Cinque Terre – Riwiera Liguryjska

Riwiera Liguryjska, a dokładnie ta jej część, którą już w początkach zeszłego tysiąclecia upodobali sobie rzymscy władcy, nosi nazwę Cinque Terre. Pierwsze wzmianki o zasiedleniu tych rejonów pochodzą z II wieku. I wcale się nie dziwimy starożytnym mieszkańcom, sami zakochaliśmy się w tym miejscu.

MANAROLA

W okolice Manaroli, pierwszego z odwiedzanych miast, a właściwie miasteczek/wsi rejonu zwanego Cinque Terre dotarliśmy autokarem. Niestety wjazd do samego miasta był niemożliwy z powodu wąskich serpentyn prowadzących do niego. Końcową część trasy pokonaliśmy więc pieszo wąską drogą. Ścieżka wiła się pośród wydawałoby się zaniedbanych domostw, przed którymi oparte na stelażach zieleniły się liście winogron. Wraz ze znajomymi przemierzaliśmy ją prawie gęsiego, chłonąc otaczające widoki.

Cinque Terre - Manarola
Cinque Terre – Manarola

W końcu naszym oczom ukazały się pierwsze lepiej utrzymane zabudowania. Zatrzymaliśmy się na placu przed starym, acz dobrze utrzymanym kościołem z oddzielną wieżą. Kościół świętego Wawrzyńca, bo taką nazwę nosi, pochodzi z pierwszej połowy XIV wieku. Mimo romańskiej prostoty i ciemnego wnętrza zachwyca częściowo barokowym zdobieniem. Innym wartym zwrócenia w nim uwagi jest mieszcząca się nad głównym wejściem rozeta oraz tzw. luneta przedstawiająca patrona tego miejsca, męczennika za wiarę katolicką świętego Wawrzyńca.

Manarola - Kościół św. Wawrzyńca
Manarola – Kościół św. Wawrzyńca

Jak już wspomnieliśmy, przed budynkiem wznosi się okazała wieża, pochodząca również z XIV wieku, a spełniająca początkowo funkcje obserwacyjne.

Schodząc dalej w kierunku wybrzeża, oczom naszym ukazała się inna słynna dla tego miasta konstrukcja, a właściwie jej część. Mówimy o zaprojektowanej przez byłego pracownika kolei szopce bożonarodzeniowej, która została wpisana do księgi rekordów Guinessa. Co ją wyróżnia z wielu innych? Zajmuje ona dużą część wzgórza i składa się z ponad trzystu figur, a co roku rozświetlają ją w czasie Bożego Narodzenia tysiące kolorowych lampek.

Tę największą na świecie szopkę przez trzydzieści lat tworzył Mario Andreoli, a pierwszy raz zabłysła w pełnej okazałości w 2007 roku. Co dodatkowo może ciekawić? 15000 oświetlających ją światełek zasilanych jest w pełni ekologicznie przy pomocy specjalnie do tego celu wybudowanej małej elektrowni słonecznej.

Manarola - zaparkowane na ulicach łódki
Manarola – zaparkowane na ulicach łódki

Nacieszywszy wzrok tą zbudowaną z odpadów instalacją, zagłębiamy się w gąszcz małych uliczek i tu kolejne zdziwienie. Przed prawie każdym domem stoją równo zaparkowane jak na osiedlowym parkingu… łódki. Najpopularniejszy tu środek przemieszczania się pomiędzy poszczególnymi miastami przykrywają plandeki, a ich burty mienią się niczym otaczające je domostwa feerią barw.

I tak powoli dochodzimy do niewielkiej zatoki usytuowanej pomiędzy klifami, na których wznosi się miasteczko. W niezwykle czystej i przejrzystej wodzie pośród migoczącego po falach słońca zażywają kąpieli zarówno turyści, jak i miejscowi.

My po chwili odpoczynku udajemy się na wąską kamienną przystań, skąd w dalszą drogę popłyniemy niewielkim stateczkiem.

CORNIGLIA I VERNAZZA

Sennie kołysani na przybrzeżnych wodach podziwiamy kolejne mijane miasta Corniglię i Vernazzę. Pierwsze z nich jest jedynym miastem „Pięciu Ziem” położonym w oddaleniu od morza. Jego centrum znajduje się wysoko na klifie, około sto metrów od poziomu przystani, do której prowadzą strome schody.

Cinque Terre - Corniglia
Cinque Terre – Corniglia

A z czego słynie to nielicznie zaludnione, bo 300-tu osobowe miasteczko? I tu Was pewnie zaskoczymy – znajduje się w nim elitarna plaża nudystów, którą chętnie odwiedzają bogate pary ze Stanów Zjednoczonych i Japonii. Jeśli chcecie uzyskać więcej informacji o tym zakątku, to wyszukajcie w internecie Guvano Beach.

Natomiast dla znawców wina lub chcących po prostu spróbować miejscowych smaków okoliczne restauracje oferują w niezbyt wygórowanej cenie lokalne białe wino wytrawne.

Drugim miastem, przez wielu uważanym za najbardziej urokliwy zakątek Cinque Terre, które mijamy jest wspomniana przez nas wyżej Vernazza. Jej okoliczne wzgórza pokrywają umieszczone kaskadowo winnice oraz gaje oliwne.

To tutaj w okolicy niewielkiego rynku usytuowana jest mała plaża tłumnie oblegana przez turystów. Atrakcją dla tych mających więcej odwagi i pragnących poczuć trochę adrenaliny jest możliwość skakania do wody wprost z wysokich otaczających ją skał. Później możemy wyjść na ląd po specjalnie przygotowanych w tym celu drabinkach.

Cinque Terre - Vernazza
Cinque Terre – Vernazza

MONTEROSSO AL MARE

Po trwającym około 30 minut rejsie docieramy do najbardziej wysuniętego na zachód miasteczka – Monterosso. To najbardziej rozwinięty turystycznie ośrodek Cinque Terre i to tu znajduje się największa i co dla wielu ważne piaszczysta plaża.

To tu również jest najdrożej zarówno w hotelach, jak i na… strzeżonej części plaży.
Samo miasto podzielić można na dwie części – tę starą, historyczną i nową. Połączone są one przejściem pod torami, mającej tu swoją stację kolei łączącej wszystkie osady rejonu. Po chwili przerwy na kawę i smaczne lody oraz zrobienie kilku zdjęć, udajemy się na peron, aby pociągiem pojechać na przeciwległy kraniec Cinque Terra do Riomaggiore.

RIOMAGGIORE

Docieramy tam tuż przed zachodem słońca, w którego ostatnich blaskach zwiedzamy starówkę. Rozkoszujemy się widokiem pastelowych frontonów kamieniczek i ciasnotą gąszczu miejskich uliczek, przypominającą ciągle rozgałęziające się korytarze mrowiska.

Na koniec już na peronie podziwiamy chowające się w zdawałoby się bezkresnej toni morza słońce. Widok jest niesamowity.

Cinque Terre - Riomaggiore, zachód słońca
Cinque Terre – Riomaggiore, zachód słońca

Ten opis naszej jednodniowej podróży po Cinque Terre nie wyczerpuje oczywiście wszystkich uroków tego rejonu Riwiery Liguryjskiej. Czas, który tu spędziliśmy, jest stanowczo za krótki, aby poznać dokładnie piękno tych ziem, wpisanych przecież na listę UNESCO. Nie zagłębiliśmy się w ponoć przepiękne trasy Parku Narodowego, nie ujrzeliśmy wszystkich atrakcji miasteczek. Dlatego zamierzamy tu kiedyś wrócić na dłuższy okres, bo zapadliśmy na ciężką chorobę – złapaliśmy bakcyla Pięciu Ziem. Jeśli zaciekawił Was ten region, to zajrzyjcie do tekstu Cinque Terre – fotorelacja, znajdziecie tam sporo zdjęć wykonanych podczas naszego wyjazdu.

2 uwagi do wpisu “Cinque Terre – Riwiera Liguryjska

Dodaj komentarz