odbudowano ją dopiero w 1996 roku. Miejsce to było o tyle ważne dla dawnych mieszkańców, że święty Mikołaj chronił mieszkańców przed wilkami.

Po pokonaniu wzniesienia powoli dochodzimy na właściwy szczyt Łysicy, na którym wznosi się krzyż, niestety mocne zalesienie tego rejonu powoduje, że nie możemy liczyć na piękne perspektywy, natomiast wynagradza nam to widok fauny leśnej.

Od tego momentu będziemy już tylko schodzić w dół. Po około 40 minutach spaceru po lesie trafiamy na sporą polanę na której postawiona jest kapliczka świętego Franciszka, obok niej znajdziemy sadzawkę i źródełko. Według wierzeń ludowych woda z tego cieku wodnego ma cudowne właściwości lecznicze, szczególnie w chorobach oczu.

drewniana kaplica w lesie
Kapliczka Świętego Franciszka

ŚWIĘTA KATARZYNA

Po kolejnych kilku minutach dochodzimy do klasztoru bernardynek w Świętej Katarzynie, który został wybudowany w drugiej połowie XV wieku. Niestety jego pierwotne wyposażenie uległo zniszczeniu na skutek pożaru, który miał miejsce w XIX wieku. Jedyną ocalałą rzeczą jest obraz Madonny pochodzący z XVI wieku. Niestety nie możemy zwiedzać całego klasztoru, ponieważ jest on czynną instytucją sakralną.

Niedaleko zabudowań klasztornych wzniesiono w XIX wieku kaplicę cmentarną, potocznie zwaną kaplicą Żeromskiego. Przed nią znajdują się dwie mogiły jedna z okresu powstania styczniowego, natomiast druga z 1943 roku.

Około 300 metrów w kierunku centrum jest ostatni już zaplanowany na dzisiaj obiekt, który chcielibyśmy Wam polecić – Muzeum Minerałów i Skamieniałości. Powstało ono stosunkowo niedawno, bo w 2005 roku. Jego ekspozycja zapiera dech w piersi. Najróżniejsze pierwotne formy minerałów, kryształów oraz skamieniałości wystawione w gablotach, porażają nasze oczy różnorodnością form i kolorów. Dowiedzieć się też możemy, jak po obróbce szlifierskiej wygląda „zwykły” kamień. Aby przekazać nam tę wiedzę pracownik muzeum prezentuje, oczywiście w skrócie proces szlifierski.

skamielina ze zwierzęciem
Muzeum Minerałów i Skamieniałości

Na dzisiaj to już koniec, przeszliśmy szlak Nowa Słupia – Święta Katarzyna, ale już niedługo kolejne atrakcje regionu świętokrzyskiego. Zapewniamy Was, że jest ich jeszcze wiele.

10 uwag do wpisu “Góry Świętokrzyskie – szlak Nowa Słupia – Święta Katarzyna

  1. Moje ukochane miejsce na ziemi! Spędzałam tam strasznie dużo czasu jako dziecko i najbardziej uwielbiałam właśnie dymarki. Zadziwiłeś mnie informacją, że to jest nowe, bo mi się wydawało, że centrum archeologiczne, zwłaszcza piece pamietam od zawsze. Wow

Dodaj komentarz